You are not connected. Please login or register

Równoległa Rzeczywistość - Niezwykła Historia

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Go down  Wiadomość [Strona 2 z 9]

Kejn

avatar
Latający Doświadczony Łowca
Admin
Skoro i tak się nie zajmuję prowadzeniem, to chociaż popiszę sobie o niczym, dobrze? Zresztą i tak... wszystkie moje posty są teoretycznie o niczym, więc nie będzie to tutaj chyba nic nowego. Zdecydujcie sami.
No to tak...
Robot nie ma połączenia, komunikatory nie działają, zero placówek nic. To nie jest świat normalny, to trzeba przyznać. Słońce świeci, to tym bardziej nic tutaj nie gra. Hmm. Bez technologi nie zrobi się za dużo... STOP! Można zrobić tyle samo, co zawsze, przecież i bez technologi sobie dawali radę, więc nie jest im tutaj teraz potrzebna. Zbytnie ułatwienie. Chociaż akurat słuchawki się by przydały. W końcu nie wiadomo jak to później będzie.
-Ta... Jesteśmy w krainie... Tylko nie tej normalnej... Więc... może udamy się...
Tutaj tylko wyczekiwał zakończenia jego zdania. Sam nie wiedział zbytnio o co chodzi. Gdzie nie pójdą to i tak się nie wydostaną bez nekromantki. Więc co teraz? Również podszedł i się napił. Nie robił tego od wielu, wielu dni. Jakim cudem on w takim razie żyje?

Zobacz profil autora

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
A więc trzeba się odnaleźć tradycyjnie.
Hmm... Słońce? Shath żyła w przekonaniu, że przegapiła lato i długie noce są spowodowane nadejściem jesieni. Nie przejęła się więc, po prostu uznała, że jest poranek.
Rozejrzała się ponownie, szukając wskazówek. Nie znalazła. Chociaż... Góry mają to do siebie, że są dobrze widoczne. Zapewne rysowały się na horyzoncie, prawda? Są za duże, by je przeoczyć.
Wskazała na nie.
- Może stamtąd zobaczymy coś, co ułatwi nam orientację?
Wystarczy, że trafią w miejsce, które jedno z nich zna. Dalej będzie już łatwo - spacerkiem z powrotem.
Nie wierzyła, by Kraina miała być mniej normalna, niż zwykle. Prędzej Arthas zgniótł antenkę. To tłumaczy wszystko, nie sądzicie?


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

Arthas Merethil

avatar
Latający Wilk


***

Wątpię by to wszystko zostało spowodowane tylko małą antenką. Czy przypadkiem Kein nie powinien poznać tego miejsca? Nie jest to jednak teraz ważne ponieważ w oddali widniała jakaś wilcza sylwetka, zmierzała w stronę potoku. Rozmowa z tutejszym powinna być wystarczającym określeniem obecnej lokalizacji. Postać zbliżała się i zbliżała, była już dobrze widoczna. Nasze wilki jednak pozostały niewidoczne. Ciekawe czy nasza urocza wilczyca pozna tego samca? Kolory takie znajome, jednak ten osobnik jest chudy! Czyżby Bart?

***


___________________________________


***

***
RIG - CLICK ME

Equipment:
Syrenia Łuska (+1 obrażenia)
Medalion Poznania (pozwala wgłębić się w umysł rozmówcy, pozostało użyć 3)
Metalowy Pancerz Modularny (widoczny w podpisie)
4 pojemniczki MED
195 kości


AWATAR JEST CONCEPT'ARTEM FIRMY NINTENDO (c)

WSZYSTKIE MOJE POSTACI W DNIU 27.09.2014 PRZECHODZĄ RESET!!!
Zobacz profil autora

Kejn

avatar
Latający Doświadczony Łowca
Admin
Może i poznał, ale co to daje? Nie znał się na terenach krainy, a potok jak potok. Wygląda tak samo jak każdy inny. Poza tym, tamten był ukryty a z opisu wynikało, że było widać góry, co nie za bardzo się zgadzało. Uznajmy iż po prostu nie poznał tego miejsca. Nie wszystko musi pamiętać przecież. Poza tym ten wilk nie należy do pamiętliwych, a w momentach kiedy ktoś go bierze na pentagram, to raczej nie jest.... jakby to powiedzieć? Moment na to aby sobie wszystko przypominać? Nie, nadal to źle brzmi.
Kein zauważył wilka, tylko tyle... że go nie znał, więc nie zareagował nawet. Pomyślał, że skoro i tak już dużo odwalił, to niech reszta rozmawia. A co jak znowu coś spartoli i będzie tak samo jak u nekromantki? Nikt nic nie powiedział, więc nadal się ten wilk czuje winny, co bardzo przeszkodzi w rozwoju wydarzeń.
Tak więc stanął w miejscu, przy czym patrzał się na wilka. Nie miał chyba zbytnio nic do powiedzenia.
Poza tym, teraz nie powinien paść post Kein'a. Tutaj raczej powinna się pojawić wpierw odpowiedź Shathow, no ale kolejka, to kolejka.

Zobacz profil autora

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
I na post Shath nie musicie dużo czekać. Kolejka siłą wyższą... No cóż. Ale post jest własnie.
Wilczyca spojrzała na nadchodzącego. Rozpoznała. Na jej pyszczku pojawił się uśmiech...
Nawet smok nie byłby teraz w stanie utrzymać Shathow w ukryciu. Wypadła natychmiast, rzucając się wilkowi na szyję.
- Wróciłeś. Tęskniłam...
Nie skomentowała póki co sylwetki wilka. Cieszyła się, że wrócił. Tylko to było ważne. Wrócił, jest tutaj. I już zostanie, prawda? Zostanie na zawsze.
Cały ból i tęsknota przeminęły natychmiast. Bart tu był. Więc wszystko już będzie dobrze.
Rzadko na jej pyszczku dostrzec można równie szeroki i równie szczery uśmiech, jak obecnie.
Nie przejęła się zbytnio tym, co mogą sobie pomyśleć basiorowie. Ważna była jedynie chwila bieżąca.


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

Arthas Merethil

avatar
Latający Wilk


***

Wilk stanął jak wmurowany, coś go bardzo mocno zdziwiło. Gdy Shathow się już nieco opanowała to udało mu się odpowiedzieć.

- Tęskniłaś? Wyszedłem zaledwie na godzinę. Co ty w ogóle robisz na zewnątrz?! Co z dziećmi? I kim są twoi znajomi?

Zapytał spostrzegając dwóch pozostałych samców niedaleko. Bart na plecach miał pakunek z mięsem, widocznie wyszedł po zakupy. Ale co miał na myśli wspominając o dzieciach? Wszystkiego wkrótce się dowiecie. To dopiero początek niesłychanych zmian!

***

Arthas widział go raz na obradach ale nie znał go za dobrze. Widać coś łączy tych dwoje. Lecz teraz nie są ważne uczucia a informacje! Podszedł powoli do "parki" i czekał aż skończą się te wszystkie czułości.


___________________________________


***

***
RIG - CLICK ME

Equipment:
Syrenia Łuska (+1 obrażenia)
Medalion Poznania (pozwala wgłębić się w umysł rozmówcy, pozostało użyć 3)
Metalowy Pancerz Modularny (widoczny w podpisie)
4 pojemniczki MED
195 kości


AWATAR JEST CONCEPT'ARTEM FIRMY NINTENDO (c)

WSZYSTKIE MOJE POSTACI W DNIU 27.09.2014 PRZECHODZĄ RESET!!!
Zobacz profil autora

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
Shath nieco się cofnęła.
- Kochanie... Wszystko w porządku?
Może podczas nieobecności coś mu się stało? Zwariował? Nie... Niemożliwe. Nie wyglądał na wariata. Ale coś mu się w głowie poprzestawiało. Nie mieli dzieci. Nie było go zaś okropnie długo.
Nie szkodzi...
Przytuliła go ponownie. Najważniejsze, że tutaj jest. Potem coś się zaradzi...
Kurczę, chciałaby mieć dzieci. Dopiero do niej dotarło, ale owszem, chciałaby.
W końcu go puściła.
- To moi przyjaciele, Kein i Arthas Merethil. Powinieneś kojarzyć ich z narady.
Nie ważne, że coś mu się stało. Ważne, że jest tutaj! Drobne przekręcenia faktów to jeszcze nic, gumką myszką się wytrze, naprawi wszystko.
- Chłopaki, to Bart. - przedstawiła go jeszcze.


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

Kejn

avatar
Latający Doświadczony Łowca
Admin
A Kein tak sobie stał i stał. Nie chciało mu się jakoś ruszyć z miejsca. Może to z powodu lenistwa? Nie. On może i był leniwy, ale teraz jest inaczej.
Hmm... Dzieci? Ino można się teraz dużo dowiedzieć.
Z drugiej strony STOP! Nie jego sprawa, nie powinien się interesować. Poza tym.. hmm.. a może by coś tak z Amiru... Koniec, koniec! Wzięło mu się teraz na myśli i wszystko zaraz trafi szlag.
Ech, trzeba się ruszyć. Skoro AM już tam stał, to czemu i Kein nie ma tam być? Co prawda wszystko słyszał, ale był trochę za daleko jednak. Podszedł i po prostu skinął łbem Bartowi.
-Miło Cię poznać.
Chyba zabrakło mu języka w gębie. Normalnie to by się teraz rozgadał, ale jak widać... coś mu się nie chce.
Nieważne. Shathow już jest szczęśliwsza. A może to o nim była mowa na treningu? Niepotrzebnie się zwierzała. Teraz Kein tylko myśli... zero słów.
Ale faktycznie. Był na naradzie, którą zresztą ten czarny wilk ledwo pamięta. Wszedł, zagadał do ukochanej, dostał się do SBW i tyle. Nic więcej.

Zobacz profil autora

Arthas Merethil

avatar
Latający Wilk


***

Jaka obrada? O czym ona bredzi? Pewnie znowu się potknęła wychodząc z domu. Skinął głową w stronę jej znajomych i chwycił ją za łapkę.

- Wracajmy do domu, nie chcę aby ci się stała krzywda. Twoi znajomi są też pewnie głodni, zaprosimy ich na obiad.

Nie czekając na opinię partnerki oraz pozostałych ruszył w jakimś kierunku. Gdzie on ich zaprowadzi? Co tam na nas czeka? Wszystko zaraz się okażę. To co zobaczy nasza urocza wilczyca na pewno nią wstrząśnie. A jak zareagują basiory na dwie znajome samice?

***

Arthas również się przywitał, tego wymaga kultura.

- Witaj jestem Arthas Merethil.

Dziwna sytuacja, ale mały odpoczynek może się przydać. Dowiemy się tam gdzie obecnie jesteśmy i jak wrócić do domu. A potem opracujemy kolejny plan zaatakowania Nekromantki.


___________________________________


***

***
RIG - CLICK ME

Equipment:
Syrenia Łuska (+1 obrażenia)
Medalion Poznania (pozwala wgłębić się w umysł rozmówcy, pozostało użyć 3)
Metalowy Pancerz Modularny (widoczny w podpisie)
4 pojemniczki MED
195 kości


AWATAR JEST CONCEPT'ARTEM FIRMY NINTENDO (c)

WSZYSTKIE MOJE POSTACI W DNIU 27.09.2014 PRZECHODZĄ RESET!!!
Zobacz profil autora

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
Zgodziła się.
- Zgaduję, że na obiad specjalność szefa kuchni, sarna?
Uśmiechnęła się.
Taki ich wspólny żart sytuacyjny, zapewne dla wszystkich innych nie mający sensu.
Poszła za Bartem raźnym, można wręcz rzec: sprężystym krokiem, jakiego dostrzec u niej od jego odejścia nie można było. Wymachiwała przy tym ogonem, promieniejąc wręcz radością.
Nie pytała, czemu miałaby stać się jej krzywda. Zbyt była zajęta Bartem, by o tym myśleć.
Tak, przegrupują się w ich jaskini. No, niby była to jaskinia Barta, ale Shath uważała ją za również własny dom.
A potem zaatakują ponownie.


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

Kejn

avatar
Latający Doświadczony Łowca
Admin
No więc ok, trzeba za nimi ruszyć.
I niestety ten czarny wilk miał serię kolejnych rozmyślań.
A co jakby....? I tak na okrągło. Trzeba by go jakoś ogarnąć. Ale po co? Nikt go nie rozumie, nikt nie zrozumie i nikt go nie zrozumiał przez te cholerne 8 lat.
Nieważne, i tak to nikogo nie obchodzi.
Szedł za nimi taki zamyślony, nie wiedząc robić ze swoim życiem.
Czyjeś szczęście zaczęło go dobijać. Nie powinno tak być, oraz nigdy tak nie było. Co się więc nagle zmieniło? Na to pytanie nie da się odpowiedzieć.
Łapa za łapą, myśl za myślą. Koniec tego dobrego. Potem będzie trzeba się zastanowić. Albo nie... Teraz jest niezdecydowany. Nie spojrzał nawet na swoich towarzyszy od czasu wylądowania nad potokiem. Na Barta tak, ale na nich nie.
Wstyd i tyle, nie ma nic więcej do gadania.

Zobacz profil autora

Arthas Merethil

avatar
Latający Wilk


***

Tym bardziej ja go nie rozumiem ale trudno. Szli tak dobre trzydzieści minut aż w końcu doszli do jaskini. Niespodziewanie u progu wejścia Shathow "zaatakowały" trzy małe kulki. Jedno wskoczyło na barana - była to samiczka bardzo podobna do aktualnej Shathow. Drugi szczeniak przytulił się do jej łapki. Natomiast trzeci napastnik latał na około samicy wykrzykując "Mamusia!" "Masz coś słodkiego?" "Jak było na zewnątrz" "Kim są ci panowie?".

- Spokojnie dzieci, mama jest zmęczona..

Nasza przyjaciółka będzie miała nielada mętlik w głowie. Ale co będzie gdy zjawi się jej alternatywa? Jak wtedy zareaguje reszta.

***

Arthasowi nie wydawało się to dziwne. Każdy ma swoje prywatne życie. Jednak widok tych małych istot bardzo zachęcił go do zrobienia własnych. Dobrze że już rozmawiali na ten temat z Leą. STOP, skupmy się na zadaniu a nie rozmnażaniu...


___________________________________


***

***
RIG - CLICK ME

Equipment:
Syrenia Łuska (+1 obrażenia)
Medalion Poznania (pozwala wgłębić się w umysł rozmówcy, pozostało użyć 3)
Metalowy Pancerz Modularny (widoczny w podpisie)
4 pojemniczki MED
195 kości


AWATAR JEST CONCEPT'ARTEM FIRMY NINTENDO (c)

WSZYSTKIE MOJE POSTACI W DNIU 27.09.2014 PRZECHODZĄ RESET!!!
Zobacz profil autora

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
Cała radość ulotniła się jakby. Wilczycy opadła szczęka. Zaczęła się cofać.
Spojrzała na Barta, jakby szukając pomocy. Następnie spojrzenie przeniosła na oblicza przyjaciół.
- Ale... Ja nie mam... Nie...
To nie jest prawda.
Nagle wszystko stało się jasne - czemu Bart mówił dziwne rzeczy, czemu w okolicy nic nie ma... To tylko sen. Piękny sen. Ewentualnie skutek czarów nekromantki.
Bart nie wrócił. To tylko fikcja.
- To nieprawda.
W oczach wilczycy nagle pojawiły się łzy. Odwróciła głowę, by ukryć to przed innymi. Następnie wybiegła z jaskini.
Nie będzie zakłócać ich radości.
Schowała się w najbliższych krzakach. To było dla niej za dużo, po prostu za dużo.
Rzadko zdarzało się, by Shath płakała. Właściwie, to był to dopiero trzeci, może czwarty raz w jej życiu. Zawsze była twarda... Ale ten cios to było za wiele.
Tak mogłoby wyglądać jej życie, gdyby mniej pracowała, mniej trenowała... Gdyby nie odszedł. To byłoby takie piękne... Trójka dzieci, obecność Barta...
Przegapiła swoją szansę. Straciła go. A teraz to...
Twarda Wojowniczka zwyczajnie się rozbeczała. Tego jeszcze nie było, hm?



Ostatnio zmieniony przez Shathow dnia Nie Cze 22 2014, 16:33, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

Kejn

avatar
Latający Doświadczony Łowca
Admin
Skoro to jest sen, to czemu jest w tym śnie Kein i Arthas?
Tak, to musi być sprawka nekromantki. Pytanie brzmi - jak się stąd wydostać... poza tym, trzeba coś zrobić. To że Kein się załamał, to nie oznacza, że reszta może. Z mocnej 3 został tylko Arthas. No potem jeszcze pewnie Shathow, ale Kein już opadł.
Westchnął jedynie w momencie kiedy zobaczył tą całą jaskinię. Wiele.. bardzo wiele rzeczy się działo teraz w jego głowie. Szczęście Shathow odbiło się nieszczęściem dla niej, jak i dla niego. No cóż, nie powinno tak być, ale taka jest prawda. Patrząc na reakcję towarzyszki... Wiedział, że to już nic nie da..
Spojrzał jedynie na białego basiora, tak... jakby jego wzrok mówił, żeby zagadał Barta, dowiedział się gdzie są i gdzie jest ta czarownica, a on postara się... chociaż pogadać z Shathow. Nie potrafił pocieszać, to jest pewne. Nie można się spodziewać pocieszenia, a tym bardziej poprawy humoru. Po prostu ruszył za waderą z nadzieją, że nie jest tak źle jak się spodziewał.
-Shathow... spokojnie. Co jest?
Poklepać po ramieniu? Tak. To jest jedyne co zrobił. Nie wiedział co dalej oraz co dokładnie spowodowało taką reakcję.
Czas obudzić Kein'a i strzelić mu w pysk. Za co? Za idioctwo.

Zobacz profil autora

Arthas Merethil

avatar
Latający Wilk


***

Prowadzący jest nie lada potworem aby tak krzywdzić biedną wilczycę. Życie bywa okrutne, tym bardziej że to nie są czary ani fikcja a realna rzeczywistość. Arthasa zdziwiła reakcja przyjaciółki. Skoro jednak Kein poszedł pocieszać to czas zdobyć parę informacji. Gdy miał już otworzyć usta aby zadać pytanie, z przeciwnej strony w którą pobiegła nasza Shath, przyszła alternatywna Shathow(dziwnie się tak pisze xD). Jeżeli samica obserwowała jaskinię to musiała to zobaczyć. Wygląd kropka w kropkę był identyczny!

- Witaj kochanie! Kto to jest?

Powiedziała całując go w pyszczek. Dzieci nieświadome tego wszystkiego, ponownie przywitały mamę. Zdziwienie Barta było porównywalne do zszokowania Arthasa, nie był nawet w stanie wykrztusić żadnego słowa. Wzrokiem szukając jakby jakiegoś wyjaśnienia tej całej sytuacji.

***


___________________________________


***

***
RIG - CLICK ME

Equipment:
Syrenia Łuska (+1 obrażenia)
Medalion Poznania (pozwala wgłębić się w umysł rozmówcy, pozostało użyć 3)
Metalowy Pancerz Modularny (widoczny w podpisie)
4 pojemniczki MED
195 kości


AWATAR JEST CONCEPT'ARTEM FIRMY NINTENDO (c)

WSZYSTKIE MOJE POSTACI W DNIU 27.09.2014 PRZECHODZĄ RESET!!!
Zobacz profil autora

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
Shathow pokręciła łbem.
- To po prostu jakiś chory żart.
Ciekawe, co sobie teraz o niej pomyśleli. Musiała wyjść na kompletną idiotkę, niezrównoważoną psychicznie. Wypłakuje sobie oczy, bo przywitały ją szczenięta. Bo coś było nie tak, coś było lepiej. Coś było wręcz idealnie.
- Jedno, wielkie kłamstwo. - dodała jeszcze.
Spojrzała na Kein'a mokrymi od płaczu oczyma. Tak się to pisze, tak się określa. Czy jednak biologia nie mówi nam, ze oczy są zawsze mokre?
A z resztą... Mniejsza o to.
Spojrzała na Kein'a mokrymi od płaczu oczyma, jakby oczekując ratunku. A jednocześnie przepraszając za całą sytuację.


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

Kejn

avatar
Latający Doświadczony Łowca
Admin
A Kein był skołowany. Nie potrafił zrozumieć nic. Wszystko ładnie pięknie i nagle BUM. Rozpłakana Shathow. W ogóle jakim cudem? ONA? Wielka wojowniczka Wiatru? To jest naprawdę dziwne. No ale nie ma co stać i patrzeć.
Kein jedynie przysiadł obok wadery. Nie chciał aby była smutniejsza, aniżeli on. Dziwnie to brzmi, ale nie... nie ma tutaj nic na myśli. On chce po prostu zrozumieć i pocieszyć przyjaciółkę...pfu, towarzyszkę. Nie będzie jej nazywać przyjaciółką w momencie kiedy odwalił taką rzecz... Teoretycznie to przez niego to się wszystko stało. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta - Tamta dwójka mogła się od razu wyswobodzić z pnączy.. i nie byłoby takiej sytuacji. Shathow nie byłaby aż tak dobita, a oni nie musieliby przechodzić przez to piekło.
-Powoli... Co się stało? Możesz mi powiedzieć?
No podstawa to dowiedzieć się o co chodzi... A może chodzi o tamtego basiora?
-Chodzi o Barta?
Spytał się jak głupi... no ale musiał wiedzieć. Ale z drugiej strony... druga Shathow????
Wilka totalnie zatkało... Dało się jedynie słyszeć jego standardową wypowiedź w takich chwilach : YYYYYYY

Zobacz profil autora

Arthas Merethil

avatar
Latający Wilk


***

Stała tak próbując zrozumieć co się tutaj dzieje. Bart oraz Arthas robili swoje "yyyy" jeszcze przez chwilę. W głowie Arthasa pojawiła się myśl "To jakiś cholerny żart". Gdyby był pod wpływem iluzji to RIG z całą pewnością by to wykrył. Tak się jednak nie stało co musi oznaczać że to wszystko jest prawdziwe. Może Stanley analizując to wszystko będzie miał jakieś wnioski?

- CZY KTOŚ MI POWIE CO SIĘ TUTAJ DZIEJE? BART, ZACZYNAM SIĘ DENERWOWAĆ!

Alternatywna Shathow nie lubi być ignorowana, oj bardzo nie lubi.

***


___________________________________


***

***
RIG - CLICK ME

Equipment:
Syrenia Łuska (+1 obrażenia)
Medalion Poznania (pozwala wgłębić się w umysł rozmówcy, pozostało użyć 3)
Metalowy Pancerz Modularny (widoczny w podpisie)
4 pojemniczki MED
195 kości


AWATAR JEST CONCEPT'ARTEM FIRMY NINTENDO (c)

WSZYSTKIE MOJE POSTACI W DNIU 27.09.2014 PRZECHODZĄ RESET!!!
Zobacz profil autora

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
Shath skinęła łbem, pociągając nosem.
- Myślałam, że wrócił, ale to nie tak... Ja nie mam dzieci. To nie on. Coś jest nie tak.
Przez chwilę usiłowała się opanować, jednak niespecjalnie wyszło.
- Nie przeniosło nas nigdzie. Ona sobie z nas kpi!
Bo i co innego? To było jedyne trafiające do niej wyjaśnienie.
Nagle... Coś jakby usłyszała. Jakby... Siebie? Niemożliwe.
Uniosła łeb, wystawiając go z krzaków. Zobaczyła... Siebie.
Normalnie jakby ktoś ją w łeb walną patelnią. Czarna wilczyca o żółtych oczach, kropka w kropkę identyczna.
Dziwniej już chyba nie będzie...
Chociaż...
Czy tu aby nie ma szansy dla niej?
Z wolna jej wysiłki, by się opanować zaczynały dawać rezultaty. Musi się tylko ogarnąć. Będzie dobrze.


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

Kejn

avatar
Latający Doświadczony Łowca
Admin
A Kein patrzył z niedowierzaniem na kopię Shathow. Co się do cholery jasnej dzieje?
-Ale to jest on...Shathow... musiało nas gdzieś przenieść. Nie ma innego wytłumaczenia.
I tak patrzył i patrzył. Nie wiedział co dokładnie powiedzieć. Właściwie to w ogóle nie wiedział co powiedzieć.
-Oho.... Przynajmniej wiemy, że to wszystko to nieprawda. A w każdym razie część.
Ano właśnie. A co jak Bart kiedyś wróci? Wszystko przecież może być możliwe. Spojrzał na przyjaciółkę już w miarę normalnie.
-Wytrzyj oczy i chodź... Gorzej już chyba być nie może. Albo dziwniej... nie wiem.
Ten już nic nie wiedział. Ciekawe co będzie potem. Latający Kein? No bez przesady. W każdym razie wszystkiego się można spodziewać.

Zobacz profil autora

Arthas Merethil

avatar
Latający Wilk


***

Shathow wyglądała na naprawdę wkurzoną. Szybko więc wybuchła kolejnym opieprzaniem wszystkich dookoła.

- NO I MASZ, ZDENERWOWAŁAM SIĘ. Pamiętaj Bart że jak mi żyłka pęknie to będzie twoja wina. Chciałam sobie spokojnie dziś pazurki pomalować to nie, stoicie jak te dwa słupy i susząc jęzory. Ja wiem że jestem bardzo atrakcyjna ale to nie powód aby mnie ignorować. Wróżka mi dziś powiedziała że "spostrzegę swoje drugie oblicze" i wątpię abym wyglądała jak wy. Bart chodź zrobisz mi masaż bo się zmęczyłam. A TY, też się na coś przydasz...

Jak się kobieta rozgada to nie ma przebacz. A gdy jej spróbujesz przerwać albo wdać się w kłótnie to biada ci! Coś czuję że będą tutaj ciekawe dialogi zaraz ^^.

***


___________________________________


***

***
RIG - CLICK ME

Equipment:
Syrenia Łuska (+1 obrażenia)
Medalion Poznania (pozwala wgłębić się w umysł rozmówcy, pozostało użyć 3)
Metalowy Pancerz Modularny (widoczny w podpisie)
4 pojemniczki MED
195 kości


AWATAR JEST CONCEPT'ARTEM FIRMY NINTENDO (c)

WSZYSTKIE MOJE POSTACI W DNIU 27.09.2014 PRZECHODZĄ RESET!!!
Zobacz profil autora

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
Wszystko nieprawda... Warto to zweryfikować.
Zdaje się, że już się udało jej opanować. Faktycznie, otarła oczy, po czym wzięła kilka głębokich wdechów.
Na ile to wszystko jest rzeczywiste? Jest na to prosty dość test.
Mocno, choć nie do krwi ugryzła się w łapę. Zabolało. To znaczy, że rzeczywistość dookoła jest na swój sposób realna.
- Dziękuję.
Zdjęła słuchawkę z ucha i odpięła uprząż przytrzymującą miecz, odznakę i takie tam, upodabniając się do swego klona.
Wyszła z krzaków, by stanąć pyskiem w pysk ze swoją kopią. Zrobiła podobną minę, jak tamta, jednocześnie uważnie się jej przyglądając. Szukając różnic. Były, ledwo widoczne. Brak paru blizn, zdobytych na pierwszej wspólnej wyprawie. Ale może nikt takich drobiazgów nie zauważy?
To może się udać. To na prawdę może się udać. Wszystko zależy od jej zdolności aktorskich.

Wdech... Wydech... Musi się udać.
- BART? A CO TO ZA JEDNA? KIEDY OSTATNIO SPRAWDZAŁAM, NIE MIAŁAM SIÓSTR BLIŹNIACZEK. WYTŁUMACZYSZ MI MOŻE, CO ONA TU ROBI?! NIE MÓW MI TYLKO, ŻE JĄ ZE MNĄ POMYLIŁEŚ. ZE MNĄ?! OBIAD MIELIŚMY ZDAJE SIĘ JEŚĆ, A NIE URZĄDZAĆ PARADĘ PRZEBIERAŃCÓW.
Kupi? Nie kupi?
Oby kupił. Chudy, czy gruby, był to dalej jej kochany Bart.

Zobacz profil autora

Kejn

avatar
Latający Doświadczony Łowca
Admin
Dziękowała? Za co? Za nic. Ani nie pocieszył... dał głupią nadzieję, ale to tylko dlatego, że sam niczego nie rozumiał. Wszystko tutaj jest totalnie pokręcone. Ciekawe co będzie się dziać dalej. Ale wracając. Kein... Biedak. Gdyby nie to, że znał jeden ruch dzięki któremu mógł się ocucić.. to by tam stał do końca świata, a może i nawet jako duch.
Dobra... ten sposób... kiedyś się dowiecie, ale teraz nie.
Wstał i zabrał to... co miała ze sobą Shathow. Ok, teraz przynajmniej ma miecz. Wyćwiczy sobie plecy i takie tam.
Znak schowany, druga nieplanowana broń biała na plecach.. słuchawka... chwila, chwila! Gdzie to teraz wszystko umieścić? Hmm. Jest fajny sposób na połączenie słuchawki z nożem, więc to nie jest problem, nawet najmniejszy.
I tak poszedł za Shathow. Stanął obok Arthas'a i szepnął mu kilka słów...
-Stary... błagam, powiedz mi, że się znowu nawaliłem, albo naćpałem.
Patrzył tak i patrzył. Nie wiedział już co robić.

Zobacz profil autora

Arthas Merethil

avatar
Latający Wilk


No i mamy dwie Shathow, teraz to nawet MG będzie miał spore problemy. Tak czy siak czas zacząć zabawę. Alternatywna popatrzyła na swoją kopię, teraz to i ona zaczęła suszyć jęzor.

- BART A KIM JEST TA ZDZIRA? ZDRADZASZ MNIE? POPATRZ NA NIĄ, ONA NAWET MI URODĄ NIE DORÓWNUJE. GDZIE SIĘ PODZIAŁ TWÓJ GUST. LEPIEJ ZABIERZ DZIECI BO NIE RĘCZĘ ZA SIEBIE. ZARAZ JAKI OBIAD, CHCIAŁEŚ JEJ ZROBIĆ OBIAD?! W NASZYM DOMU?! WYPROWADZAM SIĘ! ALBO NIE, TO TY SIĘ WYPROWADZASZ DO SWOJEJ KOCHANKI!

Wielce oburzona alternatywa pokazała mega focha. Wybuchła niczym dawno uśpiony wulkan.

***



A biedny samiec skulił się, nie mógł uwierzyć w to co widzi. Jakim cudem? Jak to jest możliwe. Przecież on jest wierny. Po chwili zastanowienia wstał i zaczął się tłumaczyć. Spojrzał jeszcze na Keina oraz Arthasa wzrokiem wyrażającym zdanie "POMOCY".

- Ale ja nikogo nie zdradzam... Dlaczego jest was dwie? Zwariuję zaraz...

A dzieci w tym czasie były mocno zdziwione. Jedno z nich podbiegło do barta i wykrzyczało pełnią radości.

- Tatusiu kupiłeś nam drugą mamusię? A po co ci są dwie? Czy druga mamusia też nas kocha?

Biedne wilczki, nie wiedzą co się dzieje.
***

I nareszcie odpis Arthasa. Stał jak wmurowany, ciekawił go dalszy przebieg wydarzeń. Szczerze chciał wybuchnąć śmiechem, ale to nie wypada. Odpowiedział tylko cicho Keinowi.

- Jeżeli tak to stary, obaj jesteśmy nawaleni jak Szpaki... Zaczynam się też gubić.

Ciekawe ile błędów miał Stanley w tym czasie?


___________________________________


***

***
RIG - CLICK ME

Equipment:
Syrenia Łuska (+1 obrażenia)
Medalion Poznania (pozwala wgłębić się w umysł rozmówcy, pozostało użyć 3)
Metalowy Pancerz Modularny (widoczny w podpisie)
4 pojemniczki MED
195 kości


AWATAR JEST CONCEPT'ARTEM FIRMY NINTENDO (c)

WSZYSTKIE MOJE POSTACI W DNIU 27.09.2014 PRZECHODZĄ RESET!!!
Zobacz profil autora

Shathow

avatar
Dowódca Wojowników
Przedsiębiorca
Shath skrzywiła pyszczek.
- JAKIE ZNOWU DWIE? JA JESTEM JEDNA. NIE WIDZISZ TEGO? TA SUKA SIĘ PODE MNIE PODSZYWA! JAK ONA W OGÓLE ŚMIE? USIŁUJE ZNISZCZYĆ NASZĄ RODZINĘ. ZABIERZ JĄ, BO MI ZARAZ CIŚNIENIE SKOCZY I POSYPIĄ SIĘ KŁAKI! ONA CHCE WYKOPAĆ NAS Z NASZEGO DOMU! NIE CHOWAJ SIĘ, I TAK CIĘ WIDZĘ. NO, TAK LEPIEJ. A TERAZ WYTŁUMACZ SIĘ. SKĄD JĄ U LICHA WZIĄŁEŚ? DO PIĘT MI NIE DORASTA. JAK MOGŁEŚ?
Zaraz jednak szczeniak odwrócił jej uwagę. No, przynajmniej na moment. Nachyliła się do niego, by powiedzieć:
- To nie jest druga mamusia, ona tylko udaje. Zazdrości mi, że mam was. Kłamie, jest niegrzeczna.
Ucałowała okruszka w czubek łepka.
- No, leć się bawić. Mamusia zaraz ją przegoni.
Następnie spojrzała na swoje alter-ego.
- JAK CI NIE WSTYD PRZYGŁUPIA TIRÓWKO PRZY DZIECIACH TAKIE CYRKI WYPRAWIAĆ? JUŻ MI STĄD I NIECH NA OCZY NIE WIDZĘ, BO PRZYSIĘGAM, MATKA NA IDENTYFIKACJI CIĘ NIE ROZPOZNA. JAK W OGÓLE ŚMIAŁAŚ TU PRZYCHODZIĆ?!
Oby kupił, oby kupił...


___________________________________

[color=#9083d2]

Avatar zrobiłam sama, na podstawie prac Gorsh'y
Podoba się wam?
Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach