You are not connected. Please login or register

Szykuj się. Trzeba bronić się! - Asgore - Polowanie/Wyprawa

Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Berendar


Dojrzewający
Admin MG
Zacząć wypada jak się tutaj zjawił pewien gryf. Zwał się on Asgore, lecz mimo wyglądu, przedstawiał się jako smok. Lecz ten fragment historii nie zostanie tu opowiedziany, a skupimy się na pewnej przygodzie, czy też wyprawę, w którą tenże dorosły osobnik, bo już nie młodzieniec, dał się ponieść losowi. Pewnego słonecznego dnia, gdy słońce górowało, latał wysoko w przestworzach, wypatrując zdobyczy. Był nie żeby strasznie głodny, ale coś na ząb postanowił wrzucić, by sił nagle nie stracić, gdy głód przejmie jego ciało. Niestety cień padający z błękitnego nieba, wzbudzał lęk okolicznej zwierzyny, która w popłochu uciekała przed nim. Z daleko wyglądały te owe okazy na młode jelenie. Nie umknęło to Asgorowi. Las w tej części krainy nie zajmował dużej powierzchni, można było by twierdzić, że bliżej mu do gaju, niżeli do lasu. W tamtą stronę zmierzały owe czworonożne roślinożerne zwierzęta. A jedno na pewno stanie się obiadem dla osobliwego gryfa. Pogoda dopisywała, oczywiście nie dało się zauważyć ani jednej ciemnej chmury, która zaraz mogła pruć deszczem, niczym salwy z armat okrętowych. Jedynym problemem mogło być słońce, które mogło oślepić kogoś, kto spoglądał w niebo. Sam Asgore był jeno malutkim punktem, który rzucał niezbyt dokładny cień, a pikując raczej stawał by się coraz to większą czarną kropką, jeśli ktoś by patrzył w stronę słońca, lecz raczej taki osobnik miałby dosyć spore kłopoty ze wzrokiem. Powiew chłodnego powietrza smagał pióra, co cudownie działało na niego w ten upalny dzień.

Zobacz profil autora http://www.marian021093.deviantart.com

Asgore

avatar
Dorosły
Smooookiem, smokiem, nie gryfem! W końcu to, kim jesteśmy w głębi serca, liczy się bardziej niż to, jak wyglądamy. Skoro jego rodzice byli smokami, kto zabroni jemu być?
Zielony smoczek widząc zwierzęta, obniżył lot, by znaleźć się nieco powyżej czubków drzew. Wypatrywał dogodnego momentu do zanurkowania i pochwycenia zdobyczy w szpony. W końcu nie chciał się nadziać na drzewo, minimum ostrożności zawsze dobrze jest zastosować.
Jeśli wypatrzył jakąś większą dziurę w liściastym dywanie pod sobą, zanurował tam, celując dziobem w kark jelenia, a tylnymi łapami chwytając go mocno.
Jeśli nie wypatrzył, to czekał, aż wypatrzy. A tymczasem leciał nad jeleniem, nie dając mu uciec. Skoro gaj był rzadki i było go niewiele, przychodziło mu to z łatwością.

Zobacz profil autora

Berendar


Dojrzewający
Admin MG
Przerzedzony las nie sprawił trudności smokowi, który z gracją przedzierał się pomiędzy gałęziami, a smagnięciami piór zrywał liście, tworząc na ziemi cienki dywan. Jeleń umykał jak tylko potrafił, lecz nic go nie chroniło od ataków z góry. Nie mógł się zaszyć odpowiednio, drzewa miały dość miejsca by rosnąć, nie przeszkadzając pozostałym gatunkom i mniejszym braciom. Zwierze ogłupiało i próbowało krążyć pomiędzy drzewami, starając się utrudnić zadanie Asgorowi. Jednak, jakimś cudem ten nie napotykał problemów, by ostro odbić to w prawą, lewą stronę, by znów siedzieć na ogonie. Potencjalna ofiara nie miała żadnego wyjścia, sił w końcu braknie i tak ten ją dopadnie.
W pewnym momencie zwierzyna znikła z oczu smoka, ten musiał niestety na chwilę się zatrzymać. Cel rozpłynął się w powietrzu. Uważnie rozejrzał się. Jeleń oczywiście szybko zawrócił, a za tą okazję wykorzystał gęsto ułożone gałęzie, przez które Asgore musiał się przebić, niczym strzała. Smok zdołał chwilę odsapnąć i od razu wystrzelił w wyznaczonym kierunku.

Zdawało się, że pogoń końca mieć nie będzie. Wprost przed sobą znajdował się kolejny taki gaj, wszystkie były oddalone od siebie, a niezbyt dużą odległość. Razem tworzyły dziwny kompleks, porównawszy to do miast ludzkich, gdzie akurat te odstępy można było by nazwać drogami komunikacyjnymi. Kolejny gaj się niczym nie wyróżniał, a za nim było więcej podobnych. Jednak już na wstępie, śmiganie w koronach drzew było bardziej utrudnione. Gałęzie nachodziły bardziej na krzyż. Drzewa rosły tutaj dłużej, a nie mając żadnych ograniczeń, konkurencji, rozrastały się na potęgę. Asgore był zmuszony teraz na piechotę podążać za zdobyczą, a niestety to była jedyna chodząca przekąska w okolicy, gdyż reszta zapewne już zwiała.

Zobacz profil autora http://www.marian021093.deviantart.com

Asgore

avatar
Dorosły
Cóż, jak się nie ma co się lubi... Asgore nie był zbyt dobrym biegaczem. O niebo lepiej radził sobie w przestworzach, posługując się skrzydłami. Ale skoro nie ma innej opcji, wylądował. Złożył ciasno skrzydła, by nie zawadzały o drzewa i nie spowalniały go, po czym pobiegł za przyszłą zdobyczą.
Liczył, że dopadnie jelenia szybko. A później, cóż - poćwiczy bieganie. Właśnie sobie uświadomił, że za bardzo polega na skrzydłach. Jego łapom przydałoby się kilka sesji na siłce. I trudno, że w Krainie nie ma żadnej siłowni. Coś się wymyśli.
Podczas pościgu wypatrywał niecierpliwie momentu, gdy znów będzie mógł rozłożyć skrzydła, nadrobić stracony dystans. Bo pieszo nie dogoni jelenia. Może mieć tylko nadzieję, że zdobycz się zmęczy szybciej, niż on sam.
Były jednak i zalety obecnej sytuacji. Skoro biegł, a nie leciał, dawał wypocząć skrzydłom. Gdy znów je rozłoży, będzie miał więcej sił do lotu, niż gdyby cały ten czas spędził w powietrzu.o

Zobacz profil autora

Berendar


Dojrzewający
Admin MG
W trakcie pościgu zauważył kilka razy, dosyć dobre miejsca, by znów śledzić jelenia z góry. Lecz po chwili przekonał się na własnej skórze, że to tylko pozory. Dziury pomiędzy drzewami, może i były spore, ale łatwo zawadzał skrzydłami o dość liczne i cienkie gałązki, które zaraz chwytały się skrzydeł i spowalniały. Nie mógł biedak wykorzystać całkowicie swej prędkości. Po kilku takich próbach jednak odpuścił.

Jeleń zaczął opadać z sił, co dosyć łatwo wypatrzył Asgore. Gdy tylko okazja na to pozwoliła, jeleń wbijał się ostro w zakręty, co łatwo mu przychodziło. Natomiast łapy Asgora nie nadawały się na taką nawierzchnię. Na ziemi leżało pełno liści i igliwia, którego warstwa sięgała 5 cm. Ciężko zatem było wbić porządnie szpony, by się utrzymać. Zwłaszcza, że pod liścmi było pełno kamieni różnej wielkości, które utrudniały swobodne śledzenie zwierzyny.

Smakołyk znowu zniknął z pola widzenia za pobliskimi drzewami. Manewrował między nimi z gracją, omijając to raz z lewej, raz z prawej. Po czym czmychnął szybko przed siebie, drzewa ułożyły się na tyle korzystnie dla niego, że mógł bez problemu przyspieszyć pomiędzy nimi w linii prostej. Przy końcu odbił jednak w lewo i zniknął w krzewach bodajże borówek, a było ich dosyć w tamtym punkcie.

Zobacz profil autora http://www.marian021093.deviantart.com

Asgore

avatar
Dorosły
Asgore zanurkował w borówki zaraz za jelonkiem. Co prawda czuł narastające zmęczenie, jednak pocieszał i motywował go fakt, że jego przyszła zdobycz również zwalnia.
Przebijając się przez pokryte smakowitymi niebieskimi jagódkami krzaki zanotował w pamięci, by po polowaniu tu wrócić, pozbierać. Nie samym mięsem w końcu smok żyje, a borówki są smaczne i zdrowe. Zawierają dużo protein i witamin.
Miał nadzieję, że po drugiej stronie krzaków zobaczy biały zadek jelonka, w który będzie mógł się wreszcie wgryźć (no i co z tego, że nie ma zębów?), zakańczając tę pogoń. I zarabiając 50 kostek, jeśli userka dobrze pamięta. Dobrze jest mieć bogate konta bankowe. A jeszcze lepiej - pełną spiżarnię. Co prawda As nie ma jeszcze własnej jaskini, ale wszystko przed nim!

Zobacz profil autora

Berendar


Dojrzewający
Admin MG
Krzaki ustąpiły pod naporem ciała smoka. A część smacznych jagód rozbryzgała się, nie całkowicie, na dziobie Asgora. W między czasie mógł oblizać dziób, zbierając chociaż trochę owoce leśne. Były słodkie, lecz słodycz na przemian pojawiała się z kwaskowym smakiem. Za sobą pozostawił latające w powietrzu liście borowiny, a także ślad. Część gałązek się połamało i powstała dziura, lecz to nie przeszkadza zbytnio w zebraniu reszty owoców, które ostały się jakimś cudem. Jeleń zniknął. Niedawno jeszcze był widoczny. Co prawda borówki rosły na lekkim wzniesieniu, lecz nie wydało się to dziwne Asgorowi, teren nie był idealnie równy. Występowały tu pewne nierówności oraz, co dziwne pewnie by nie było w lesie. Spora ilość krzewów różnych jagód, rosnących dookoła. Część była jadalna, głównie borówki, pozostałe nie były mu znane.
Krzewy przysłaniały sporo terenu, po za tym nie było słychać tupotu kopyt jelenia, który rozpłynął się w powietrzu. W oddali nie był widoczny koniec lasu, tak jakby akurat ten fragment, był większy niż pozostałe. Smok czuł się trochę zawiedziony, właśnie mu uciekła kolacja. Zostało jedynie pozbierać jagody i nimi napchać żołądek, lecz tu trzeba kilku koszy, by Asgore czuł się spełniony. Jednak okolica była zbyt cicha, zbyt...

Zobacz profil autora http://www.marian021093.deviantart.com

Asgore

avatar
Dorosły
Przecież jeleń nie mógł uciec daleko! As tak łatwo się nie poddawał.
Pochylił dziób ku ziemi, wypatrując śladów jelenich kopytek. Biegnąc, jego zdobycz z pewnością takowe musiała pozostawić. Świeżo poruszona ściółka, połamane gałązki krzewów... Jeśli jelonek nie rozpłynął się (dosłownie) w powietrzu, na pewno coś się znajdzie.
Zielony smoczek wciąż miał nadzieję, że polowanie się powiedzie. Tylko to zaprzątało obecnie jego głowę. A cichość otoczenia? Przedzierający się przez krzaki smok niewiele ma wspólnego z ciszą. Nie zauważył zmiany w natłoku trzasków i szelestów, jakie wywoływał.

Zobacz profil autora

Berendar


Dojrzewający
Admin MG
Nic nie było słychać w oddali, jedynie bicie serca i odgłosy przemieszczania towarzyszyły jemu samemu. Gdyby ino drzewa ułożyły by się rzadziej, wtedy słyszalny był by świst wiatru, przedzierającego się przez królestwo zieleni. W paru miejscach zauważył charakterystyczne punkty na ściółce, było ich niewiele, lecz wyglądało to tak, jakby za krzewami miałby się chować jeleń. Smok wytężył wzrok, by dostrzec lekko połamane końcówki krzewu innego niż borowina. Kopyta odbiły się w pustych przestrzeniach ściółki, która rozstąpiła się, tworząc dołki zawierające trop.

Asgore powoli zbliżał się w danym kierunku, nie zauważył on jednak jakiegokolwiek ruchu zza krzewu. Pewnie droga wiodła dalej w las, a jeśli dalej tak pójdzie, to biedaczek będzie skazany na same jagody. Liście szeleściły pod jego pazurami, na których kilka się nabiło. Oczywiście trochę go to zdenerwowało, bo po co mu takie ozdoby na jego pięknych smoczych pazurach, a sam ich kolor był niezbyt ładny. Musiały tutaj leżeć bardzo długo.

Był gotowy do skoku w kierunku jelenia, odległość zapewniała mu doskonały atak z zaskoczenia. Jeno przebić się przez krzaki i już mógłby wbić dziób w młode, świeże mięso. To nie to samo co padlina, czy starsza zwierzyna. Dużo bardziej była soczysta. Jednego nie był pewien. Czy aby jeleń dalej tam jest?

Zobacz profil autora http://www.marian021093.deviantart.com

Asgore

avatar
Dorosły
Niedobre internety zeżarły mi posta. Znowu. :c

As był optymistą - wierzył, że gdzieś w czeluściach lasu czekają na niego całe stada dorodnych jeleni. Nawet, jeśli otoczenie temu zaprzecza.
Pochylił się do przodu, przygotowując się do skoku. Naprężył mięśnie tylnych łap, niczym kot. Powoli wypuścił powietrze, po czym skoczył. Celował pazurami przednich łap i ostrym dziobem w miejsce, gdzie spodziewał się zastać jelenia.
Jeżeli jelenia nie zastanie, pewnie za krzakiem czeka dalszy trop, którym można będzie podążyć. Jelenie przecież nie znikają, prawda?

Zobacz profil autora

Berendar


Dojrzewający
Admin MG
Szybki skok i As przedarł się przez krzaki niczym strzała, lecz po drugiej stronie nie było jelenia. Po wylądowaniu, zauważył trop ciągnący się w kierunku wzniesień. Las zaczął rozpościerać się w górę, lecz zza krzewów nie dało się tego zauważyć. Mimo to ciekawość wzbudził pewien punkt, który był wkomponowany w ziemię. Niby była to skała, lecz po dłuższej chwili dotarło do niego, że prawdopodobnie to grota. Zbliżył się uważnie, przy okazji śledząc jak przebiegała jelenia droga. Przejście, gdzie urwał się trop, było dotychczas przysłonięte. Nie wiadomo ile czasu minęło, gdy ktoś po raz ostatni znalazł się w niej. Sądząc po długości pnącz, upłynęło wiele wody w rzekach krainy nim jeleń, stał się pierwszym odkrywcą. Z przetarć wyciekała świeża, czysta woda. Była dosyć chłodna, co poczuł Asgore, gdy parę kropel spało mu na kończyny. Pewnie wielu, ominęło tajemnicze przejście, lecz smokowi przypadł zaszczyt zbadania nowego zakątka, tuż zaraz za swoim obiadem. Czemu jednak nikt tu nie był wcześniej? W środku nie było widać żadnych pozostałości po innych bywalcach, za to pełno było porwanej pajęczyny i różnego robactwa, walającego się po podłożu. Na końcu groty było widać słabe światło.

Zobacz profil autora http://www.marian021093.deviantart.com

Asgore

avatar
Dorosły
Berend, MG jest wszechmocny, ale nie aż tak. O tym, czy As się zbliżył gdziekolwiek, czy nie, decyduje użyszkodnik, w tym przypadku - ja. Tak na przyszłość : )

As pochylił łeb, przyglądając się podłożu jaskini. Żałował, że jako stworzenie obdarzone przez naturę dziobem, ma słabszy węch niż wilki. Jaskinia jednak wyglądała dość spokojnie. Nie przypominała zamieszkanego leża niedźwiedzia, a promyk światła na drugim końcu sugerował, że nie jest ona zbyt długa.
Czyżby jeleń uciekł tędy? Całkiem prawdopodobne. W takim przypadku, po drugiej stronie przejścia smok będzie mógł ponownie podjąć trop.
Cóż, komu w drogę, temu czas. Stojąc przed wejściem niczego nie osiągnie. Stulił więc skrzydła jak najbliżej ciała i pochylił łeb, by zmieścić się w grocie. Ruszył przed siebie, powoli, ostrożnie. Nie chciał zawadzić łbem o strop, ani pobrudzić skrzydeł. A, jak wiadomo, opuszczone jaskinie bywają niebezpieczne. Nie chciał fałszywym krokiem wywołać zawału.

Zobacz profil autora

Berendar


Dojrzewający
Admin MG
Grota nie była zbyt wielka, mimo tego faktu dało się normalnie iść, nie pochylając łba do ziemi jak na pogrzebie. Było wilgotno i trochę ponuro w dalszych odmętach groty, naturalnie światło nie dochodziło głęboko. Asgore mógł swobodnie, ze spokojem na duszy, iść przed siebie. Nic nie pospieszało, nie goniło. Przekonał się, że droga wiodąca przez jaskinie, jest stosunkowo dość krótka. Będąc już po drugiej stronie zauważył podobny las do poprzedniego, lecz tutaj było ciut ciemniej. Tuż po wyjściu, nad głową zobaczył klif. Pomyślawszy chwilę, wywnioskował, że owe miejsce do głęboko osadzona dolina. Jedynym przejściem była grota. Próbę dostania się tutaj z wyższych terenów uniemożliwiała głębokość na jakiej znajdował się teren doliny, w stosunku do wyższych partii terenu. Odgrodzona ona była klifem o wysokości 10 metrów, mierząc od punktu w którym Asgore obecnie się znajdował. Zwierzęta lądowe nie miały możliwości wydostania się stąd, czy nawet przejścia, bez wiedzy o grocie, a samo podjęcie jakiejkolwiek decyzji mogła zakończyć się śmiercią nieuważnego podróżnika. Na szczęście Asgore potrafił latać, gdyby wystąpił problem w wykorzystaniu przejścia, by wydostać się z tej doliny.

Spojrzał za to dalej. W lesie było ciemniej niż poprzednio, być może to zasługa drzew dosyć potężnych i starych zarazem. Zatrzęsienia nie było, Asgore mógłby bez problemu biec czy nawet latać pomiędzy drzewami, oczywiście z zachowaniem warunków ostrożności. W końcu to nowy teren. Liście drzew były ciemniejsze, a sporo z nich leżało na ziemi. Tak utworzony dywan był miękki i jak się przekonał sam smok, nie utrudniał od poruszania się. Wyglądało na to, że pod spodem jest dobrze ubita ziemia. Oprócz drzew standardowo znalazły się krzewy, lecz nie borówek, były to inne rośliny rodzące jagody, dotychczas nie znane smokowi. Mech pokrywał niektóre z drzew, tak do wysokości metra, czasem półtora. Czasami dało się zauważyć grzyby, ich też nie znał.

Pomiędzy drzewami usłyszał charakterystyczny dźwięk dla pewnego zwierzęcia. Z oddali mknął do niego odgłos nawoływania jelenia. Jednak pościg się nie skończył.

Zobacz profil autora http://www.marian021093.deviantart.com

Asgore

avatar
Dorosły
As zmrużył oczy, wychodząc z jaskini. Światło, choć przytłumione przez drzewa, różniło się jednak od ciemności i potrzebował kilku sekund, by do tego przywyknąć.
Ostrożnie otrząsnął skrzydła z pajęczyn, które "złapał" podczas przechodzenia przez tunel. Oczyścił też pazury z liści. Nie spieszył się - jeleń nie ma przecież dokąd uciec. Dopiero zakończywszy doprowadzanie się do porządku, ruszył na dalsze łowy. Skradał się w stronę źródła dźwięku, naprężając mięśnie tylnych łap i szykując się do skoku. Skrzydła trzymał luźno, gotów w każdej chwili je rozłożyć by polecieć, bądź zablokować jeleniowi drogę ucieczki.
Nie spodziewał się, by łowy potrwały jeszcze długo. Zapędził jelenia w pułapkę - teraz dopadnięcie go to tylko kwestia czasu.

Zobacz profil autora

Berendar


Dojrzewający
Admin MG
Asgore zbliżył się do niewielkiego wzniesienia w lesie, za którym słyszał nawoływanie. W tym punkcie mógł dokładnie zaplanować swój atak z zaskoczenia, jedynie zostało czekać na dogodną sytuację. Zanim zdołał się przygotować, dźwięk noszony między liśćmi. Jednak w ułamku sekundy między skończonym śpiewem a głuchą ciszą, pojawiło się coś innego. Coś niczym trzask, lecz nie łamanego drzewa. Do głowy nie dostawało się nic, poza szumem drzew, liści, po których wiatr skakał dla zabawy. Dziwny szmer przerwał ciszę tylko na chwilę. Coś kryło się za wzniesieniem, był tam na pewno jeleń, lecz dziwny trzask i szmer nie wyszedł spod kopyt zwierzyny. Rozpoznałby przecie odgłos targania liści, czy wyrywania trawy, której i tak tu nie było. Ciekawość przejęła go doszczętnie, lecz z drugiej strony nie chciał zepsuć okazji, do porządnej wyżerki, jaką mógł sobie przygotować z upolowanego jelenia.

Zobacz profil autora http://www.marian021093.deviantart.com

Asgore

avatar
Dorosły
Jeleń nie ucieknie, nie ma dokąd. Jedyne wyjście z pułapki znajduje się za plecami smoka. Mogą się tak bawić jeszcze długo, a dziwny trzask wzbudził czujność Asa. Pierwsze, co zielonemu jaszczurowi przyszło na myśl, to sidła. Takie ludzkie, ostre, niebezpieczne. Oczywiście był zbyt duży, by były na niego skuteczne. Jednak potrafiły sprawić ból.
Z drugiej strony, skąd tu ludzie, jeśli przejście było od dawien dawna nieużywane?
Cokolwiek to jest, należy zachować ostrożność. As nie był typem Rambo rzucającym się w paszczę niebezpieczeństwa bez planu.
Jeśli to jednak sidła, wpadnięcie w nie uniemożliwi schwytanie jelenia. Ostrożne wyjście z krzaków zaś owo upolowanie jedynie nieco odłoży w czasie.
Podjąwszy decyzję, Asgore rozłożył skrzydła, by uniemożliwić jeleniowi minięcie go, po czym ostrożnie ruszył w stronę zdobyczy - i źródła tajemniczego trzasku.

Zobacz profil autora

Berendar


Dojrzewający
Admin MG
Z każdym krokiem trzaski zmieniły się w chrząkanie, jednak twórcę tych dźwięków nie dało się określić. Już zbliżał się do końca wzniesienia, tam dziwaczny odgłos bardzo się nasilił. W pierwszym momencie nie dało się zauważyć co to było, określił kierunek, ale nic prawie nie było widać. Cień pomiędzy drzewami utrudniał rozpoznanie, po lewej stronie zauważył dziwną szarą plamę, była ona dosyć duża, nawet 3 krotnie od niego. Drzewa potężne i stare zacieniały cały obraz, trzeba było na prawdę wprawnego oka, by dojrzeć szczegóły. Z obecnego miejsca nie dało się ocenić czym była ta plama, jednego był pewien, ze to coś jest odwrócone do niego plecami. Zatem nie został zauważony, a dystans jaki dzielił go od tego czegoś, pozwalał na spokojne manewrowanie i ominięcie. Po ziemi walało się mnóstwo maleńkich gałązek, wcześniej nie miały znaczenia, więc pewnie nie zwrócił uwagi. Lecz w obecnych warunkach, warto zachować szczególną ostrożność. Jeleń znikł, ale ostatnie dźwięki mógł określić, że wydobywały się w tym miejscu, a dokładnie w okolicach ruszającej się szarej plamy.

Zobacz profil autora http://www.marian021093.deviantart.com

Asgore

avatar
Dorosły
Obecność wielkiego stwora zaskoczyła Asa - bo uznał szary obiekt za żywe stworzenie.
Powinien się wycofać. Wiedział, że powinien. Zamiast tego jednak rozłożył skrzydła, wzbijając się w powietrze. Podleciał kilka metrów w górę, by następnie usiąść na jakiejś gałęzi. Stamtąd będzie miał dużo lepszy widok na owo szare coś. Przy odrobinie szczęścia wypatrzy też jelenia. Przecież nie wróci do domu z pustymi łapami! To w ogóle nie wchodziło w grę. Skoro już tu przybył, chciał wybyć bogatszy w kości i zapas świeżego mięsa.
Siedział więc na drzewie i rozglądał się, próbując odkryć tożsamość szarego obiektu. Liczył, że będzie to coś, co można upolować. Jednak rozmiary stwora nakazywały daleko idącą ostrożność.

Zobacz profil autora

Berendar


Dojrzewający
Admin MG
Oczywiście zamach skrzydłami i wzbicie się do cichych nie należało, bez problemu każdy zwrócił by na to uwagę. Szara masa nie zwróciła uwagi na to szeleszczące liście, które podniosły się wraz z Asgorem w powietrze. Istota odwróciła się dosłownie na chwilę, reakcja była na tyle wolna, że w tamtym momencie Asgore był już dosyć wysoko. A skoro nic tam nie było, szare coś wróciło do swoich spraw. Gałąź stała się bardzo dobrym obserwatorium, nie tylko dobrze mógł się przyjrzeć dziwnemu stworzeniu, ale również dopatrzył się pewnego istotnego szczegółu. Jeleń zginął z reki tego stwora. Widać było pogruchotane ciało niedoszłej smoczej ofiary, ciało było zgruchotane dokładnie w pół, ale nie tak, że potłuczone po spadaniu z dużej wysokości. Po dokładnej obserwacji stwierdził, że jeleń został zmiażdżony w pół, a co za tym idzie łatwo bestia oddzieliła sobie górną część od dolnej. Głowa wraz z tułowiem chyba nie przypadła do gustu bestii i została odrzucona na prawą stronę od niego. Z jednej strony dobra okazja do zanurkowania i porwania chociaż tej części, póki szara masa jest zajęta szamaniem drugiej. Tylko te szczegóły zostały wyłapane podczas tej krótkiego rozeznania. Ale wywnioskował bez problemu jaką siłą włada ta istota, nie była ona oczywiście mała, bo jakże by upolował coś 3 krotnie większego od niego, no może z wysokości wyglądało to na mniejsze.

Zobacz profil autora http://www.marian021093.deviantart.com

Asgore

avatar
Dorosły
Dobre i pół, prawda? Zawsze jest to trochę mięsa, jak i kilka kości na późniejsze wydatki. As był szybkim lotnikiem. Nie obawiał się schwytania przez szarego stwora.
Zapikował, próbując schwycić pół jelenia i wrócić na bezpieczną wysokość, nim wielki potwór zwróci na niego uwagę. Przy okazji, chciał się bliżej potworowi przyjrzeć, by stwierdzić, czym on u diabła jest.
Liczył, że dzięki szybkości (która z resztą była jego atrybutem) uniknie wszelkich czekających go tam w dole niebezpieczeństw. Nie chciał skończyć jak jeleń - przepołowiony, martwy. W sumie się nie obawiał - skrzydła dawały mu przewagę nad stworem. Wystarczy tylko, że będzie nimi machał najszybciej, jak potrafi, a cała przygoda powinna się skończyć dobrze.

Zobacz profil autora

Berendar


Dojrzewający
Admin MG
Asgore był przygotowany i zdeterminowany. Wybił się z gałęzi, na której jeszcze niedawno siedział. Parę liści i połamanych gałązek spadło na ziemie, lecz nie zrobiło to wrażenia na jedynym konkurencie w walce o przetrwanie. Pikując w dół, Asgore nie musiał zważać na drzewa, bez problemu obrał taki kierunek, który zapewniał odpowiednie warunki do nabierania prędkości. Wystrzelił niczym strzała w kierunku tal upragnionej zdobyczy. Nie całej, lecz zawsze to coś. Na odległości 5 metrów od celu, wysunął przed siebie szpony i... na moment zamarło mu serce.

Dziwnym stworem był troll, o szarej skórze i różnymi wyrostkami na plecach. Nie miał on włosów, a z dala, gdyby wtopił się w tło, wyglądałby jak kupa kamieni. W oczach smoka wypalił się widok twarzy potwora, z której krew spływała z każdym kęsem mięsa. Ów troll miał ostre zęby, dwa wyrastał mu z dolnej szczęki w kierunku górnej, lecz one nie chowały się do wewnątrz, a wystawały. Jeszcze w tamtej chwili, trzymał kawałek zwisającego mięsa, które zwisało mu. Ślepia jego były całe czarne, nie dało się odróżnić czy patrzy w kierunku Asgora, czy może jest zajęty. Głowa osadzona była nisko w stosunku do barków, zatem wyglądał jakby to mięśnie górowały, niżeli intelekt, bo jakże inaczej sądzić o takim wybryku natury. Grube łapska były zaciśnięte na kawałku jelenia, trzymał je oburącz, napawając się smakiem i charcząc, jak gdyby miał flegmę w gardle. Sam w stosunku jelenia wyglądał jak góra mięśni, na pewno znacznie silniejszy był niż smok. Tyle zdążył wypatrzyć, gdy w szponach poczuł jelenia. Nie zastanawiając długo, zmierzał w górę. Nie chciał myśleć, co by się stało, gdyby jednak zwolnił choć na chwilę...

Po lewej stronie stwora chyba wypatrzył spory kawałek drewna, na którym były ślady mięsa i krwi, do myśli dotarło czym to mogło być. Lecz nie było chwili na myślenie, chciał się przedostać wyżej, ponad las. Opór stawiły pojedyncze mniejsze gałęzie, pod naporem ciała smoka połamały się i spadły w dół, niczym w przepaść, a sam smok bez uszkodzeń wydostał się ponad korony drzew.

Zobacz profil autora http://www.marian021093.deviantart.com

Asgore

avatar
Dorosły
Gdy znalazł się na odpowiedniej wyskości, rozłożył skrzydła, szybując. To, co zobaczył w dole, skutecznie zniechęciło go do prób odzyskania drugiej połowy jelenia. Z drugiej jednak strony, ten smętny strzępek, który zwisał mu ze szponów, był raczej marnym obiadem dla dorosłego smoka.
Był zły na trolla za zabranie posiłku. nieco obniżył lot, na tyle, by sięgnąć gałęzi. Ostrym dziobem spróbował złamać jedną, by spuścić ją trollowi na głowę. Niech ma za swoje, kradziej jeden!
Na wysokości As czuł się bezpiecznie. Ciężki, pozbawiony skrzydeł, powolny stwór go tutaj nie dosięgnie. Rzucanie w niego gałęziami może nie miało wielkiego sensu, ale na pewno poprawi smokowi nastrój.

Zobacz profil autora

Berendar


Dojrzewający
Admin MG
Gałąź nie wiadomo czy spadła wprost na trolla, korony wszystko przykrywały i musiałby się zatrzymać, by sprawnie celować prosto w łeb potwora. Ale cóż, przynajmniej tyle udało mu się uzyskać. Smok zapamięta stwora na dosyć długo, zwłaszcza jego tępe i puste zarazem spojrzenie, lecz nie ma co myśleć o konfrontacji, nie wiedział na co stać było by stwora. Na dole nie usłyszał żadnego ryku, czy jęku, zapewne troll jeszcze nie wie, że ktoś mu podwędził drugi kawałek. Duma rozpierała smoka, który również z gracją zniknął pomiędzy chmurami, być może wracał teraz do domu. Tego nie wie nikt, łowy może nie udane całkowicie, lecz nie ma co narzekać, z pustymi szponami nie wrócił.


Otrzymane:
Za połowę jelenia, Asgorowi przysługuje 55 kości.

Zobacz profil autora http://www.marian021093.deviantart.com

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach