You are not connected. Please login or register

"Błękitna Iskierka"

Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 3]

26 Re: "Błękitna Iskierka" on Sob Cze 11 2016, 14:57

Folle

avatar
Dorosły
Nie jadłam, jednak szynkę na patelni robiłam, oczywiście nie samą - wraz z warzywami i innymi tego typu rzeczami. Dużo soli, dużo pieprzu, oddzielić żółtko od białka, białko ubić, połączyć ze sobą, dodać szczyptę chili, wszelakich innych przypraw, trochę curry, trochę czerwonej papryki (dla koloru), poczekać na szynkę i inne dziwactwa, które znajdują się na patelni, wylać masę na nie, obracać omleta lub zrobić z niego jajecznicę, dać na talerz, majonezu trochę oraz ketchupu, gotowe! Potem na szpital!
Ale to zależy od humorów wszystkich osób z naszej klasy - jedni chcą, inni nie chcą, jeszcze inni mają to za przeproszeniem w dupie. Każdy żyje swoim życiem, ja również. Ale najgorsze jest to, że na papier do ksero zbieramy niemalże pół roku, co jest dosyć śmieszne. Jeszcze nigdy nie uciekliśmy całą klasą ze zajęć, bo nie jesteśmy aż tak zgrani, bo jedni chcą pozostać, a inni chcą uciec. A jak chce się iść, należy całą klasą, inaczej jest przechlapane.
- Widzisz, obydwa z nich się uzupełniają! - dodała dosyć radośnie nasza Folle, machając niczym wiatrak swoim ogonkiem o kolorze słomianym. Teraz nie popełnię tego błędu, he he. Przecież jej ogon nie jest wykonany ze słomy, lecz z prawdziwej tkanki! Co to by było, jak Kłapouchy z "Kubusia Puchatka", który ma przybity gwoździem swoją kitę do tyłka, a raczej nad tyłkiem, jeżeli mamy być tacy szczegółowi. - Pamiętaj, ja nie zapominam!
O, teraz się od niej w ogóle nie uwolni. Biedny Vincent.


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

27 Re: "Błękitna Iskierka" on Sob Cze 11 2016, 15:17

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Cóż, u nas z papierem jakoś poszło. Rodzice zapłacili, szybko zostało to załatwione, skarbnik zakupił papier i od tego momentu to już był jego problem. Nie wiem, czy nauczyciele dostali papier. W tym czasie byłam zajęta wyrabianiem sobie "pleców" wśród kadry pedagogicznej. Dziewczyny w technikum mają przechlapane. Trzeba zadbać o to, by nauczyciele cię kochali. Inaczej cię wyrzucą.
Mojej klasie zdarza się uciekać w całości. Ale ta całość jest mocno umowna. Zawsze zostaję ja i kolega z klasy, programista. A miłosierna wychowawczyni nas zwalnia - reszcie klasy wpisując nieobecności.
Jakbyś spojrzała na telegram przypadkiem...
Vince kiwnął łebkiem.
- Racja, racja.
Ja tam nigdy zadkowi Kłapołuchego się nie przyglądałam. Niewiele z książki pamiętam. Na pewno na początku Kubuś schodził po schodach, robiąc Tuk-tuk głową o stopnie. Ale chyba nic poza tym.
- Jeżeli kiedyś uda mi się wyrwać od obowiązków, dam znać. - brnął jeszcze głębiej w bagno Vince.


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

28 Re: "Błękitna Iskierka" on Sob Cze 11 2016, 15:55

Folle

avatar
Dorosły
A ja jakoś pleców nie muszę sobie wyrabiać, po prostu jestem tą osobą, którą jestem, no i chyba za to mnie inni lubią, bo są też osoby, które mnie nienawidzą, które się ze mnie wyśmiewają. I szczerze - mam je w moim nosie. Słowo "mój" tak bardzo wpływa na sens wypowiedzi, bo inni przecież ich uwielbiają, no i też nie mają w swoich nosach. Tak jak w tej reklamie, że "moim budzikiem jest mój pies, mojej ulicy, mojej pracy, moje miasto" itd. I trochę mnie to wnerwia, bo myślmy, że wszystko jest nasze, gdy tak naprawdę inni wtykają nos w nie swoje sprawy. To jest najgorsza rzecz - kiedy patrzysz na kłótnię paru osób, one na Ciebie krzyczą, a kiedy Ty się kłócisz z najlepszym przyjacielem, one się wtryniają. Na szczęście ma się wymówkę!
Wyrzucą? Nah, nie aż tak. Wyrzucić to mogą za złe oceny, złe zachowanie i złe wszystko inne. Wiem, bo bliska mi osoba chodzi do technikum. Nie trzeba przypodobać się nauczycielom aż tak, a poza tym wystarczy jedno małe potknięcie, by zauważyli w Tobie jakiegoś demona. Jeden malutki błąd ludzie potrafią innemu wytykać, a sami popełniają o wiele większe.
- Dobrze, zatem nie będę przeszkadzać w najbliższym czasie - powiedziała spokojnie, nadal machając swoim ogonem tak, jakby był on wiatrakiem. To jest dziwne. Jadłam przed chwilą obiad, a mam ochotę na lody. Za jakiś czas będę grubsza poprzez jedzenie słodkich rzeczy. Ale mam na to sposób! Leżenie do góry nogami, być może przejdzie mi ten tłuszczyk troszeczkę do góry, gdzie powinno go być ciut więcej! Lol, co ja gadam. Chyba już mi odbija po słuchaniu utworu Percivalu chyba 30 razy. - Hm... To jeszcze poproszę jabłecznik, jedną porcję - powiedziała, dając na blat 5 kosteczek.


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

29 Re: "Błękitna Iskierka" on Sob Cze 11 2016, 16:31

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
W męskiej szkole nie ma tak łatwo. A w jednej z najlepszych szkół w polsce o kierunku informatycznym naprawdę ciężko jest zachować swoje miejsce. Moja klasa zamyka rok z liczebnością o sześć mniejszą, niż zaczynała.
Hm, ciekawy sposób na kilogramy. Chociaż ja osobiście również cycków wolałabym nie mieć. Są okropnie niepraktyczne i niewygodne. I skaczą na schodach...
Vince skinął łebkiem.
- Już podaję.
Zniknął na zapleczu, by po chwili wrócić z talerzykiem, na którym leżało najpyszniejsze z ciast. Dokładnie takie, jak robi babcia userki - z kruchym spodem, miękkim, soczystym musem jabłkowym we wnętrzu, oraz białą słodką pianą na wierzchu, pokropioną zastygłym karmelem. I wcale nie chodzi mi tu o dawnego Alfę Wiatru, a o stopiony cukier. Wygląda to tak, jakby na cieście osiadły kropelki rosy i zastygły. Mniam!
Wilczek postawił talerz przed klientką, po czym uśmiechnął się szeroko.
- Smacznego. - rzekł.
STAN KASY: 7K
Od dzisiaj notowany będzie w postach z wpłatami. Każda edycja cennika sprawia, że gubi on część formatowania, zjada kolory etc.


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

30 Re: "Błękitna Iskierka" on Sob Cze 11 2016, 18:17

Folle

avatar
Dorosły
To męskie szkoły jeszcze istnieją? Myślałam, że takich już w ogóle nie ma. No chyba, że męska pisze tylko w nazwie, a w rzeczywistości jest dla wszystkich, niezależnie od płci. Najlepsza w Polsce? Ja i tak nie mam zamiaru chodzić do popularnych szkół, wolę do tych średnich - nie za popularnych, nie za słabych. Takich no... normalnych. Moja siostra poszła do technikum, kierunek informatyczny. Z 28 osób zrobiło się bodajże 20 lub 18. Nie pamiętam już, jednak jest ich mało, a to z tego powodu, iż wielu nie radziło sobie z przedmiotem. Większość myśli, że skupia się on głównie na grach, Wordzie oraz hackowaniu, gdy to nie jest prawdą. Mam nadzieję, że w szkołach wprowadzą lepszą infę, bo ta u nas jest okropna. Czemu? PowerPoint, Logomotion. Przecież niemalże każdy to zna. Gdzie bezpieczeństwo, gdzie praktyczne zastosowanie pojęć nauczonych się na lekcji?
- Okej - odpowiedziała grzecznym tonem nasza wadera, uśmiechając się ku właścicielowi lokalu. Pięknie tutaj. Wiem, piszę to niemalże 5 raz, jednak Folle na tyle podoba się ten lokal, iż chciałaby go mieć. A może lepiej jest założyć własny interes. Naah, lepiej nie. Chyba nawet liczyć nie potrafi, co dopiero liczyć pieniądze w kasie. Kasa zawsze taka magiczna, nieobliczalna. Ojoj, będzie z nią źle w przyszłości, jeżeli chce zostać Magiem! Usłyszała tupot łapek, czekając na to, aż Vincent przyniesie jej ciasto. Niemalże jej ślinka spływała z ust na widok smakołyku. Zabronionego dla dobrej linii! - Dziękuję - powiedziała, gdy młody położył talerzyk z porcją na blacie. Chwyciła za widelec (a jak nie ma widelców to łapkami zjadła, nic jej przecież nie stoi na drodze jako przeszkoda). Spróbowała, poczuła wręcz niebo w gębie. Dawno czegoś takiego nie jadła! No dobra, nigdy czegoś takiego nie jadła! - Psypysne! - oceniła, skrytykowała oraz wystawiła pięć gwiazdeczek w jednym zdaniu. Kto wie, być może nawet i sześć? Mówiła z niemalże pełnymi ustami, jednak nie kruszyła, zatem to chyba nie kłopot. Połknęła konsumowany kawałek oraz nabiła na widelec następny. Biedne ciasto, nawet nie ma jak uciec... Jedynie do jej brzucha, buhahahah! - Sam robisz te pyszności? To chyba niemożliwe, mistrzostwo w swoim wykonaniu!


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

31 Re: "Błękitna Iskierka" on Sob Cze 11 2016, 20:01

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Ty miałaś logomotion? No więc ja nie. Nigdy nie wyszliśmy poza Windows XP, a na teście mieliśmy wskazać, który przycisk zamyka okno. Nie narzekaj na żółwia. Żółw to naprawdę dużo. A technikum informatyczne jest strasznie ciężkie. Chociaż coś czuję, że jako doświadczony użytkownik Linuxa dałabyś radę.
Co do męskości szkoły... Jest umowna. Teoretycznie jest obupłciowa, w praktyce dziewczyn nie przyjmują, a jeśli już, to wyrzucają. W szkole jest 5 dziewczyn. W całej. To chyba znaczy, że szkoła jest męska?
Wilk uśmiechnął się lekko.
- Cieszę się, że ci smakuje. - rzekł.
Skoro jego jedzenie jest dobre, to się sprzedaje. Skoro się sprzedaje, to jakoś to będzie, nie? Pomalutku się dorobi.


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

32 Re: "Błękitna Iskierka" on Sob Cze 11 2016, 20:44

Folle

avatar
Dorosły
Logomotion to nawet ciekawa rzecz, tylko dla mnie ciut za łatwa. Chodzi mi w szczególności o to, że podstawowe komendy zostały zamienione na polskie, zatem na zagranicznych komputerach znajomość programu, a raczej poleceń, się nie przyda. To tak, jakby przetłumaczyć wszystkie z Linuksa. Na co to komu? Przecież to będzie tylko przeszkadzało. No dobra, łatwiejsza nauka, ale to tylko tyle z tego. Np. komenda "cp", która jest skrótem od angielskiego słowa "copy". Jak brzmiałoby to po polsku? "kp" lub "kj". Przecież to śmiesznie brzmi i nie jest praktyczne. Może i dałabym radę, jednak nie mam zamiaru być jak moja siostra - 12 godzin na komputerze dziennie tylko po to, by nauczyć się programować. Potrafi już pisać programy, jednak zapłaciła za to swoim zdrowiem. Nie wychodzi na podwórko, a jedynie wtedy, gdy do szkoły, przez co jest blada jak trup. W świetle to ona przypomina kredę, za pomocą której pisze się na tablicy. Niezdrowo się odżywia, siedzi cały czas na swoim kreśle, krzywiąc kręgosłup. Ma niewyćwiczone mięśnie, przez co łatwo z nią wygrywam, pomimo różnicy wieku. Jak tak ma wyglądać moje życie - nie chcę być informatykiem.
Męska szkoła - nie chodziłabym do niej. Za dużo mężczyzn, którzy się wokół Ciebie kręcą, nie wiadomo także, o czym myślą. Wolę takie z podziałem połowa płci brzydkiej oraz połowa pięknej. Samej bym nie wytrzymała w takim towarzystwie.
- To będziesz się ciągle cieszył - dodała milutko, konsumując kolejne kawałeczki pysznego ciasta. Nie chciała go zjeść od razu, woli się nim delektować. Jej ogon delikatnie machał, a zaspokojone kubki smakowe nie mają teraz ochoty na nic innego. Kto wie, być może weźmie kolejną porcję? Ale będzie przecież gruba! Co do cycków - najlepsze są takie średnie. Nie za duże, nie za małe, ale i tak na schodach będą zachowywać się podobnie. Niestety. Ale widzisz, lepiej nie być przy kości, gdyż zwykle to wiąże się z brakiem krągłości. Wolę być ciut puszysta, niżeli płaska. Przynajmniej nie wyglądam jak wieszaki z mojej klasy, he he. Jeszcze muszę trochę schudnąć, a wtedy będę się cieszyć z mojej wymarzonej sylwetki. Jeszcze 5 kg!
- Czy był tutaj ktoś jeszcze? - zapytała, tak z czystej ciekawości. Przecież nie będzie jadła w ciszy! Woli z kimś porozmawiać.


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

33 Re: "Błękitna Iskierka" on Sob Cze 11 2016, 21:33

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Nigdy nie pogodziłam się z tym, że mi cycki urosły. Ale ogólnie mało dziewczęca jestem. Na dwór też nie wychodzę, blada pewnie jestem - i dobrze. Gdy kofeina niszczy ci organizm i częściej niż raz dziennie dostajesz krwotoku, naprawdę nie martwisz się o zdrowie.
I pomyśleć, że jakiś rok temu wzięłam te objawy za nadchodzący szybki zgon. Pfff, nie ma tak łatwo. Strasznie trudno jest umrzeć.
Vince w odpowiedzi na drugie pytanie potrząsnął łebkiem.
- Jesteś pierwszą klientką. Jeśli ci się tu podoba, to wynajmuję też pokoje mieszkalne.
Wynajem pokojów mógł być bardzo dochodowym zajęciem! No, byłby, gdyby każdy nie miał swojej watahy i swojej jaskini.


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

34 Re: "Błękitna Iskierka" on Nie Cze 12 2016, 11:28

Folle

avatar
Dorosły
I pomyśleć, że parę lat temu ich jeszcze w ogóle nie miałam. To jest śmieszne, jak człowiek szybko dorasta, ale to ogólnie zależy, bo niektórzy nie chcą być dorośli, jak np. ja. Dzieci chcą być dorosłymi, dorośli chcą być dziećmi. Błędne koło. Młodzi chcą być starsi, starsi chcą być młodsi. Nie wiadomo już, kim mamy być. Może tak pół na pół? Chyba najlepsze rozwiązanie. Ja nie piję kawy ani innych tego typu rzeczy - raz od czasu mi się zdarzy jakiś napój energetyczny, ale tak to nic poza tym. Wolę herbatę, i to zieloną! Chociaż jak się zaparza dłużej niż 3 minuty to jest ona żółta.
- Woo, fajnie by było... - i znowu marzenia przejęły władzę nad jej umysłem. Zostać tutaj! Czy to nie jest wspaniałe? W takim miejscu, gdzie pyszne dania serwują, gdzie mogłaby w spokoju odpocząć od codziennej rutyny... Jednak wyobrażenia pozostania tutaj przerwał portfel naszej Folle. Gdyby tutaj została, zbankrutowałaby, no i też narobiłaby sobie trochę długów. Lepiej nie. Poza tym - ona ma swoją jaskinię, gdzie śpi we wodzie, więc to raczej oferta nie dla niej. Gdyby pokój został zalany wodą, mogłoby być, jednak czy właściciel będzie chciał ponosić takie ogromne straty? Spokojnie, jest to interes życia. Przecież Tsu nie ma własnego kąta, jak i również Ignisea. Ten pierwszy wędruje, drugi również. - Jednak mam swoją jaskinię i czuję się tam najlepiej. Gdy zostaję gdzieś indziej na noc, trudno jest mi zasnąć.
Kłamstewko małe, żeby nie zasmucić aż tak właściciela. Przecież nie darowałaby sobie, gdyby ten był smutny!


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

35 Re: "Błękitna Iskierka" on Nie Cze 12 2016, 16:07

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Jak się tak zastanowić, to Vince z Folle bez przerwy wymieniają drobne kłamstewka. Ale chyba na tym polega życie w społeczeństwie. Każdy, bez przerwy, kłamie. Pies mi zjadł pracę domową, babcia umarła i byłam na pogrzebie, wyglądasz świetnie w tej sukience, nie mamo, wcale nie piłem - wygłaszamy takich zdań w ciągu swego życia setki.
- Rozumiem, jasne. Ale gdybyś zmieniła zdanie, zawsze znajdzie się dla ciebie pokój. - wilczek uśmiechnął się szeroko.
Ceny faktycznie są dość wysokie. Od czasów Wesołej Śmiertki nikt nie zarobił ani kosteczki na wynajmie. Ale może młodemu rycerzowi się poszczęści?


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

36 Re: "Błękitna Iskierka" on Nie Cze 12 2016, 19:13

Folle

avatar
Dorosły
Życie jest okrutne, każdy nam kłamie w żywe oczy, a my wierzymy w różne nieprawdziwe zdania. Jeden raz byłam na pogrzebie babci i nie chcę ponownie przeżywać tego samego. Pies nigdy nie zjadł mi pracy domowej, jednak tak się mówi przecież nauczycielom, gdy się jej nie ma. Dodatkowo nigdy nie piłam, nie wracałam z imprezy, no ba, nawet na niej nie byłam. Nie jestem taka, jak inne, co się ciągle malują i poprawiają swój makijaż. Makijaż powinien ukrywać drobne niedoskonałości, ale nie być tapetą, która zakrywa wiek oraz prawdziwy wygląd. Takie jest moje zdanie.
- Okej, odezwę się, jakby co - dodała uprzejmie i spojrzała dookoła. Na razie nie miała zamiaru stąd wychodzić, ale również nie chciała zostać tutaj przez dłuższy czas. Przecież świat na nią czeka! Co do cen - są wygórowane, jednak nie bez powodu. Masz przecież luksusowe klimaty, a nie to, co u Jiyuu. Swojszczyzna, swojszczyzna i jeszcze raz swojszczyzna. Po prostu słowiańskie klimaty, które ona lubi. Nie każdy za to musi lubić to, co wspomniana panda. Użytkowniczka również lubi słowiańskie klimaty, a bardziej muzykę z tego gatunku. Tam nie masz wanien, tam masz drewniane beczki, spore wiadra z desek, ewentualnie drewniane sauny, gdzie można odpocząć. Nic poza tym.


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

37 Re: "Błękitna Iskierka" on Nie Cze 12 2016, 19:38

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Moim zdaniem makijażu w ogóle nie powinno być. Po co to komu? Nie maluję się i jakoś od tego nie umarłam.
Może apartamenty są ekskluzywne, ale zwykłe pokoje? Nie powiedziałabym. Są dość surowo wyposażone i nie odbiegają wyglądem i jakością od takich, które można wynająć u nas, w Polsce, w Warszawie.
Wilczek tylko skinął łebkiem. Jej wypowiedź nie wymagała komentarza.
Sięgnął pod ladę i wyjął ściereczkę. Zaczął nią czyścić blat z pedantyczną wręcz dokładnością. Nie, żeby był brudny, skądże! Już wcześniej lśnił. Ale ta czynność jakoś tak wilczka uspokajała. No i dzięki temu nie tkwił jak kołek, milcząc. Wykonywanie jakiejś czynności zawsze jest dobrym pomysłem. Stanie i nicnierobienie zaś jest podejrzane.


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

38 Re: "Błękitna Iskierka" on Pon Cze 13 2016, 20:57

Folle

avatar
Dorosły
Makijaż pozwala na zakrycie wielu niedoskonałości, oczywiście piękne osoby nie muszą z niego korzystać, jednak czasami zdarzają się takie przypadki, w których makijaż jest potrzeby. Nie chodzi mi o spotkanie o pracę lub imprezę - niektóre dziewczyny miały w przeszłości straszny wypadek, który spowodował pojawienie się na ich twarzy blizn oraz odbarwień. Makijaż może i nie powinien istnieć, jednak jest również dla tych, co go naprawdę potrzebują, co nie mają zamiaru straszyć niektórych osób. Niewielu chce być takim, jakim jest się naprawdę.
Ja nigdy nie byłam w hotelu, więc nie powinnam się na ten temat odzywać, jednak widziałam wiele, zarówno ze zdjęć koleżanki, jak i na Internecie. Co mogę powiedzieć? Za granicą mają lepsze, tańsze oraz gwiazdkowe, w Polsce bez gwiazdek i tak zapłacisz o wiele więcej. Udowodnione na faktach wycieczki zorganizowanej w Austrii.
- Huh, ale ten czas leci... - rozpoczęła nasza klientka, rozciągając się na krześle, na wygodnym kreśle. Takie ona właśnie lubi! A nie, że wbija się do jej tyłka co druga drzazga. Wedle Folle ten lokal jest gwiazdkowy, gdyby oczywiście wiedziała, co to dokładnie oznacza, bo tak to nie wie. Dziewczyna obserwowała to, jak Vincent z ogromną dokładnością poleruje i tak błyszczący blat. Kto wie, być może odruch warunkowy? - Ja się już będę zbierać, gdyż zrobiłam to, co miałam zrobić. Zjadłam, wypiłam sok, nie mniej, nie więcej. Mam jeszcze do roboty dużooo rzeczy, trzeba odczarowywać biedne rodziny z klątw! - wstała i zaczęła rozciągać swoje zasiedziałe mięśnie. Co do tego ostatniego zdania, które może być niezrozumiałe, chodzi tutaj o to, iż Folle uznaje się za czarodziejkę, a jak wiadomo, one pomagają usunąć niektóre brzmienia oraz inne tego typu rzeczy. Mamy też czarodziejów, of course! Z tym słowem "biedne" - nie chodzi o stan majątkowy, tak na marginesie. - Spokojnie, jeszcze tutaj wpadnę!
I wyszła. Nie wiadomo gdzie, nie znano także czasu jej wyjścia. Jeżeli oczywiście nie ma w lokalu zegarka.
z.t


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

39 Re: "Błękitna Iskierka" on Sro Cze 15 2016, 19:56

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Vince uśmiechnął się, machając jej łapką na pożegnanie.
- Zapraszam ponownie. - rzekł.
Zebrał brudne naczynia i pogwizdując, rozpoczął zmywanie ich.
Na razie szło obiecująco. Pierwsza klientka to już duże osiągnięcie! Chciał, by jego lokal stał się kolejną legendą Placu Handlowego. Jak "Złoty Smok" i "Wilczy Kieł", chciał stanąć na szczycie, zdobyć monopol, by kości złotą rzeką popłynęły na jego konto. A wtedy wykupi cały świat, mwahahaha! Nie no, raczej nie wykupi. Ale z bogatym kontem bankowym łatwiej mu będzie znaleźć tu miejsce, zasłużyć na prawo do życia.
Opłukał talerzyk z mydlin, po czym odstawił na suszarkę. Gdy mył szklankę, jego pazurki delikatnie o nią dzwoniły.
Niewiele czasu minęło od chwili jego przybycia do Krainy. A mimo to teraz, tutaj, we własnym lokalu i z ciężarem odpowiedzialności na barkach, czuł się starszy. Gdy stał przy pełnym piany zlewie, trudno mu było wierzyć w istnienie wielkich smoków i mieszkających w wieżach księżniczek. Kodes rycerski? Jasne, czemu nie. Ale walka na miecze? Wątpił, by kiedykolwiek miał spotkać coś, z czym można tak walczyć.
Odstawiając czystą szklankę na suszarkę doszedł do wniosku, że smoków nie ma. Księżniczek prawdopodobnie też nie. Folle? Może tak naprawdę była magiem. Kein, Berenika? Wojownicy, oczywiście. Godna podziwu i pożądania profesja. Ale nie mająca nic wspólnego z jazdą na białych koniach.
Bogatszy o tę wiedzę, z wymagającym jeszcze dopracowania światopoglądem, wrócił na swój stołek za ladą. Przeliczył kości. I wrócił do wycierania lady, raz za razem.


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

40 Re: "Błękitna Iskierka" on Nie Lip 03 2016, 08:41

Raguel

avatar
Dorosły
Z szerokim uśmiechem, z zamaszyście stawianymi szczupłymi, rudawymi łapami, z nastawionymi czujnie i drgającymi co krok uszami, z bystrymi oczyma, świdrującymi entuzjastycznie, czasami z przesadną gwałtownością, otoczenie oraz z wesołymi nutami, opuszczającymi gardziel Raguel stawał się doprawdy łatwym kąskiem dla potencjalnych drapieżników. W końcu zarówno słychać go z oddali, jak i widocznym był nienagannie - bo któż by dbał o jakikolwiek kamuflaż?! Był przy tym nieco mniejszy od przedstawicieli wilczego gatunku, jak to kaberu ma w zwyczaju.
Etiopczyk zatrzymał się nagle, zdając sobie sprawę z tego, iże las, którym sobie w najlepsze kroczył, skończył się nagle, a wesołek znalazł się w miejscu, podobnego któremu jeszcze nigdy dotąd nie widział. A widział sporo, wszak z daleka pochodził i podróż długą miał za sobą. Żonglował wejrzeniem po kolejnych budynkach, zastanawiając się jednocześnie, które z drzwi przekroczyć jako pierwsze.
Ostatecznie wybór - choć wcale niełatwy, o nie! - padł na lokal, który ochrzczony został "Błękitną Iskierką". Optymistyczna nazwa, a na chwilę obecną (i na stan niewiedzy rudzielca) miano stanowiło jedyne kryterium, którym mógłby się posłużyć. Reasumując: spodobała się nazwa, uznał, że wstąpi do tego miejsca w pierwszej kolejności.
Jedyny budynek, w jakim kiedykolwiek stanęła jego łapa, stanowiła stara karczma. Nie bywał tam jednak nazbyt często, wszakże atmosfera tam panująca i paleta woni były dla delikatnego wrażliwca nazbyt ciężkimi i nie znosił ich zbyt długo. Tutaj natomiast było zupełnie inaczej: ciepło, przytulnie, rodzinnie. Zagwizdał z aprobatą, wygodnie rozsiadając się w jednym z foteli, choć przez długi czas walczył z pokusą wpakowania się na parapet. Ostatecznie uznał, iż przy stole będzie wygodniej. Cała gama zapachów łechtała rozkosznie jego nozdrza; wiedział już, że trafił do lokalu gastronomicznego. Oblizał pyszczydło, ujmując w łapy menu.
W kieszeni miał 50 kości. Tak wiele, a zarazem maleńko, kiedy odczuwa się niemal przymus zamówienia wszystkiego i skosztowania każdej z możliwych propozycji. Na razie wepchnął do mordki pierniczka, co zrobił o tyle odruchem, że nawet nie miał świadomości, kiedy po poczęstunek sięgnął.


___________________________________

#c76e2e
Zobacz profil autora

41 Re: "Błękitna Iskierka" on Nie Lip 03 2016, 10:50

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Vincent, pan i władca tego lokalu, uniósł łeb znad lady, radosnym uśmiechem witając klienta. W pierwszej chwili wziął go za lisa. Dopiero dokładniejsze oględziny wykazały wilczość nowego gościa. Oto nauczka - nie wolno oceniać wilków po barwie. Przecież bywają i zielone lub niebieskie. Kolor w tych czasach potrafi być bardzo mylący.
Biały wilczek wyjął notes i ruszył w kierunku klienta. Zatrzymał się przed stolikiem, uśmiechając się szeroko.
- Dzień dobry. Co podać? - zapytał, wyjmując długopis zza ucha i przygotowując się do sporządzenia notatek z zamówienia.
Powoli, bo powoli, ale interes się rozkręcał. To dobrze. Szanse na zdobycie fortuny wzrastały z każdym kolejnym klientem.


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

42 Re: "Błękitna Iskierka" on Pon Lip 04 2016, 10:02

Raguel

avatar
Dorosły
Zapatrzony w jadłospis nie dostrzegł zbliżającego się w jego kierunku właściciela lokali. Kiedy więc ten odezwał się do niego, powodując mini zawał serca, wilk etiopski podskoczył, uderzywszy przy okazji kolanami o blat stołu - bo, jak rozumiem, w tym miejscu wilki mają prawo siedzieć jak ludzie. Uśmiechnął się zaraz przepraszająco, skinąwszy głową dojrzewającemu osobnikowi i posławszy doń serdeczny uśmiech jednocześnie jedną z łap rozmasowywał obolały rejon nogi, drugą natomiast odłożył menu na stolik.
- Poproszę kawałek jabłecznika oraz sok wiśniowy - powiedział wesoło, mrużąc delikatnie ślepia. Zaraz też na stół wyłożył osiem kości. Póki co na większy napiwek nie było biedaka stać. Ale ze względu na fakt, iż Raguel wielbi się w słodkościach, zaiste pojawi się tutaj jeszcze niejeden raz.


___________________________________

#c76e2e
Zobacz profil autora

43 Re: "Błękitna Iskierka" on Pon Lip 04 2016, 13:01

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Vince z uśmiechem skinął łbem.
- Oczywiście, już się robi.
Zanotował w notatniku notatkę odnośnie zamówienia, po czym zgarnął kostki. Zatknął długopis za ucho i ruszył w kierunku kuchni. Wyjął z lodówki karton z sokiem wiśniowym i napełnił szklankę, po czym dodał do niej dwie kostki lodu. W taki upał, schłodzone napoje z pewnością będą bardziej pasowały. Postawił szklankę na tacy, po czym dodał jeszcze talerzyk z kawałkiem jabłecznika. Nie będąc pewny w kwestii tego, czy wilki używają sztućców, zawinął widelczyk do ciasta w serwetkę i położył obok talerzyka. To wszystko zaniósł klientowi.
- Smacznego. - rzekł, uśmiechając się do niego szeroko.

STAN KASY: 15k

Zobacz profil autora

44 Re: "Błękitna Iskierka" on Wto Lip 12 2016, 17:33

Asriel

avatar
Dorosły
Wilk przykuśtykał tu powoli w towarzystwie ogniście ubarwionej gryfki. Wybór lokali był niestety skromny, ale restauracja wyglądała na ładną i zadbaną, więc wilk zadowolony był z wyboru owego miejsca. Może i on, kiedy dojdzie do siebie i zdobędzie nieco więcej funduszy, sam założy jakieś małe przedsiębiorstwo gastronomiczne? Nie wiedział w sumie co mógłby sprzedawać, ale pieniądze kusiły go bardziej niż cokolwiek innego na tym świecie, więc postanowił, że wróci do rozważania nad tym później. Teraz jednak musiał dowiedzieć się więcej o krainie.
Wybierając mały, okrągły stolik w rogu restauracji, niczym prawdziwy dżentelmen, odsunął krzesło, by Ignisea mogła na nim usiąść. Następnie sam zajął miejsce na przeciwko niej.
- Na co masz ochotę? - spytał się, biorąc w łapki menu i przeglądając dostępne potrawy. Wszystkie brzmiały wyjątkowo smacznie i wzmagały głód basiora.
- Ja chyba zdecyduję się na wołowinę i filiżankę herbaty. - rzekł, nie podnosząc głowy zza jadłospisu.


___________________________________

Zobacz profil autora

45 Re: "Błękitna Iskierka" on Wto Lip 12 2016, 20:02

Ignisea

avatar
Dorosły
Weszła powoli do lokalu, który raczej nie był w jej typie. Mówimy przecież o jej ognistym temperamencie, który jednak skrywa pod warstwą swoich pomarańczowych piór, które w świetle wyglądały niczym najprawdziwsze płomienie. Stąpała ostrożnie, idąc krok w krok obok białego basiora, co nie ma jednej z łap. Tak, chodzi na trzech łapach. Teraz jedno powiedzenie idealnie pasuje, ale nie mamy raczej śmiać się z jego kalectwa, zatem pozostawię go sobie w mojej zwariowanej, pełnej bałaganu główce. Ale powracając do tematu, bo na inne potrafię się rozpisać. Pomimo tego, że kolory nie były w guście gryfki, nastrój panujący w lokalu był spokojny oraz całkiem miły. W szczególności powodowała to grająca cichutko miła muzyczka, która wpadała w ucho. Jednak ona nie ma uszów, zatem jak słyszy? po prostu ma dziurki, które są zakryte przez porastające ją pióra. Teraz Ignisea na pewno nie mogła powiedzieć, iż basior nie zna się na savoir-vivre, przecież nawet odsunął jej krzesło od stolika, nawet jeśli go bardzo to bolało. Jednak i tak to nie jest żadna romantyczna kolacja, lecz właśnie najzwyklejszy w życiu obiad. Niby najzwyklejszy, ale i tak.
- Dziękuję - powiedziała oraz wygodnie się rozsiadła w fotelu, zachowując jednak dobre maniery. Nie wiem, jak oni siedzą, ale mogą na dwa sposoby, a obiekt, na którym właśnie znajdują się cztery szanowne litery pani przyszłej Lekarki, może być ciut za mały. Jednak i tak to jej nie przeszkadzało aż nadto, jeżeli rzeczywiście tak było, bo przecież jest niemalże taka sama jak wilki, jeżeli chodzi o rozmiar! Jednak cielsko ciut większe, a to ze względu na anatomię lwa. Ale powróćmy do ich rozmowy na temat jedzenia. Przynajmniej teraz sobie porządnie zje. - Na pewno na coś dobrego - odpowiedziała, a następnie również chwyciła w swoje pazurki menu. O mało co go nimi nie przebiła, gdyż przyzwyczajona była raczej do tego, iż Natsu ma ciut twardszą głowę. Ale cóż, na szczęście nie jest menu w żaden sposób uszkodzone. Zainteresowana zaczęła "czytać", co serwują w tym lokalu, aż wreszcie wybrała. - Ja na wołowinę oraz kawę - oznajmiła, wyciągając ze swojej kieszeni (?) 11K. Powoli jej się kasa kończy, więc będzie musiała wybrać się na jakieś poważniejsze polowanie. Oczywiście nie mógł tego zauważyć Tempus - przecież obiecała, że za siebie zapłaci.


___________________________________
Zobacz profil autora

46 Re: "Błękitna Iskierka" on Wto Lip 12 2016, 20:22

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Vincent uniósł łeb, gdy wchodzili do lokalu. Dał im jednak czas na spokojne zajęcie miejsc i przestudiowanie menu, choć aż palił się do tego, by podejść w momencie, w którym przekroczą próg lokalu.
Cieszył się z kolejnych klientów. Dwójka, więc i podwójny zarobek. Lokal prosperował coraz lepiej, kto wie, może uzbiera na wykup Wilczego Kła szybciej, niż się spodziewał? A potem wyruszy na wyprawę, by wydobyć klucz z zimnych, martwych łap poprzedniej właścicielki, ale będzie zabawa!
Uśmiechnął się na widok Ignasei. Zaraz jednak przypomniał sobie pewien szczegół z ich spotkania i pyszczek jego zabarwił się na czerwono. Tak trochę ukradł jedną z kołder w Lecznicy. Niedobrze. Ale może ona tego już nie pamięta, albo nie zauważyła? Był szczeniakiem, małym, bezbronnym. Może i kiepskie to wytłumaczenie, ale cóż - lepszego nie miał.
Ruszył w stronę stolika, zadowolony, że gęste futerko ukrywa jego rumieniec.
- Dzień dobry - rzekł, uśmiechając się szeroko do klientów. - Co podać?
Zza ucha wyjął długopis, naszykował też notatnik. Czekał na zamówienie.


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

47 Re: "Błękitna Iskierka" on Czw Lip 14 2016, 15:49

Asriel

avatar
Dorosły
Widząc, że Ignisea wyciąga pieniądze, również postanowił to zrobić - zamiast 11 kostek wyjął jednak 21, by zapłacić za nich oboje.
- Proszę, potraktuj to jako podziękowanie za twoją pracę - rzekł do niej niskim, acz nieco chrypliwym głosem, posyłając jej znikomy uśmiech.
- Poprosimy 2 razy wołowinę, herbatę oraz kawę - odpowiedział, spoglądając na młodszego właściciela restauracji. Sam fakt młodszego wieku wilka ponownie zachęcił go do otworzenia własnego przybytku. W końcu potrzebował by tylko kilku kostek i jakiegoś opuszczonego budynku, który mógłby odrestaurować. Co jednak, jeżeli jego przedsięwzięcie okaże się pomyłką i zadłuży się do końca życia? Z resztą, nie widział siebie jako właściciela jakiegoś przybytku. Musiałby spędzać tyle czasu w jednym pomieszczeniu, usługując innym - on zaś woli wolność, woli naturę, woli widok gwiazd i ciepłe powiewy wiatru czeszące jego sierść.
Wręczając Vincentowi pieniądze, zwrócił swą uwagę na gryfice.
- Więc, jak długo już jesteś w tej krainie?


___________________________________

Zobacz profil autora

48 Re: "Błękitna Iskierka" on Czw Lip 14 2016, 16:19

Ignisea

avatar
Dorosły
Ojoj, chyba rozpocznie się najprawdziwsza przepychanka w stylu: "Kto zapłaci za obiad". Ignisea nie dopuszcza do siebie myśli, iż za swoją pracę powinna otrzymywać jakiekolwiek wynagrodzenie, to po prostu jest jej powołanie, którego nic i nikt nie zmieni. Chciała pozostać Lekarzem, wiedząc dobrze o tym, że i tak jej pacjenci będą dziękować wielmożnemu, co się znajduje na górze, bo przecież to właśnie dzięki niemu wyzdrowieli. I to nie dzieje się na szczęście tutaj, lecz w rzeczywistości - jak najbardziej. Nieraz się widzi osoby po operacji, które zamiast dziękować całemu zespołowi, co się starał, żeby mogły być dalej na tym świecie, dziękują temu z góry. Za co niby? Ale tego już nie wiem, no i przerywam temat, gdyż może tutaj znaleźć się osoba wierząca. Wiara jest różna i nikt tego nie zmieni.
Ale powróćmy do prawdziwego tematu, bo potrafię rozgadać się na te, które nie mają żadnego wpływu, oprócz na długość wypowiedzi. Ignisea, która usłyszała te słowa, w duchu czuła się z nimi bardzo źle. Przecież to jest jej praca, a nikt nie powinien ją zapraszać na obiad z tak błahego (dla niej) powodu. Jednak samo jedzenie ze stołówki przyprawia ją o mdłości, zatem się zgodziła. Przecież nie ma nic do stracenia, co nie? Tylko żeby za siebie zapłaciła, a nie ten za nią.
- To jest tylko moja praca, nic więcej. Nie powinnam za nią dostawać żadnego wynagrodzenia, zarówno tego pieniężnego, jak i obiadowego - dodała swoim dość chłodnym głosem, lecz znacznie przyjaźniejszym od poprzedniego, z którym basior miał do czynienia i poznania kilka dni temu. Tak to niestety z nią jest - należy zdobyć jej zaufanie, żeby oczekiwać od niej chociaż jednego grama "ciepłych" słówek. Bo te chłodne rozdaje na lewo i prawo. Właśnie spojrzała w stronę wilczka, który wyglądał jej znajomo. Bardzo znajomo... Tylko był ciut większy niż zwykle. Dopiero po wypowiedzianych przez niego słowach zdołała przypomnieć sobie, kto to dokładnie jest. No tak! Sir Vincent we własnej osobie! Tylko gdzie jest jego dzielny rumak, Okruszek? - Dzień dobry, Vincent - na szczęście nie przypomniała już sobie tak prędko tego, iż ten rycerz w lśniącej zbroi ukradł kołderkę z Lecznicy, biorąc przy okazji bardzo wiele bakterii, ale to była jego decyzja. Na szczęście wyzdrowiał. Zadowolona machnęła ogonem, widząc go już tak dużego! A ona nic się nie zmieniła. No cóż, teraz jedynie może maleć. Zanim zdążyła zareagować, basior za nią zapłacił. No dobra, więcej kasy dla niej. No i więcej rzeczy zamówi dla Natsu, który siedzi w Lecznicy. - Prawie rok - odpowiedziała na pierwsze pytanie Asriela.


___________________________________
Zobacz profil autora

49 Re: "Błękitna Iskierka" on Czw Lip 14 2016, 19:51

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Zamówienie zostało zanotowane, a kostki zmieniły właściciela.
- Już podaję. - rzekł wilczek, skinąwszy wcześniej Ignasei na powitanie.
Ruszył w kierunku kuchni, by przygotować zamówienie. Wstawił wodę w czajniku, po czym przygotował wołowinę w jakiś specjalny, zbyt tajny sposób, by można go było podać w poście, aby smakowała pysznie. Ułożył danie na talerzach, a talerze na tacy. Zaraz potem przyrządził kawę oraz herbatę - dwie filiżanki powędrowały na tacę razem z cukiernicą i dzbanuszkiem mleka.
Vince uniósł tacę i ruszył ku stolikowi, by podać klientom posiłek. Postawił talerze, filiżanki i resztę majdanu przed klientami, a następnie położył zawinięte w serwetki sztućce (bo nie ma do końca jasności, czy wilki i inne tego typu z nich korzystają).
- Smacznego. - rzekł, po czym się oddalił, by mogli bez przeszkód rozmawiać.
STAN KASY 36 kości


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

50 Re: "Błękitna Iskierka" on Sob Lip 16 2016, 15:45

Asriel

avatar
Dorosły
Wprawdzie basior przyjmował zwykle uległą postawę, ale z wyjątkową zjadliwością postanowił, że zapłaci za gryficę. W sumie nie wiedział dlaczego, w końcu pieniądze by mu się przydały. No cóż, nie było to jednak tak istotne, bo zaraz rozproszony został wołowiną podaną przez Vincenta.
- Dziękuję - powiedział z grzeczności, spoglądając na kawał mięsa. Wyglądała wyjątkowo smacznie i nie mógł się doczekać, kiedyś będzie mógł ją zjeść. Asriel przez większość życia głodował, a teraz, gdy uczy Hanę polować i zamawia steki w restauracji - ma jedzenia pod dostatkiem. Jest to dla niego tak dziwne i obce uczucie, że korzysta z niego jak najwięcej w obawie przed kolejnym okresem postu. W końcu to niedożywienie odcisnęło się na nim piętnem i było bardzo widoczne, że Asriel jest wychudzony - szczególnie w okolicy żeber, które prześwitywały przez warstwę skóry i futra. Wszystko to miał zamiar nadrobić, żeby tylko starczyło mu miejsca w żołądku!
- Co wiesz o krainie? Kiedy się tu znalazłem to miejsce wydawało mi się wyjątkowo puste Czy jest tu tak mało wilków jak mi się wydaje? Są jakieś stada, ugrupowania? - zapytał, wyjątkowo zaciekawiony, zabierając się za jedzenie.


___________________________________

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 3]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach