You are not connected. Please login or register

Łąka Pilnaguonos

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Next

Go down  Wiadomość [Strona 2 z 11]

26 Re: Łąka Pilnaguonos on Czw Cze 19 2014, 16:37

Sergey

avatar
Dorosły
Sergey zaczął się szarpać, usiłując wbić diabelnie ostre pazury w mackę, rozszarpać ją kłami.
- Blyad - warknął.
Ano, co to za rusek, co przekląć nie umie? Lepiej jednak, by towarzysz Arthas tego słówka nie podłapał.
Czy ugryźć mackę bądź podrapać mu się udało? Nie wie. Jednak jeśli tylko jest ona materialna, jest to możliwe. A jaka ma być, skoro go trzyma?
Post będzie niestety krótki, bo userkę rodzice gonią. Kto wymyślił taką bzdurę, jak spędzanie czasu na świeżym powietrzu?!
Sergey walczył w każdym razie.


___________________________________
Zobacz profil autora

27 Re: Łąka Pilnaguonos on Czw Cze 19 2014, 16:45

Vanessa

avatar
Dorosły
Kolejne wilki. Znów samce. Dostanie zaraz kociokwiku. Jej cierpliwość poszła się p...przejść. Szarpnęła mocniej, co poskutkowało większym bólem. No brawo.
- Nosz cholerka, POMOCY! - Wrzasnęła, drapiąc tylnymi łapami mackę. Jakoś specjalnie taki scenariusz jej się nie podobał. Jeszcze bardziej nie podobała jej się odpowiedź tamtego nieznajomego "zza krzaka".
- No puszczaj, ty pierzasty padalcu! - Łał, Vanessa się w końcu odważyła odezwać. Łał, w towarzystwie tylu samców. Łał, jeszcze tak groźnie. Straszna jest...
Nie warczała nawet, tylko co jakiś czas krzyczała o pomoc. Tyle do jasnej ciasnej, tyle jej było teraz trzeba! Chciała stąd uciec. Nic więcej. Zerknęła na uwięzionego samca i już miała się odezwać, lecz ostatecznie spasowała. On jest kościsty? To ona mogła się w ten sposób bronić. Jest chodzącym szkieletem.
Cóż się jednak stało? I tamci dwaj zostali pojmani? Vanessa straciła nadzieję. A teraz jeszcze Whiskey... Macka na jego kufie i względna cisza. Względna. Nabrała powietrza w płuca; wiedziała, że to głupi pomysł i zapewne zaraz zostanie ponownie uciszona.
- Ghaaaa! Wypuść nas, wypuść! - Kolejny wrzask, jednak nieco słabszy niż pierwszy. Poczuła jak coś z niej ulatuje. Nie, nie, nie! Trzymaj się Van, trzymaj!


___________________________________
ZASTRZEGAM:
1. 2. 3. 4.
Zobacz profil autora

28 Re: Łąka Pilnaguonos on Czw Cze 19 2014, 16:51

Arthas Merethil

avatar
Latający Wilk
Arthas się jednak zbytnio nie szarpał, jego spokój był wręcz mocno niepokojący. Jak tylko uda mu się przeżyć będzie miał masę danych! Przydałoby się jeszcze pobrać jakąś próbkę. Energia którą wydziela ten stwór jest jakby mroczną wersją Lifestream, a co za tym idzie czas na kolejne badania. Wyciągnął swój miecz aby spróbować przeciąć mackę. Następnym krokiem była aktywacja systemu energii Aard.

"Kinesis module activated"

W stronę stwora poleciała fala telekinetyczna. Art miał nadzieję iż na chociaż trochę zbije go to z tropu, albo zrani aby pobrać arcyważną próbkę. Jaki jednak będzie tego efekt zależy tylko i wyłącznie od Thinga. R727 dalej w ukryciu to wszystko rejestrował. Nagranie to szybko należy pokazać przełożonym!



Ostatnio zmieniony przez Arthas Merethil dnia Pią Cze 20 2014, 08:27, w całości zmieniany 2 razy


___________________________________


***

***
RIG - CLICK ME

Equipment:
Syrenia Łuska (+1 obrażenia)
Medalion Poznania (pozwala wgłębić się w umysł rozmówcy, pozostało użyć 3)
Metalowy Pancerz Modularny (widoczny w podpisie)
4 pojemniczki MED
195 kości


AWATAR JEST CONCEPT'ARTEM FIRMY NINTENDO (c)

WSZYSTKIE MOJE POSTACI W DNIU 27.09.2014 PRZECHODZĄ RESET!!!
Zobacz profil autora

29 Re: Łąka Pilnaguonos on Czw Cze 19 2014, 19:48

Whiskey

avatar
Dorosły
Niemniej łacińskie zwroty nie mogły już więcej opuścić ust wilka, widocznie bowiem stworzeniu się nie spodobały. Powoli tracąc jakiekolwiek siły na walkę, Whiskey został dodatkowo zakneblowany macką potwora. Niemiło z jego strony, bardzo niemiło. Drobny wilk z całej siły wziął oddech, rozluźnił ciało i użarł mackę zaciskającą jego pysk, wbijając zęby jak najgłębiej w materię, z której zbudowany był Cosiek. Niech go tu chociaż nie poddusi.


___________________________________



PATRZECIE JAK W H I S K E Y LEŻY.
BOŻE, JAKI ŻAL

ŁISKACZA ZNAJDZIECIE TU:
Zielone urwisko
Leczenie
Kryształowy wodospad


Jeśli znajdziesz go gdzie indziej, to to było dawno i nieprawda
Zobacz profil autora

30 Re: Łąka Pilnaguonos on Czw Cze 19 2014, 21:00

Wheat

avatar
Latający Artysta Malarz
Co zrobiła Wheat?
Nie, nie machała kartką i długopisem. Nie zapominajmy, że tamten tekst był przekreślony. Była ona równie zaskoczona jak pozostali, gdy naruszono jej przestrzeń prywatną - nie oponowała jednak w żaden sposób, zwisając jedynie smętnie nad ziemią i spoglądając wielkimi oczyma pełnymi ciekawości na stworzenie. Czy Wheat jest normalna? Bynajmniej, wszyscy dobrze o tym wiemy. Nie było jej daleko do miłości wobec tego stworzenia. Póki co mamy tu chorobliwą fascynację. W napływającym zmęczeniu zamknęła jedno oko, drugim wciąż łypiąc na Thinga i machając raz po raz ogonem. Ot, Wheat.


___________________________________
Fajnie było. Dzięki za grę. c:

młode; dojrzewający; dorosły; artysta malarz; beta ognia, artysta malarz; alfa ognia, artysta malarz; artysta malarz;
młode; dojrzewający; dorosły; artysta malarz; beta ognia, artysta malarz; latająca beta ognia, artysta malarz; latający artysta malarz; ...?


color=#006699
Zobacz profil autora http://wheatpodlaska.deviantart.com

31 Re: Łąka Pilnaguonos on Pią Cze 20 2014, 17:34

Deebie

avatar
Demoniczny Wojownik
- Cholera, co to za zaćmienie?! - warknęła wadera, manipulując swoją dziwną, bordową aurą, która świeciła niczym latarka. Pamiętajcie, dzieci, NIGDY nie zgadzajcie się zrobić "małą" przysługę starej szamance, bo wychodzą z tego później takie kwiatki.
Demoniczna dotarła na jakąś łąkę. Dzięki swojej świetlistej aurze, przynajmniej jako jedna z nielicznych wilków nie musiała martwić się o jakieś problemy związane z niedowidzeniem czy coś w tym stylu. W jednym momencie spostrzegła czwórkę obcych jej wilków, Arthasa i... tak właściwie, czym było to ostatnie?
Cofnęła się trwożnie. Zebrała w sobie jednak całą odwagę, więc na jej pysku pojawiła się zaciętość. Zignorowała rechot Thanatosa, który rozchodził się w jej głowie. Teraz trzeba było skupić się na przeciwniku.
Czarna,  mroczna postać... Okey. Zdecydowanie magiczna i totalnie upiorna. I te macki... stworzone z dymu! Deebie spojrzała na karmazynowo-bordowy smog, który spowijał jej łapy i piął się w górę ciała. Zdecydowanie odziedziczyła to po swoim ojcu. A jak dobrze pamięta, on potrafił go kontrolować. Czy jej też się uda? Miała szczerą nadzieję, że tak. Przecież to coś najpewniej chce wszystkich zabić... Ale Demona tak łatwo nie złapie.
Uśmiechnęła się złośliwie.

Zobacz profil autora

32 Re: Łąka Pilnaguonos on Pią Cze 20 2014, 19:55

Marano


Latający Lekarz
Wadera rozglądała się wokół. Przez panującą ciemność - nie wiedziała nawet, gdzie dotarła. Kombinowała na wszystkie możliwe sposoby, to jest mrużyła ślepia lub rozwierała powieki do niemożliwych rozmiarów. Nic nie pomagało. Podążała po gruncie dotykając wszystko dokładnie, niczym niewidoma. Sierść na jej karku zjeżyła się momentalnie, kiedy usłyszała krzyki innych wilków. Wolno odwróciła się w stronę, z której owe odgłosy dobiegały. Zamarła w miejscu, widząc dziwne, czarne stworzenie o przeraźliwym spojrzeniu. Z jej pyszczka dobiegło kilka niezrozumiałych słów, spowitych jąkaniem. Chciała krzyknąć, ale nie potrafiła. Coś wprowadziło w stan usztywnienia jej struny głosowe. Dopiero po chwili dostrzegła uwięzione w mackach wilki, wołające o pomoc. Zbyt się bała, by podejść chociażby o krok. A jednak... jednak musiała przezwyciężyć ten paniczny lęk przed nieznanym stworem. Postawiła łapę w przód, potem następną... Zbliżała się, choć bardzo wolno, ale robiła to, robiła! Po części była z siebie dumna, jednakże nie miała obmyślonej żadnej strategii. To najbardziej martwiło naszą Marano. Kiedy od całego "pobojowiska" dzieliło ją zaledwie kilka kroków - zahamowała ostro. Serducho niemalże podskoczyło jej do gardła, oddech znacznie przyspieszył, a napięcie rosło.
Co jeśli mnie zaatakuje? Nie chcę skończyć jako karma dla czarnego dziwoląga..., myślała niespokojnie.
Poczuła, że trawa jest uschnięta. Opanowała nieco zdolność łączenia się z otoczeniem. Tak też zrobiła. Natychmiast dostrzegła, że okolica jest praktycznie... martwa. Doszła do wniosku, że stało się to za sprawką tajemniczego Cosia. To jeszcze bardziej zniechęciło ją do jakiejkolwiek pomocy w stronę uwięzionych. Była w dziewięćdziesięciu procentach pewna, iż nikt jej - póki co - nie dostrzegł. Zawdzięczać to mogła jedynie ubarwieniu, bo przecież sierść jej była ciemnoszara, jedynie podbrzusze nieco rozjaśniało się i mogło rzucać w oczy. Przełknęła dość głośno ślinę. Postanowiła skulić się do pozycji potrzebnej przy polowaniach. Obserwowała wszystko zawzięcie, chcąc zapamiętać jak najwięcej szczegółów z całego wydarzenia. Miała nadzieję, że potwór nie wyczuje jej obecności, ale w głębi duszy miała wątpliwości, co do tego. W końcu nie wiadomo skąd pochodzi ani jakie moce posiada; pewne było, iż do istot normalnych nie należy...


___________________________________


MOJE IMIĘ? MARANO.
MÓJ WIEK? PIĘĆ LAT.
MOJA RANGA? LATAJĄCY LEKARZ.
WYMARZONY ZAWÓD? BETA.
MOJA ORIENTACJA? HETEROSEKSUALNA.
MOJE ATRYBUTY? SPRYT, LATANIE, PIERWSZA POMOC,
WIEDZA MEDYCZNA, PONADPRZECIĘTNY WZROK
ORAZ WYTRZYMAŁOŚĆ
.
MOJA PRZYNALEŻNOŚĆ? WATAHA OGNIA.
MÓJ EKWIPUNEK? 405 KOŚCI,
SZTYLET, SMOCZA ŁUSKA
.


Zobacz profil autora

33 Re: Łąka Pilnaguonos on Pią Cze 20 2014, 23:34

Thing

avatar
Zwiastun
Każdy kto miał odwagę zajrzeć w te przerażające, przytłaczające ślepia dostrzegł móc pewną właściwość. Mimo, iż skupione na tobie, pusto mierzyły cię spojrzeniem, spoglądając martwym wzrokiem. Nieobecne, i choć świeciły się ostrym, rażącym blaskiem - ten nie służył rozdzieleniu ciemności. Dla niego były zbędne i gdyby tylko chciał, szybkim ruchem ostrych pazurów mógłby zgasić je na zawsze. Nie zrobi tego, gdyż jego zadanie jest zgoła inne, niż działanie tego narządu u innych stworzeń. To ostrzeżenie. Ślepy czy nie, odnajdzie Cię i tak. Wiesz dlaczego?
Bo czuje bicie twojego serca.
Zaraz jednak stwór wydał z siebie najgorszy dźwięk, jaki tylko można sobie wyobrazić. Niezwykle piszczący, wysoki i długi krzyk bólu, spowodowany przez nagły i złączony atak wilków. Wiszące w powietrzu osobniki spadły, gdy wijące, cieniste macki cofnęły się w stronę upiora. Nie była to duża wysokość, na tyle, by siniaki zostały, ale wciąż za mało na złamania.
Jedna z wijących kończyn skończyła nieco gorszym losem, ucięta spod miecza Arthasa.
Oh, był zły. Wściekły.


___________________________________

Ring-a-round the rosie,
A pocket full of posies,
Ashes! Ashes!
We all fall down




Zobacz profil autora

34 Re: Łąka Pilnaguonos on Sob Cze 21 2014, 05:36

Sergey

avatar
Dorosły
Nie on jeden.
Sergey również nie lubił być unoszony i wysysany, nie lubił spadać. Poza tym... Posmakował krwi Cośka. Teraz rozkazy nie są już potrzebne.
Mówi się, że koty zawsze spadają na cztery łapy. Cóż... Był po części i kotem. Wylądował miękko, bezpiecznie.
Uśmiech psychopaty ponownie zagościł na jego pysku.
Ta istota nie nadaje się na zupę... Ale Poduszka Zagłady będzie równie przydatna.
001 skoczył do gardła Cośka, gotów skończyć, co zaczął. W powietrzu, kocią modą, obrócił się tak, by podkurczone tylne łapy uderzyły w istotę w tym samym momencie, co kły. Wysunięte pazury lśniły, ostre i niebezpieczne.


___________________________________
Zobacz profil autora

35 Re: Łąka Pilnaguonos on Sob Cze 21 2014, 12:34

Vanessa

avatar
Dorosły
Miała nadzieję, że w końcu się wszystko skończy. Zamknęła oczy i czekała na cud. Po chwili nastąpił przeraźliwy wrzask. Vanessa myślała, że jej bębenki zaraz eksplodują. Ten wrzask, gha, oszaleje zaraz...
Niedługo potem poczuła, że uścisk został zwolniony. Runęła na ziemię. W sumie jak cała reszta uwięzionych wilków. Była przerażona. Potłukła się.
Szybko dźwignęła się na łapy i sprawdziła, czy też nie połamała sobie niczego. Nie, na całe szczęście jest cała i zdrowa. Może lekko obita, ale to nie ma znaczenia, jest wolna.
Rozglądnęła się dookoła. Jest tu wiele śmiałków, oni mogą sobie powalczyć. Wilczyca nie chciała się narażać. Zaczęła się wycofywać na bezpieczną odległość. Niech ten stwór już jej nie tyka, nigdy, nigdy więcej.


___________________________________
ZASTRZEGAM:
1. 2. 3. 4.
Zobacz profil autora

36 Re: Łąka Pilnaguonos on Sob Cze 21 2014, 13:09

Arthas Merethil

avatar
Latający Wilk
Czy Thing mógłby zrobić AM bliznę przy oku? Taka mała prośba.

O dopiero teraz zauważyłem że Vanessa jest z wiatru, pardon. Arthas nie czekając za długo również ruszył w kierunku stwora równocześnie wspomagając Sergeya, w końcu są towarzyszami broni, prawda? Miecz swój trzymał mocno zębami aby go wbić w stworzenie. Odcięta macka to ważna próbka do badań oraz produkt z którego zrobimy poduszkę zagłady. Po całym tym zajściu będzie trzeba wszystkich przesłuchać, ich informację mogą okazać się przydatne. Ryk tego stwora zaniepokoił samca, to może zwiastować jego prawdziwą siłę. Kto wie czy jednym zamachem nie zabije nas wszystkich? To coś na pewno nie pochodzi z tego świata.


___________________________________


***

***
RIG - CLICK ME

Equipment:
Syrenia Łuska (+1 obrażenia)
Medalion Poznania (pozwala wgłębić się w umysł rozmówcy, pozostało użyć 3)
Metalowy Pancerz Modularny (widoczny w podpisie)
4 pojemniczki MED
195 kości


AWATAR JEST CONCEPT'ARTEM FIRMY NINTENDO (c)

WSZYSTKIE MOJE POSTACI W DNIU 27.09.2014 PRZECHODZĄ RESET!!!
Zobacz profil autora

37 Re: Łąka Pilnaguonos on Sob Cze 21 2014, 13:22

Whiskey

avatar
Dorosły
Whiskey głucho upadł na ziemię, na chwilę tracąc dech w klatce piersiowej. Następnie wstał i odkaszlnął kilka razy, poprzysięgając sobie, że ostatni raz gryzie istotę nadnaturalną. Niemniej chyba to właśnie poskutkowało. Samiec rozejrzał się po zebranych, rejestrując między innymi jasne futro poznanej wcześniej wilczycy.
- Schowaj się - rzucił szeptem w jej stronę, jednak dostrzegł, że Vanessa sama zaczęła się wycofywać. Wszak zawsze go uczono, że kobiety i dzieci powinny mieć zapewnione bezpieczeństwo pierwej niż samce. Nie będzie się kłócił z tradycjami.


___________________________________



PATRZECIE JAK W H I S K E Y LEŻY.
BOŻE, JAKI ŻAL

ŁISKACZA ZNAJDZIECIE TU:
Zielone urwisko
Leczenie
Kryształowy wodospad


Jeśli znajdziesz go gdzie indziej, to to było dawno i nieprawda
Zobacz profil autora

38 Re: Łąka Pilnaguonos on Sob Cze 21 2014, 14:22

Vanessa

avatar
Dorosły
Whiskey dobrze radził, jednak Van już na to wpadła. Pognała na bezpieczną odległość, a przynajmniej taką miała nadzieję. Schowała się za krzakiem i wypatrywała nerwowo za resztą. Przecież nie mogą tak tu zostać. Ten stwór ich skrzywdzi.
- Szybciej, szybciej. - Szepnęła z nadzieją. Chcą walczyć, lecz czy im się uda? Przecież ten stwór zdaje się być nieśmiertelnym gadem! Poruszyła się nerwowo. Tutaj jej nie dosięgnie tymi swoimi obrzydliwymi mackami. Chyba, że dysponuje jeszcze jakimiś innymi mocami. Wtedy Vanessa jest w tyłku.
Wbiła pazury w podłoże. Nerwy ją zżerały. Jeżeli nie umrze tutaj na zawał serca, to znaczy, że jest dobrze. Wszystko dzieje się tak szybko i niespodziewanie, że naprawdę można paść.


___________________________________
ZASTRZEGAM:
1. 2. 3. 4.
Zobacz profil autora

39 Re: Łąka Pilnaguonos on Nie Cze 22 2014, 12:56

Thing

avatar
Zwiastun
/Okej. c: /

Jak dobrze, że jego serce przestało bić już dawno temu, byłaby może nawet szansa ubicia go! Chociaż w sumie nie wiadomo, i straszniejsze kreatury zabijano. Stworzenie ponownie zaryczało przeraźliwie, gdy został zaatakowany przez Sergeya, po chwili jednak udało mu się zrzucić wilka i przygwoździć go do ziemi ostrymi pazurami.
- Jesteś głupcem, a teraz czas na twą karę. - istota odezwała się, choć wszyscy poza pojmanym wilkiem usłyszeć mogli tylko jakieś niezrozumiałe szepty, tak samo nieprzyjemne jak reszta dźwięków, które wydaje z siebie Thing.
Biały wilk poczuć mógł, jak nagle brakuje mu powietrza w płucach, serce widocznie spowalnia, by w końcu krążenie zatrzymało się całkowicie. Tak, umarł. Jeszcze tylko krótka sekundka i zniknie na zawsze. Wtedy jednak coś przebiło jego materię, powodując, że stwór natychmiast puścił basiora i rzucił się na atakującego. Para ostrych pazurów przejechały po twarzy A.M tworząc dość poważnie wyglądającą ranę przy oku.
Potwór zwrócił się w kierunku oddalających się wilków, po czym ponownie pojmał Whiskey'a. Albo sobie wyjątkowo upodobał, albo ma zamiar coś z nim zrobić.

/Na czas pobytu Cosia w temacie Ser jest 'martwy', potem może obudzić się, jedynymi pozostałościami będą 3 rany na brzuchu i silny ból głowy./


___________________________________

Ring-a-round the rosie,
A pocket full of posies,
Ashes! Ashes!
We all fall down




Zobacz profil autora

40 Re: Łąka Pilnaguonos on Nie Cze 22 2014, 13:19

Whiskey

avatar
Dorosły
Whiskey chyba wolał mieć powodzenie u kobiet, niż u paranormalnych stworów niewiadomego pochodzenia, jednak jego chyba nikt o zdanie nie pytał. W jednej chwili znowu unosił się w powietrzu, trzymany w uścisku czarnego potwora.
- No ale weź... - powiedział znowu, niemniej już był zbyt zmęczony, sam nie wiedząc dlaczego i chciał tylko wrócić do domu, zjeść kolację i pójść spać. Że też mu się maków zachciało.
- Zakochałeś się czy co? - mruknął w stronę bestii.


___________________________________



PATRZECIE JAK W H I S K E Y LEŻY.
BOŻE, JAKI ŻAL

ŁISKACZA ZNAJDZIECIE TU:
Zielone urwisko
Leczenie
Kryształowy wodospad


Jeśli znajdziesz go gdzie indziej, to to było dawno i nieprawda
Zobacz profil autora

41 Re: Łąka Pilnaguonos on Nie Cze 22 2014, 14:15

Wheat

avatar
Latający Artysta Malarz
^ *userka od powyższego postu zakrztusiła się ze śmiechu paluszkiem*

A niech to! Działo się tu zbyt dużo jak na wytrzymałość Wheat. Nie żeby obecność stworzenia w jakikolwiek sposób wyprowadzała ją z równowagi, po prostu było tu zbyt wiele innych istnień. Ta, za dużo się działo i nie była w stanie dwojgiem oczu, choćby i zezowała rozbieżnie, zapanować nad pląsami każdego z wilków. Mogliby sobie pójść. Nie miałaby nawet nic przeciwko, gdyby Thing ich uśmiercił i pozwolił jej napawać się jego wspaniałością. I tu zadajmy sobie pytanie - dlaczego Wheat nie siedzi jeszcze w psychiatryku i kto, na miłość boską, dopuścił ją do stanowiska bety? Widać że ktoś tu ma skłonności autodestrukcyjne, jeśli bez większych problemów na stanowisku tak ważnym znalazła się nie do końca zrównoważona psychicznie przedstawicielka zbóż.
- Kim pan jest? - zaryzykowała nadanie stworzeniu płci, zwracając się do niego z nieadekwatną do wszystkich czynników tworzących temat sympatią i szacunkiem. Wszak jeśli zachowa elegancję, być może wyjdzie ze spotkania cało. A może nawet z autografem, kto wie. Jakby nie docierało do niej, że została pojmana przez coś, co najwyraźniej próbuje wszystkich ubić. Wszystkich bez wyjątków.
Niektórzy ludzie wolą książki od ludzi. Wheat zamiast wilków wolała mordercze, niezidentyfikowane istoty z czaszkami zamiast normalnych łbów. Co kto lubi, prawda...?


___________________________________
Fajnie było. Dzięki za grę. c:

młode; dojrzewający; dorosły; artysta malarz; beta ognia, artysta malarz; alfa ognia, artysta malarz; artysta malarz;
młode; dojrzewający; dorosły; artysta malarz; beta ognia, artysta malarz; latająca beta ognia, artysta malarz; latający artysta malarz; ...?


color=#006699
Zobacz profil autora http://wheatpodlaska.deviantart.com

42 Re: Łąka Pilnaguonos on Nie Cze 22 2014, 16:12

Arthas Merethil

avatar
Latający Wilk
Arthas padł na ziemię. Jego RIG wydał odgłos:

Warning! Detected critical wound. The recommended therapeutic intervention MED.

Zgodnie z radą wydaną przez komputer, wyciągnął jeden z swoich pojemniczków MED i wylał całą zawartość na twarz. Zanim lekarstwo zacznie leczyć ranę to minie trochę czasu, w tym momencie nie jest zdatny do walki. Podczołgał się do Sergeya albowiem podwładni dla dowódcy są niczym dzieci, a on nie chciał go stracić. Z trudem podniósł miecz - towarzysza nie da skrzywdzić! (chociaż jakby był przytomny to dałby sobie radę, po prostu widziałem taką fajną scenę w filmie).Ta wilczyca bardzo dziwnie się zachowuje, trzeba ją pojmać i przesłuchać.


___________________________________


***

***
RIG - CLICK ME

Equipment:
Syrenia Łuska (+1 obrażenia)
Medalion Poznania (pozwala wgłębić się w umysł rozmówcy, pozostało użyć 3)
Metalowy Pancerz Modularny (widoczny w podpisie)
4 pojemniczki MED
195 kości


AWATAR JEST CONCEPT'ARTEM FIRMY NINTENDO (c)

WSZYSTKIE MOJE POSTACI W DNIU 27.09.2014 PRZECHODZĄ RESET!!!
Zobacz profil autora

43 Re: Łąka Pilnaguonos on Nie Cze 22 2014, 18:14

Deebie

avatar
Demoniczny Wojownik
Deebie skuliła się lekko, słysząc przeraźliwy pisk dochodzący od Cosia. Co to było za stworzenie?! Nie można się było pomylić, że magiczne i demoniczne to to jest... A ktoś z obecnego towarzystwa ma takie same cechy.
Samica uśmiechnęła się lekko, patrząc jak wilki spadają na ziemię. Z nieznanych jej powodów, wydało się jej to niezwykle zabawne. Opamiętała się jednak, widząc, że Arthas nieźle obrywa. Postanowiła nie stać już dłużej w miejscu i się zabawić...
...No, w każdym, bądź razie, chciałabym sama tego dokonać. W pewnym momencie zauważyła, że traci kontrolę nad ciałem i coraz bardziej "wnika" wgłąb swego ciała. Mogła widzieć, słyszeć i czuć, ale nic poza tym. Jej tułów powiększył się, a dym wraz z nim. Potem dało się usłyszeć diabelny rechot, którego właścicielem był nie kto inny jak Thanatos.
Demon zniknął w dymie, by nagle pojawić się na stworzeniu. Wbił długie pazury w jego ciało i wyszczerzył kły. Miał świadomość, że Deebie zdoła nad nim zapanować, gdy tylko ten rzuci się na wilki, więc przybrał sobie za cel stworzenie, za którym nikt raczej płakać nie będzie. Niewiele więcej myśląc, zatopił zęby w karku Cosia, chcąc dokończyć robotę poprzedniego wilka... który leżał teraz martwy. Nieważne.


___________________________________
#c6bfb8 - mowa Deebie
#44612d - mowa wężowa
#96535b - mowa Demona
Zobacz profil autora

44 Re: Łąka Pilnaguonos on Nie Cze 22 2014, 18:37

Marano


Latający Lekarz
Kiedy wszystkie wilki opadły na ziemię, całe napięcie ociupinkę się zmniejszyło. Wilczyca poderwała się nieco w górę, zaciekawiona dalszym biegiem wydarzeń. Mrużyła ślepia, by dojrzeć jak najwięcej. Zmarszczyła nos i mlasnęła z niezadowoleniem, zdenerwowana słabą widocznością. Chwilowo jej strach odpłynął, a na jego miejsce wstąpiła ciekawość. Nie wiedzieć czemu - pragnęła więcej informacji na temat dziwnego Cosia. Mruknęła z niezadowoleniem. Mimo wszystko nie wstała, nadal kuliła się w trawie. Zadziwiające było to, że stwór najwyraźniej "upodobał sobie" jedną ze swych... ofiar? Inaczej tych biedaków nazwać nie można. Marano zachichotała pod nosem, widząc jak zmęczony już "maltretowaniem" basior wykrzykuje coś do potwora. Kiedy czarny, bo tak go sobie nazwała, wydał z siebie bardzo dziwny, piskliwy odgłos - jej uszy oklapły. Położyła na nich łapy i zacisnęła kły. Dźwięk drażnił jej bębenki oraz umysł. Szczęśliwie nie trwało to długo. Unikanie tych fal dźwiękowych odebrało jej sporo energii. Kolejna ważna informacja, która może się przydać, by pomóc watahom pokonać stwora...


___________________________________


MOJE IMIĘ? MARANO.
MÓJ WIEK? PIĘĆ LAT.
MOJA RANGA? LATAJĄCY LEKARZ.
WYMARZONY ZAWÓD? BETA.
MOJA ORIENTACJA? HETEROSEKSUALNA.
MOJE ATRYBUTY? SPRYT, LATANIE, PIERWSZA POMOC,
WIEDZA MEDYCZNA, PONADPRZECIĘTNY WZROK
ORAZ WYTRZYMAŁOŚĆ
.
MOJA PRZYNALEŻNOŚĆ? WATAHA OGNIA.
MÓJ EKWIPUNEK? 405 KOŚCI,
SZTYLET, SMOCZA ŁUSKA
.


Zobacz profil autora

45 Re: Łąka Pilnaguonos on Nie Cze 22 2014, 18:48

Sunset

avatar
Dorosły
Serce Sunset tłukło w jej piersi jak oszalałe. Jeszcze nigdy w życiu nie była tak przerażona. Skradając się poprzez otuloną ciemnością łąkę dostrzegła właśnie Thinga. Omal nie pisnęła. Pomalutku, drobnymi kroczkami zaczęła się wycofywać. Potwór powoli znikał z jej pola widzenia. Szczęśliwa, lecz nadal śmiertelnie wystraszona, przyspieszyła kroku. Wtem poczuła pod łapami coś przypominającego... ciało. Upadając, pisnęła donośnie. Pod sobą poczuła gwałtowny ruch. Wstrzymała oddech, oczekując najgorszego.


___________________________________
#FFCC99 - mowa

Aktualnie znajduję się w:
~ Lecznica,
~
~
Zobacz profil autora

46 Re: Łąka Pilnaguonos on Nie Cze 22 2014, 19:01

Marano


Latający Lekarz
Pochłonięta obserwacją Maro całkowicie zapomniała o reszcie świata. Teraz liczyła się tylko jak największa ilość zebranych informacji. Oczywiście - na temat Thinga. Jej ślepka niemalże wyskoczyły z orbit i praktycznie wcale nie mrugała. Nie pytajcie jak to zrobiła, userka najzwyczajniej nie miała pomysłów, a chciała pozostawić pościk długi i schludny. W pewnym momencie poczuła ból, występujący w tułowiu. Warknęła gardłowo, podrywając się z ziemi i patrząc na rudą wilczycę, leżącą tuż przed nią. Oddychała szybko i niespokojnie.
- Wystraszyłaś mnie! - wybuchnęła gwałtownie, a kolor jej oczu zmienił barwę na złociste. - Przydałaby ci się chyba wizyta u porządnego okulisty, rudzielcu - ostatnio zrobiła się straszliwie nerwowa i wredna; nie odczuła, że jest to pozytywna zmiana.
Pomińmy fakt, iż wokół panowało wieczne zaćmienie. No, ale tym bardziej nasza szara miała rację! Sunset powinna przecież zachować większą ostrożność. Tymczasem autorka szybko publikowała post, by jej siostrzyczka - inaczej zwana jako rudzielec - wracając ze sklepu mogła go przeczytać. No i również musi mieć czas na schowanie się przed nią, by nie oberwać byle czym, co wpadnie jej do łapek!


___________________________________


MOJE IMIĘ? MARANO.
MÓJ WIEK? PIĘĆ LAT.
MOJA RANGA? LATAJĄCY LEKARZ.
WYMARZONY ZAWÓD? BETA.
MOJA ORIENTACJA? HETEROSEKSUALNA.
MOJE ATRYBUTY? SPRYT, LATANIE, PIERWSZA POMOC,
WIEDZA MEDYCZNA, PONADPRZECIĘTNY WZROK
ORAZ WYTRZYMAŁOŚĆ
.
MOJA PRZYNALEŻNOŚĆ? WATAHA OGNIA.
MÓJ EKWIPUNEK? 405 KOŚCI,
SZTYLET, SMOCZA ŁUSKA
.


Zobacz profil autora

47 Re: Łąka Pilnaguonos on Nie Cze 22 2014, 20:07

Vanessa

avatar
Dorosły
Zadrżała. Była przerażona, wszystko działo się tak szybko. Nie nadążała już. Atakują. Whiskey został ponownie pojmany. Jakiś wilk padł w bezruchu przed stworem. Kolejny zaatakował Cosia i co? Oberwał paskudnie po pysku. W okolicy zaczęło się zjawiać coraz więcej wilków. Kolejny. Całkiem inny od reszty. W pewnej chwili się rozpływa i pojawia na grzbiecie pierzastego potwora. A Vanessa patrzyła jak idiotka na to wszystko. Było jej głupio, że tyle wilków stara się coś wskórać, a ona tylko siedzi, trzęsie portkami i patrzy. Nieładnie, Van. To bardzo niekulturalne z twojej strony.
- No dobra, dobra, dobra. - Zaczęła podskakiwać w miejscu i kręcić głową na boki. - Nie boisz się. Dasz sobie radę. Nic ci nie grozi, nic ci nie grozi... Najwyżej oberwiesz. - Napięła mięśnie i wypuściła powietrze ze świstem. Póki nieznajoma jej samica atakuje stwora, to Vanessa może działać.
I ruszyła jak z procy, gnała w stronę dziwadła. Jej cel był prosty. Jedna z macek potwora. Ta która więziła samca. Oszalała. Ona pomaga komuś, to już jest dziwne. Ale to, że pomaga wilkowi przedziwniej płci jest jeszcze dziwniejsze. I zupełnie nie w jej stylu. No dobra, przynajmniej próbowała.
Wybiła się w powietrze i uczepiła kłami za tą dziwną mackę, która więziła Whiskey'a. Zaczęła targać i szarpać. Rany, jak ona się bała...


___________________________________
ZASTRZEGAM:
1. 2. 3. 4.
Zobacz profil autora

48 Re: Łąka Pilnaguonos on Nie Cze 22 2014, 22:09

Thing

avatar
Zwiastun
Gdy kolejny wilk zdecydował się ukrócić jego życie uznał, że to czas, by przyspieszyć działanie swojego  planu. Już teraz posiada kilka niezbyt przyjemnie wyglądających ran i nie ma ochoty na kolejne. Posługując się mackami, zajął się obiema napastniczkami i z uszczerbkiem na zdrowiu czy nie - wyrwał się z ich objęć. Ilość piór którą przy owych atakach stracił jest przerażająca, może starczy nawet na Poduszkę Zagłady. Demonicą rzucił w stronę Athrasa, [Deebie - zależnie od tego co wolisz, złamania lub obicia] mając nadzieję, że to chwilowo ich powstrzyma szarżę. Vanessa nadal wisiała jednak w powietrzu, szczelnie owinięta cienistą macką. Pytanie Wheat było już drugim dyplomatycznym podejściem do jego osoby i tym razem postanowił odpowiedzieć. Tylko pytającej, znaczy, reszta ponownie spotkała się z niezrozumiałymi szeptami.
-   Zwiastunem. Zwiastunem całego zła, które nadejdzie. Chowajcie się, zapchlone kreatury, nadchodzi wasz koniec. - cóż, chyba nie był z grupy tych, którzy groźni wydają się tylko kiedy milczą, cały on niezbyt utrzymywał się kategorii 'bezpieczne'.
I tak, wciąż utrzymując Whiskey'a i Vanessę - zniknął, jakby nigdy go tu nie było.

z.t

/Każdy kto zaatakował bestie otrzymuje 40 kostek za odwagę, pozostali [Którzy napisali więcej niż 1 post] 10 w ramach nagrody pocieszenia. Do porwanych niedługo przesłane zostanie PW z miejscem, gdzie mają napisać. c: /


___________________________________

Ring-a-round the rosie,
A pocket full of posies,
Ashes! Ashes!
We all fall down




Zobacz profil autora

49 Re: Łąka Pilnaguonos on Pon Cze 23 2014, 04:45

Sergey

avatar
Dorosły
Pierwsze, co można było zauważyć, to to, że pierś wilka uniosła się, gdy ten nagle nabrał powietrza. Potem, niby zasunięte niewidzialnym suwakiem, zamknęły i zagoiły się rany.
I dłuższą chwilę nic.
Gdyby ktoś z obecnych nagle zechciał mierzyć Sergey'owi puls, z początku nic by nie wykrył, tak duża przestrzeń czasowa dzieliła kolejne uderzenia serca. Jednak ulepszony organ rozpędzał się z wolna. Jedno uderzenie na minutę, potem dwa... W momencie, gdy wrócił prawidłowy rytm 001 otworzył oczy. Przewrócił się na brzuch, usiadł, wstał.
Rozejrzał się, z wysuniętymi szponami, gotów ponowić atak.
Ale potwora tu nie było.
Nie będzie zupy, choć na poduszkę zagłady jest jeszcze nadzieja. Wilkopodobny zaczął zbierać wszystkie pozostawione fragmenty Cośka.


___________________________________
Zobacz profil autora

50 Re: Łąka Pilnaguonos on Pon Cze 23 2014, 16:21

Arthas Merethil

avatar
Latający Wilk
- Jak nie urok, to przemarsz wojsk. Pani Deebie wybaczy.

Powiedział kaszląc i ściągając z siebie Deebie. Trzeba będzie zrobić sobie masaż, on jest na to za stary. Wstał z lekkim trudem, krew poleciała strumykiem z jego twarzy. On się jednak nie podda, co to taka mała rana dla niego, MED zaraz zacznie działać i zatamuje krwawienie. Podszedł do macki którą sam odciął - idealny obiekt do badań. Po chwili krzyknął.

- R727!

Z krzaków wyskoczył mały robocik (podgląd w podpisie), przejechał obok samic Marano i Sunset i dojechał do Arthasa.

- Całe zdarzenie zostało nagrane w celu dalszych analiz. Udało mi się utworzyć ciekawe wnioski.

AM kiwnął głową i złożył bota wieszając go sobie na plecach niczym plecak. Oficer teraz tylko poczeka na swojego towarzysza i mogą iść. ZARAZ. Ten stwór powiedział coś wilczycy, należy ją przesłuchać. Podszedł do Wheat i powiedział.

- Witam, jestem Arthas Merethil, oficer SBW. Muszę z tobą zamienić dwa słowa.

W razie nieposłuszeństwa mamy Serka ;>


___________________________________


***

***
RIG - CLICK ME

Equipment:
Syrenia Łuska (+1 obrażenia)
Medalion Poznania (pozwala wgłębić się w umysł rozmówcy, pozostało użyć 3)
Metalowy Pancerz Modularny (widoczny w podpisie)
4 pojemniczki MED
195 kości


AWATAR JEST CONCEPT'ARTEM FIRMY NINTENDO (c)

WSZYSTKIE MOJE POSTACI W DNIU 27.09.2014 PRZECHODZĄ RESET!!!
Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 11]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach