You are not connected. Please login or register

Arena Mentorki Shathow

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Go down  Wiadomość [Strona 5 z 7]

101 Re: Arena Mentorki Shathow on Pon Gru 29 2014, 14:28

Dalej utrzymując kamienny wyraz twarzy skłonił głowę i zabrał swoje rzeczy.
Zawahał się na chwilę:
Dziękuje ci za wszystko.
Szybkim krokiem udał się do spiżarni by ugasić głód i pragnienie, był przyzwyczajony do takiego pożywienia więc dla niego to nie był problem Gdy to zrobił zdał sobie sprawę ,że to jego nowy dom.Jego szansa od życia i nie zamierza jej zepsuć.
Udał się do części mieszkalnej i wybrał sobie najskromniejszy pokój jaki był ,po czym szybko wrócił do Shathow i zapytał:
Kiedy mam się stawić na najbliższą lekcje?
chciał udowodnić że mu zależy ,chciał sprostać jej oczekiwaniom.

Zobacz profil autora

102 Re: Arena Mentorki Shathow on Pon Gru 29 2014, 16:08

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
Pokoje wszystkie były takie same. Pokój samej Shathow różnił się od innych tylko dwoma hakami na ścianie, na których wieszała miecz. Wszystkie mieszkanka były takie same - cienki materac, miska z wodą, kran w ścianie i spiżarka. I okno, małe, zamknięte na głucho, wychodzące na plac areny.
Gdy szczeniak wrócił, skinęła łbem.
- Teraz masz godzinę na najedzenie się, wyspanie i co to tam jeszcze chcesz. Za godzinę widzę cię tutaj.
Godzina to dość czasu, by wymyślić grafik dla szczeniaka, rozplanować resztę jego życia.
Jeśli zawiedzie, to Shathow wywali go na zbity pysk.
To samo spotka Keith'a, jeśli nie spełni wymagań wadery.
Usiadła, obserwując czarną kluchę z dezaprobatą.


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

103 Re: Arena Mentorki Shathow on Pon Gru 29 2014, 16:30

Bez słowa udał się do swojego pokoju.
Gdy był już u siebie położył się na materacu i zaczął marzyć...
Wyobraźnia podsunęła mu trzy obrazy:
Jego Szarego Basiora jako już dorosłego ,wielkiego wojownika ,dowódce oddziału wilków.
Wielką bitwę w której pokazałby na co go stać oraz
Spalone miasto pełne trupów ludzi.
Kiedyś cię pomszczę matko, Przysięgam na krew która pływa w moich żyłach...
Nienawidził ludzi i pragnął czynić im krzywdę odebrali mu wszystko co kochał
kiedyś za to zapłacą.
Zajęty marzeniami i zmęczony zdrzemnął się.
Gdy się obudził była już pora by stawić się u wilczycy. Obmył jeszcze twarz by obudzić mózg i skierował się do Shathow

Zobacz profil autora

104 Re: Arena Mentorki Shathow on Pon Gru 29 2014, 18:43

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
Shathow tę godzinę spędziła nad dużą kartką papieru, spisując grafik szczeniaka.
Kartka przedstawiała się następująco:

W tygodniu:
6:00 - pobudka, śniadanie
6:10 - teoretyczne szkolenie Wojownika
8:00 - trening
10:00 - teoretyczne szkolenie kelnerskie
13:00 - trening
15:00 - posiłek
15:15 - Teoretyczne szkolenie Wojownika
16:00 - podstawy ekonomii i zarządzania jednostkami wilczymi
18:00 - trening
20:00 - teoretyczne szkolenie kucharskie
22:00 - posiłek
22:10 - czas wolny
22:30 - cisza nocna

W weekendy:
6:00 - pobudka, śniadanie
6:10 - teoretyczne szkolenie Wojownika
8:00 - trening
10:00 - praktyki w "Wilczym Kle"
20:00 - trening
22:00 - posiłek
22:10 - czas wolny
22:30 - cisza nocna

Kartkę tą podała szczeniakowi.
- To jest twój grafik. Masz go ściśle wypełniać. - oznajmiła.


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

105 Re: Arena Mentorki Shathow on Pon Gru 29 2014, 19:50

Akrin wziął kartkę i z ciekawością przejrzał wszystko dokładnie.
Cieszyła jedna rzecz. Był porannym ptaszkiem i zawsze wspawał około czwartej rano.
Troszkę zmartwił go praktyczny brak czasu wolnego ale w jego głowie dalej rozbrzmiewały słowa przysięgi którą złożył.
Nie pozwoli by ta drobna niedogodności przeszkodziła mu spełnić swoje krwawe marzenia względem ludzi.
W głowie już obmyślał strategie na lekcje teoretyczne, a szkolenie kucharskie go cieszyło.
Przełknie z trudem praktyki kelnerskie.
Będzie ćwiczył,będzie walczył i będzie pielęgnował swoje umiejętności ile tylko starczy mu siły.
Dla Matki
Czy na dzisiaj przewidywane są jakieś zajęcia?
zapytał z nadzieją w głosie

Zobacz profil autora

106 Re: Arena Mentorki Shathow on Pon Gru 29 2014, 23:44

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
Miałam nie odpisywać w nocy, wiem. Miałam położyć się spać o dwudziestej i chociaż tej nocy nie zarwać. Tak, wiem. Wiem również, że zapewne to czytasz. Nie krzycz proszę. Spałam aż cztery godziny. Gdyby kot nie położył mi się na twarzy, spałabym kolejne dziesięć. Ale skoro nie śpię, ogarnę odpisy. I przyrzekam iść jutro spać o 20.
Wiem, że to czytasz :3
No to... Odpisy. Na pierwszy ogień do odpisów idzie Shath. Co u niej?
Ano, Shathow nasza popatrzyła na zegarek. Z racji, że to jej arena, przyjmijmy że post to kwadrans, a podczas snu godzina. Jest niedziela, godzina 19:30.
Wadera skinęła łbem.
- Na razie chcę zobaczyć, co potrafisz. Grafik obowiązuje od jutra. A teraz biegiem, pięć kółek wokół areny, start!
Niech się mały pomęczy. Na początek chciała oszacować jego szybkość, zręczność i wytrzymałość. Potem pomyśli, co z tego można poprawić. A potem poprawi raz jeszcze, i znowu. Aż nie będzie dobrze.


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

107 Re: Arena Mentorki Shathow on Wto Gru 30 2014, 06:28

Akrin nie spiesząc się nabrał w łapę trochę żwiru i przesypał do drugiej.
Doby do biegania.
Gdy tylko to zrobił ruszył sprintem po torze ,pierwsze dwa kółka były nie bardzo trudne.
W czasie tego biegu wpadł na pomysł:
A gdyby tak... wykorzystać tego człowieka...
zatrzymał się na sekundę i obejrzał za siebie, po czym ruszył tak rzucił się do biegu.
Świat wokół niego rozmazał się a przednim była tylko trasa ze żwiru...
Tylko on i trasa ze  żwiru...
Gdy kończył już 6 koło zdał sobie sprawę że już dawno powinien skończyć.
Kończąc swój bieg zrobił wślizg ,po czym pognał w stronę Pani Shathow.
Gdy był już przy niej zrobił trzy głębokie oddechy i znieruchomiał
i powiedział:
Na początku mogłem się bardziej postarać.
Nagle zdał sobie sprawę że dzieję się coś dziwnego ,on ciągle widział tego zakapturzonego Człowieka. Popatrzył na niego z nienawiścią,w chwili gdy to zrobił jego niebieskie oko zmieniło kolor na czerwony.
Spojrzał na Mentorkę a jego oczy przybrały kolor nieba w jasny słoneczny dzień- Stały się niebiesko-złote.
A gdy spuścił wzrok jego oczy znowu były normalne.

Zobacz profil autora

108 Re: Arena Mentorki Shathow on Wto Gru 30 2014, 11:55

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
A masz ty pyszczku pozwolenie na zmianę koloru oczu?

Shathow przyglądała się biegowi.
Wyraźnie opieszały w wykonywaniu poleceń.
Po co się zatrzymał?
Chyba nie potrafi liczyć.
Czeka ją duuużo pracy...
No cóż.
- Jeszcze raz. Pięć kółek. Pięć. Licz na głos. Start.
To będzie dłuuugi wieczór... Wybiła 20. Bo od dzisiaj, dla porządku, w każdym poście będę określać aktualną godzinę, coby się nie pogubić.


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

109 Re: Arena Mentorki Shathow on Wto Gru 30 2014, 13:17

[w ten sposób ''...'' zaznaczam myśli Akrina]
Akrin był wściekły na siebie że zatrzymał się w czasie wcześniejszego bigu i pokazał że się nie nadaje na Wojownika.
Tym razem od razu wyobraził sobie postać tego człowieka ,ale teraz gonił go zamiast uciekać
JEDEN!!!
krzyczał ,gdy pędził obok Shathow ,oczami wyobraźni widział tylko przerażonego człowieka uciekającego przed nim.
Biegł coraz szybciej ,coraz bardziej zbliżając się do wyimaginowanej postać ,która płakała uciekając.
DWA!!!
Biegł jakby goniło go stado demonów. Nie okaże słabości.
''Kontroluj oddech Akrin''
Mówił w myślach do siebie.
TRZY!!!
Mijał Mentorkę już trzeci raz i nagle przypomniał sobie o małym szczeniaku którego widział wcześniej
''Czy to jej syn?''
zapytał sam siebie w myślach
''Możliwe...''
Coś mu w niej ...
po prostu coś nie pasowało...
ani w tej wilczycy ani w sytuacji w której się znalazł...
CZTERY!!!
Niezwalniań utrzymywał stałą prędkości.
Uznał że lepiej jej oto nie pytać jeśli nie chciał zarobić łapą w łeb za wtykanie pyszczka w nieswoje sprawy.
PIĘĆ!!!
wrzasnął ,zatrzymując się wślizgiem przed wilczycą.
Zrobił dwa głębokie oddechy po czym w miarę spokojnym ,ale grobowo brzmiącym głosem powiedział:
Wiem ,że coś robię źle ,chciałbym zrobić jeszcze jedną serie żeby wychwycić ten błąd i poprawić go.
czekając na jej reakcje zaczął analizować całą wcześniejszą sytuacje.
Tą na moście.
''Czy to było normalne...''

Zobacz profil autora

110 Re: Arena Mentorki Shathow on Wto Gru 30 2014, 15:30

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
Pytam poważnie: masz pozwolenie na zmianę koloru oczu? Bo za robienie takich rzeczy bez pozwolenia można zarobić osta. A że jestę JA, to moim obowiązkiem jest pilnować. Więc odpowiedz ładnie, jak pytam, dobrze? Wcale nie gryzę. No, może troszeczkę.

Shathow skinęła łbem krótko.
- No, już lepiej. Dobrze, dwa powtórzenia. A potem tor przeszkód. Dziesięć okrążeń.
Owinęła ogon wokół łap, coby cieplej było.
Szary ogon. Niebieskie pazury. Ta... Na ten moment nie była już zadowolona ze swojego wyglądu. Wiązało się z nim zbyt wiele wspomnień, zarówno dobrych, jak i złych. Chciałaby wrócić do poprzedniej, czarnej barwy...
Nie rozumiała, czemu Kein odszedł. Przecież ona tylko chciała zapewnić szczeniakom i im dobrą, szczęśliwą przyszłość. A nie ma większego szczęścia od ciężkiej harówki i zarabiania kości. Największe szczęście to pięciocyfrowe, sześciocyfrowe sumy w banku, pieczołowicie gromadzone, by nigdy nic z nich nie wydać. Największe szczęście to morderczy trening, wyniszczający organizm, wysiłek ponad siły.
Czemu Kein tak nie uważał?
Na domiar złego zabrał jednego ze szczeniaków.
Spojrzała na Keith'a z dezaprobatą.
Zabrał lepszego szczeniaka. Keith był do niczego.


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

111 Re: Arena Mentorki Shathow on Wto Gru 30 2014, 16:51

[Na zmianę koloru oczu złożyłem prośbę jest ona w tej chwili rozpatrywana przez adminów]
Ucieszony z pochwały ,ruszył od razu jak najszybciej mógł.
Nie myślał ,nie czuł i nie okazywał po sobie zmęczenia.
Nagle do głowy wkradł się obraz Matki padającej od strzał ludzi.
Łzy same zaczęły sączyć się z jego oczu.
Robię to dla ciebie
wyszeptał w czasie biegu.
Matka w jego głowie uśmiechnęła się.
Łzy zaczęły płynąć strumieniem.
Akrin otrząsnął się podczas ostatniego okrążenia i
nagle wystrzelił gwałtownie do przodu.
Biegł szybciej niż kiedykolwiek.
Zdał sobie sprawę co robił źle.
Ruszył bez żadnego motywacji ,ale...
Gdy zobaczy w głowie ten uśmiech...
TEN UŚMIECH.
zamiast się zatrzymać ,od razu pognał na tor przeszkód starając się wszystko zrobić jak najlepiej
To niesamowite...
Powiedział sam do siebie.
Był całkowicie zszokowany.
Biegł ,przeskakiwał przez wszystkie przeszkody nie dotykając ich prawie wcale.
Nie czuł ciała.
Po prostu biegł ,skakał i turlał się gdy było trzeba.
Zaczął się głośno śmiać i przyspieszył jeszcze bardziej
Dopiero na ostatnim przebiegu po Torze jego ciało zaczęło dawać o sobie znać.
Ciągle zwalniając potkną się o ostatnią przeszkodę i wylądował pyskiem w żwirze.
Pod łapami Mentorki.
Spojrzał na jej oblicze.
Uśmiechnął się i zapytał świszczącym głosem:
Jeszcze jedna sesja czy jednak wystarczy?

Zobacz profil autora

112 Re: Arena Mentorki Shathow on Wto Gru 30 2014, 17:25

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
A, to ok, w porządku. Tak tylko pytałam... Obowiązek.

Shath obserwowała go uważnie.
- Gdybyś zrobił tak podczas walki, zginąłbyś. - oznajmiła spokojnie. - Należy patrzeć pod łapy. Lepiej, żebyś zrobił wolniej, ale dobrze, niż szybko i źle. Więc przebiegniesz kolejne dziesięć okrążeń. I masz patrzeć, gdzie biegniesz. A potem kolejne dziesięć, bo, jak widzę, stać cię na więcej. Nie obijaj się.
Wybiła godzina 21:15.
Szczeniak ją zastanawiał. Zachowywał się kompletnie irracjonalnie. Nie rozumiała tego. Czemu się śmiał, marnując cenny oddech podczas biegu?


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

113 Re: Arena Mentorki Shathow on Wto Gru 30 2014, 18:32

Mimo słów Shathow ,Akrin nie stracił humoru,może i nie śmiał się już na głos
,ale dalej uśmiechał się do swoich myśli.
Zebrawszy wszystkie siły ruszył do przodu przez tor przeszkód.
Biegł teraz o połowę wolnej ale tym razem uważnie rozglądał się na trasie i starał się zrobić to jak najdokładniej jak potrafił.
Zapisał w pamięci słowa Mentorki.
Nie zamierzał jeszcze umierać.
Przeczołgują się pod specjalne tak ustawionymi balami drewna
,zdał sobie sprawę ,że ten szczeniak Keithan nie da rady wytrzymać takiej samej presji jak on.
''Jest za młody...
prędzej umrze...
Stop! dość myślenia...
Biegnij!!!''

Gdy skończył pierwsze dziesięć ,następne robił trochę szybciej
,ale i równie dokładnie.
Po tylu okrążeniach pamiętał już rozkład przeszkud i pułapek.
Tym razem się nie zbłaźnił.
Dobrze [w jego odczuciu] przebiegł tor.
Ledwie żywy ale zadowolony dobiegł do mety.
Położył się na ziemi i z nietęgą miną poprosił:
Pani Shathow czy moglibyśmy zająć się teraz teorią?

Zobacz profil autora

114 Re: Arena Mentorki Shathow on Sro Gru 31 2014, 08:35

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
Nie przeżyje? Trudno. Przetrwają najsilniejsi, a Shathow nige zamierzała utrzymywać darmozjada.
Obserwowała szczeniaka uważnie.
- Ty chyba żartujesz. To jest trening, nie koncert życzeń. Jeszcze dziesięć okrążeń, wykonać!
Nie zamierzała wcale mu odpuszczać. Niech pojmie w miarę szybko, że to nie zabawa. Traktowała szczeniaka dokładnie tak samo, jak siebie...
Mało nie straciła kiedyś życia, mało nie zmarła z przetrenowania. A jednak nic jej to nie nauczyło...

/brak weny/


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

115 Re: Arena Mentorki Shathow on Sro Gru 31 2014, 09:11

[dla mnie nie istnieje brak weny ,puszczam sobie na słuchawkach muzykę i posty same przychodzą mi do głowy. A tak w ogóle nie podałaś godziny.]
Popatrzywszy przez chwile na nią , wstał ze żwiru na którym leżał.
Bez słowa ruszył po torze.
''Nie ważne co zrobię i tak to będzie za mało...''
Pomyślał zrezygnowany.
Biegł a podczas biegu rozmyślał:
''Czy wszyscy wojownicy przechodzą tak restrykcyjny trening od szczenięcia?
Bo jeśli tak to jest to ciężki kawałek chleba...''

potknął się dwa razy
,ale nie zaprzestawał biegu
Był wyczerpany i ledwo widział
''to dziewiąte okrążenie dalej dasz rade.
Nie poddawaj się! ''

Nie poddał się ,ale za to pokonało go zmęczenie.
zwalniał coraz bardziej ,oddychał coraz ciężej.
Gdy dobiegł do Shathow odpychał ,tak jakby powietrze było na wagę złotaCo... teraz?
Charczał i ledwie mógł mówić.

Zobacz profil autora

116 Re: Arena Mentorki Shathow on Sro Gru 31 2014, 13:28

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
Cii, ponoć skleroza nie boli. Teraz podam. Jest godzina 22:15.
Shath przyglądała się szczeniakowi spokojnie.
- Dwa okrążenia biegiem, wokół areny, a potem jesteś wolny i możesz iść spać. - oświadczyła.
Wydawała się nie zauważać wcale wyczerpania znajdy. Wymagała od niego tyle samo, co od dorosłego wilka. Albo da radę, albo padnie ze zmęczenia. Co będzie, to będzie, zobaczymy.
Nie trzymała go tu na siłę.
Siedziała i obserwowała. Czekała, aż ukończy on swoje dwa okrążenia.


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

117 Re: Arena Mentorki Shathow on Sro Gru 31 2014, 13:55

Spojrzał na nią z lekkim poirytowaniem
,ale obietnica snu i odpoczynku dała mu siłę.
Ukłonił się i pognał na start.
"Dobrze ze tylko dwa
Oj ,jutro będą  zakwasy.
muszę to zrobić ''

Biegł ,ile mógł.
''Dobrze ze zaczynamy jutro od lekcji teoretycznych''
''Kontroluj oddech... kontroluj oddech''
po pierwszym okrążeniu zdecydował się na ten trick z wykorzystaniem Człowieka.
przyspieszył całkiem mocno
,może nie tak jak podczas drugiej sesji
,ale było znośnie.
Zdawał sobie sprawę że to test.
Jeżeli go obleje i ucieknie ,to będzie miał spokój od mentorki  ale już nigdy nie spełni swoich marzeń wobec ludzi.
''NIE PODDAM SIĘ!!!''
z zaciętą miną dotarł do Shathow.
Popatrzył jej w oczy.
i milcząc poszedł w stronę swojego pokoju...

Zobacz profil autora

118 Re: Arena Mentorki Shathow on Sro Gru 31 2014, 15:19

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
Bez problemu wytrzymała spojrzenie szczeniaka. Skinęła łbem.
Nieźle. Ale nie wystarczająco. Ma u niej plusa, że wstał i pobiegł. Za to, że wreszcie zamilkł i zaczął wykonywać ściśle polecenia, dając z siebie wszystko.
Jest godzina 22:45.
Shathow wstała i przeciągnęła się. Następnie ruszyła biegiem po torze treningowym. Jej, pamiętajmy, było trudniej, niż szczeniakowi. Z racji rozmiarów na przykład. Musiała się bardziej wysilić, by przeczołgać się pod przeszkodą, więcej uwagi od niej wymagała równoważnia.
Po trzech seriach po dziesięć okrążeń wyjęła miecz i z nim w pysku kontynuowała ćwiczenie, podczas biegu atakując wyznaczone do tego celu... cele. Tak, wiem, powtórzenie.
Zrobiwszy pięć serii po 10 okrążeń z mieczem, zeszła z toru, po czym stanęła przed drewnianym posągiem gryfa. Zaczęła atakować, na przemian mieczem i zębami. Chciała jak najszybciej opanować nową broń, ale starych umiejętności też nie zamierzała zaniedbywać.


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

119 Re: Arena Mentorki Shathow on Sro Gru 31 2014, 16:22

Pomimo zmęczenia Akrin zamiast iść spać
,obmył tylko spocone ciało.
usiadł na materacu
,zamkną oczy i wsłuchał  się w odgłosy na arenie...
jak najciszej przeskładał się na z powrotem na arenę i przyglądał się jak
jego mentorka ćwiczyła z nieznaną mu bronią.
tylko chwilę się po przyglądał i jak najciszej mógł wrócił do pokoju.
Rozłożył się na materacu i zaczął wyobrażać sobie przyszły trening
szybko odpłynął ,ale przyśniło mu się coś dziwnego...
Szedł ciemnym tunelem na końcu którego był jasne drzwi
Gdy je otworzył zobaczył pokój na którego środku był kamienny piedestał ,na nim znajdował się przedmioty których nie-potrafił nazwać.
Jedyną rzeczą którą rozpoznał był to zbiór strzał o czarnym gracie w kształcie wilczego kła.
Następnym przedmiotem była to broń jego mentorki którą jeszcze chwile temu widział jak ćwiczyła,tyle że złamana
obok niego leżał długi metalowy przedmiot o gładkiej fakturze ,mający kształt sklepienia tunelu.
oba końce tego przedmiotu były przywiązane długą linką.
Był to łuk który pierwszy raz widział w życiu.
Gdy się obudził była jeszcze noc ,ale zamiast iści dalej spać wyciągnął szkicownik i ołówek starając się z pamięci narysować te przedmioty.
Talent szkicowniki odziedziczył po ojcu ,którego nigdy nie poznał
''Rano zapytam Panią Shathow o to.''

Zobacz profil autora

120 Re: Arena Mentorki Shathow on Sro Gru 31 2014, 17:17

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
Jest godzina 0:00. Dla równego rachunku.
Shathow nie miała pojęcia, że jest obserwowana. Zrezygnowała w końcu z miecza, zamiast tego na każdą z łap zakładając półkilogramowe obciążniki. Zbyt ciężkie na jej sylwetkę i z pewnością niezbyt zdrowe dla kręgosłupa. Ale z całą pewnością ciężkie.
W obciążnikach tych wróciła na tor przeszkód.
Ból zmęczonych łap pomagał zapomnieć. Pomagał jakoś się opanować, zdusić tęsknotę.
Tęsknotę? Jaką tęsknotę? Za nikim nie tęskni.
Rodziny są nieopłacalne, najwyższy czas wbić to sobie do tego pustego łba. Rodziny są nieopłacalne.
Zapamięta tę lekcję na zawsze.
Nie wiedziała, ile zrobiła okrążeń. Po prostu w pewnym momencie łapy się pod nią ugięły.
Wszak nie doszła do siebie jeszcze po porodzie, a Jezioro Zmian znacznie ją osłabiło. Nie wytrzymała. Zaryła pyskiem w żwir.
Pozbierała się zaraz do siadu. Nieważne, jak była zmęczona. Nieważne, że ledwo żyła. Choć zrobiła ponad sto okrążeń, o wiele więcej, niż szczeniak, choć była o wiele wytrzymalsza i silniejsza od większości dorosłych wilków, nie przyznawała sobie prawa upadania, nieważne, ile okrążeń zrobi.
Pobiegła dalej, pozwalając, by ból łap zagłuszył myśli.


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

121 Re: Arena Mentorki Shathow on Sro Gru 31 2014, 18:42

Akrin skończył szkicować i krytycznym okiem przyjrzał się dziełu
Hhmmm... Całkiem nieźle.
skwitował.
Usłyszał dziwny hałas na zewnątrz.
Wyłączył światło i wyszedł ,skradając się na podwórze.
Gdy wyszedł odkrył że to jego mentorka
,przewróciła się podczas biegu z ciężarkami.
Przyglądał się jej z uwagą przez parę minut ,gdy wstała i ćwiczyła.
Widać było że była wyczerpana.
''To nie pierwszy i nie ostatni raz gdy się tak zamęcza.
zdał sobie sprawę.
Nagle zerkną na zegar.
''O kurcze...
Rano chyba będę nie do życia...
Do łóżka Akrin''

położył się na materacu ,ale było mu niewygodnie.
Gdy ktoś od długiego czasu odpoczywa w kamiennych jaskiniach to nie potrafi już usnąć w łóżku.
Zabrał koc i położył się na podłodze,
gdzie szybko usnął

Zobacz profil autora

122 Re: Arena Mentorki Shathow on Sro Gru 31 2014, 19:10

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
Shath nie miała pojęcia, że jest podglądana. Sądziła, ze szczeniak padł zaraz po treningu. Znalazł w sobie energię, by jeszcze chodzić? Ciekawe... Gdyby o tym wiedziała, dorzuciłaby więcej treningów. Dużo, dużo więcej.
Dobrze, że nie wiedziała.
Dobrze też, że jako wilk posiadała futro. Inaczej mogłaby się obawiać, że i pod prysznicem znajda zechce ją podglądać.
Ale ciii. Jest godzina pierwsza w nocy. Shathow w końcu zeszła z toru, by dalej biegać z ciężarkami wokół areny.
Tak, zamęczała się. Prawdopodobnie długo tak nie pociągnie, padnie z wyczerpania.
Choć za nic by się do tego nie przyznała, samotność jej nie służyła. Potrzebowała kogoś, kto nie pozwoli jej się wykańczać.
Ale nie miała nikogo. I mieć nie zamierzała, bo jej to się nie opłacało.


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

123 Re: Arena Mentorki Shathow on Sro Gru 31 2014, 20:00

Szczeniak nie odczuwał jeszcze popędu płciowego to dopiero pieśni przyszłości więc niemiał po co podglądać swojej Mentorki
Akrinnowi śniły się koszmary ,a tak właściwe tylko jeden ,ale ciągle i ciągle się powtarzał.
Ostatni dzień ,gdy widział matkę żywą.
Ostatni tylko dlatego że jakiemuś dwunogowi zachciało się polowania.
W tym okropnym śnie był na tej samej polanie ,ale wszystko widział z oczu Matki.
Nie mógł się obudzić ,a widział zabójcę ukrywającego się w krzakach ,ale jego matka w tamtej chwili musiała to zlekceważyć.
Inaczej wciąż by żyła.
Człowiek wycelował z tej samej broni ,z która przyśniła się Akrinowi wcześniej.
Nie mógł nic zrobić gdy strzała leciała w jego stronę.
poczuł tępy ból w głowie i obudził się.
Okazało się że uderzył głową o ścianę
Wstał i położył się z powrotem w tym miejscu w którym spał wcześniej.
Znowu zasnął.

Zobacz profil autora

124 Re: Arena Mentorki Shathow on Sro Gru 31 2014, 22:16

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
Godzina druga nad ranem.
Shathow wreszcie odpuściła. Zdjęła obciążniki i powlokła się do swojego pokoju. Tam wypiła dwie miski wody, a następnie wykorzystała kran w ścianie, by się umyć. Nie zjadła nic, po prostu padła jak ścięta na materac, zasypiając natychmiast.
Długo sobie nie pośpi. Jej feniks nastawiony był na godzinę czwartą nad ranem. Od czwartej zaś co? Trening, oczywiście.
Akrin miał pecha, że trafił akurat na Shath. Nieznająca umiaru pracocholiczka nie była najlepszym materiałem na mentorkę. Wykończy siebie i wszystkich wokół, święcie przekonana, że robi dobrze.
Biedny Keith. Z taką matką...


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

125 Re: Arena Mentorki Shathow on Czw Sty 01 2015, 07:12

Akrin obudził się około 3.00 i o dziwo był wypoczęty.
Zakwasy poczuł dopiero ,gdy wstał z podłogi.
''O kurcze...''
Od razu poszedł pod prysznic i zaczął masować bolące mięśnie.
Po około piętnastu minutach uznał że przyda mu się rozgrzewka przed treningiem.
Szczeniak nie czuł już bólu spowodowanego zakwasami.
Poszedł na zewnątrz i zaczął biegać
''Dwie sesje po dziesięć okrążeni , później tyle samo tor przeszkód i pod koniec  pompki ,przysiady i inne ćwiczenia tego typu.''
Zrobił co sobie zadał do zrobienia i spojrzał na zegar.
Była 3.55.
Akrin uznał że obmyje się i pójdzie zjeść śniadanie.
Gdy to zrobił usłyszał coś jakby jakiegoś koguta piejącego w pokoju Shathow.
Znajda wziął rysunki techniczne i szkice przedmiotów o ,których śnił.
Wyszedł na arene czekając na Mentorkę...

Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 7]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach