You are not connected. Please login or register

 » Stada » Wataha Wody » Bagniska » Jama Taimi

Jama Taimi

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Go down  Wiadomość [Strona 3 z 5]

51 Re: Jama Taimi on Sro Lut 11 2015, 21:33

Taimi

avatar
Dorosły
Odwróciła pyszczek, zawieszając spojrzenie ponownie na kociołku. Czując dotyk samca zesztywniała na krótki moment, mimowolnie spinając mięśnie. Szybko jednak jej przeszło i się rozluźniła. Oblizala powoli kufę, na same słowo dotyczące gotowania. Jedzenie... Westchnęła krótko.
- Tak, słyszałam. Bogowie, istoty wielkie z mackami, zaćmienie... - powiedziała z przestrachem w tonie głosu, pokręcając powoli glową na tyle mocno, by przypadkiem nie wywalić Mort'owi 'z byka'. Trudno określić, jak blisko był i czy znajdował się w 'polu rażenia'. Nagle brzuch Taimi zdradził, jak bardzo była glodna oraz jak dawno nie miała niczego (poza ciastkiem) w pysku. Nie chciała o nic prosić Mort'a, bo w końcu nie powinna się wyslugiwać żadnym innym istnieniem. Jednak... wizja zapełnienia żołądka była tak bardzo kusząca...
- W zasadzie masz rację, zjadłabym coś. Cokolwiek, nie rób sobie problemu, przez tę zimę i ciemnicę trudno o pożywienie, więc zjem to, co znajdziesz jako pierwsze. Byle nie inny wilk, bo nie przepadam za wizją pożerania wilków. Może być nawet padlina - mówiła cicho. Nieporadna sierota, zamiast iść na łowy, próbuje wyręczyć się Mortem...


___________________________________

[color=#f6392c]
Towarzyszy jej podróżniczek o pięknym głosie.
Szukaj Taimi na POLOWANIU.

Zobacz profil autora

52 Re: Jama Taimi on Sro Lut 11 2015, 21:50

Mort

avatar
Upiór
A Mort nie odbierał tego jako wysługiwanie się jego osobą. Kochał Taimi i gdy usłyszał burczenie w jej brzuszku, mimowolnie łapą dotknął jej brzucha, lekko masując.
- Nie zostawię tego tak, od razu ruszam w poszukiwaniu czegoś zjadliwego ! - odrzekł zatroskany o swoją lubą. Choć zdawał sobie sprawę, że nie prędko znajdzie coś przy zaćmieniu i zimie, a dochodził jeszcze do tego fakt, iż znajdowali się na bagniskach, toteż miał aż potrójny problem... Jednak zrobi co w jego mocy. Choć łapa nie doszła do siebie i sprawiała jedynie kłopot w polowanku, to motywacja była naprawdę wielka. Silniejsza od wszelakich przeciwności.
Przytulił ją mocno do siebie, choć na chwileczkę. Po czym zebrał się i podążył do wyjścia, jednak po chwili zawrócił by zbliżyć się do samczyka. Poczochrał go po łepetynce.
- Wychodzę tylko na chwilkę, nie martw się mały. Pewnie też jesteś głodny, postaram się dla Was coś znaleźć do jedzenia. - odpowiedział stanowczo i zanim wyszedł, spojrzał jeszcze na Tai z troską w ślepiach. Teraz czuł, że ma rodzinę o którą musi dbać i walczyć. Dodatkowa motywacja. Wyszedł z jamy znów napotykając Serka. Uchylił przed nim łeb w geście kultury i ruszył przed siebie w głąb bagniska. Miał nadzieję, że coś znajdzie.


___________________________________
Mort jest:
~
~
~





Zobacz profil autora

53 Re: Jama Taimi on Sro Lut 11 2015, 22:01

Taimi

avatar
Dorosły
A ona położyłą się na jednej ze skór, zwijając w kłębek nieco niczym psisko w swoim legowisku. Spoglądała leniwie w tańczące płomienie ogniska, a widok ten na tyle ukoił jej nerwy, że zasnęła. Co prawda jej sen nie był głęboki, bo i nie wyłączyła czujności czy ostrożności, jednakże pomimo wszystko... Mimo zmęczenia i głodu oddała się w objęcia Morfeusza. Od czasu do czasu zastrzygla uchem, czasami poruszyła nozdrzami, zdarzyło się jej także gwałtownie wyprostować łapy lub zamaszyście machnąć puszystym ogonem.


___________________________________

[color=#f6392c]
Towarzyszy jej podróżniczek o pięknym głosie.
Szukaj Taimi na POLOWANIU.

Zobacz profil autora

54 Re: Jama Taimi on Sro Lut 11 2015, 22:18

Mort

avatar
Upiór
A Mort oddalony o spory kawał drogi od jamy, poszukiwał czegoś do zjedzenia. Prócz błota i zdradzieckich miejsc, gdzie można było się szybko pozbyć życia, nie widział żywej duszy. Błądził tak wokoło coraz to bardziej wątpiąc w to, że coś odnajdzie. Przysiadł na chwilę by odpocząć. Sam nie był na siłach, ale musiał się starać dalej... Myśl, że Taimi jest zagłodzona nie dawała mu spokoju. Przez długi czas wypatrywał czegokolwiek, aż w końcu zrezygnowany postanowił wrócić do jamy i oznajmić, iż nie dał rady... Może zmiana miejsca przyniosłaby korzyści ? Gdy szedł tak posmutniały, coś przebiegło mu przed oczyma. Skromnych rozmiarów zając, przebiegał za powalonymi konarami i to w takim tempie, że Mort nie nadążał wzrokiem. A jednak coś tu jeszcze się ostało, tylko dziwne, że w takim miejscu znalazł się zając ! Po chwili pojawiły się dwa kolejne, ciut mniejsze, zapewne zagubiona rodzinka. Wyprostował się i ruszył w pogoni za zdobyczami. Pierwszego dorwał niemalże od razu jak tylko go dogonił. Wbił swe pazury w ciałko młodego "zajca". To jednego już miał, ale gdzie dwa pozostałe ? Teraz musiał posłużyć się intuicją i węchem, inaczej ich nie znajdzie. Znalazł pod jednym z drzew coś w stylu liany, którą obwiązał zająca i podwiesił gdzieś na widoku, ażeby nie zgubić go. Ruszył dalej, węsząc za resztą. Po jakimś czasie dotarł do jakiejś małej dziury. Chyba tam się pochowały, ale nie był pewien, toteż przysiadł nieopodal, czekając co nastąpi. Co chwilę mrużył ślepia i prawie przysypiał, a spędził tak sporo czasu. W końcu coś zaszeleściło, poczuł małe drgania w ziemi. Otworzył szeroko ślepia i zauważył, że kolejny wychyla swój łebek, kręcąc noskiem i sprawdzając czy jest bezpiecznie. Z racji, że Mort był czarny, ciężko było go dostrzec przy zaćmieniu, zaś zające były białe jak śnieg. Gdy zdobycz nieco oddaliła się od norki, wystrzelił jak z procy, nie bacząc na to, że z łapy pociekło trochę krwi. Musiał o coś zahaczyć lub ją nadwyrężyć, ale to nic w porównaniu z bólem jaki towarzyszył Taimi będąc głodną. Nie myślał kompletnie o sobie. Rozpędził się do maksimum. Zając był zwinniejszy, ale i mniej sprytny, toteż wpadł w końcu w łapy Mort'a. Samiec przedziurawił jego szyjkę swymi kłami, nasycając je krwią. Cóż. Były już dwa, jednak na trzeciego nie było co liczyć, skoro zgubił trop. Trochę pobłądził zanim odnalazł podwieszone truchło mniejszego zająca, po czym obwiązał drugiego i ułożył je sobie w pysku. Czy był z siebie zadowolony ? Niezbyt. Bo trwało to stanowczo za długo. Dwa skromne zające zajęły mu tyle czasu... Choć jeden był większy od drugiego, to wystarczy. Taimi dostanie większego, a Azazel mniejszego i będzie dobrze. Odnalazł drogę powrotną, zbliżając się do Jamy. Powoli wkroczył do wejścia i co zastał ? Śpiącą Taimi, zaś Azazel pewnie robił coś innego, cóż. User dopowie później...
Ułożył dwa zajączki obok samicy, muskając ją pyskiem po kufie.
- Moja kochana... Przyniosłem to co dało się złapać. Przepraszam, że tak długo musiałaś czekać... Nie mogłem szybciej... - rzekł ze smutkiem, że nie postarał się lepiej. Lepszy rydz niż nic. Usiadł przy ognisku, oglądając łapę. Parę kropelek krwi spadło na futerko. Jednak nie przejmował się tym. Teraz ważne, by jego ukochani się najedli tym co było dostępne.


___________________________________
Mort jest:
~
~
~





Zobacz profil autora

55 Re: Jama Taimi on Sro Lut 11 2015, 22:36

Taimi

avatar
Dorosły
Słysząc kroki, poruszyła uszkiem, jednak nie obudziła się. Była świadomą tego, co się działo, bo w końcu nie wyczuła obcych zapachów. Czuła, że to Mort powraca i spokojniejsza o tę wiedzę spała jeszcze chwilę. Kiedy Mort musnął jej pyszczek, powolutku otworzyła ślepka, kierując spojrzenie na samca. Kąciki jej pyszczka uniosły się leniwie w serdecznym grymasie. Na śmierć zapomniała o jego chorej łapie! Wysłała go na łowy, gdzie na pewno ją nadwyrężył, choć pewnie powinien ją oszczędzać. Wstała zatem i podeszła do niego od tyłu, jakkolwiek by to nie brzmiało, przytulając samca i opierając łebek na jego pleckach.
- Nie przepraszaj. Uwielbiam zające, mają idealnie miękkie mięso. Pokaż łapę... - poprosiła spokojnie, podszczypując lekko kark wilka wargami.


___________________________________

[color=#f6392c]
Towarzyszy jej podróżniczek o pięknym głosie.
Szukaj Taimi na POLOWANIU.

Zobacz profil autora

56 Re: Jama Taimi on Sro Lut 11 2015, 22:43

Mort

avatar
Upiór
Nie tylko o łapie samca udało się jej zapomnieć, albowiem kociołek wrzał już tak bardzo, że para buchała na wszystkie strony. Samiec szybko zdjął go z ognia, choć było to niezbyt umiejętne wykonanie przez łapę. Trochę nawet się poparzył, ale w końcu odłożył go na bok. Jedzenie było, herbatka także, więc chyba na tą chwilę mógł nieco odpocząć. Poczuł jej "zaczepki" dość zmysłowo, zagryzł swe wargi, lecz starał się panować nad emocjami. Odwrócił się do Niej przodem, unosząc lekko łapę. Uśmiechnął się do wadery, jakby wyraz pyska mówił do Niej "popatrz jaka ze mnie niezdara !"
- Nic mi nie będzie, to tylko troszkę krwi. Przetrę ją i będzie jak wcześniej. Nie musisz się martwić. Lepiej zjedz zajączka. Choć nie jest pokaźnych rozmiarów, to chyba tutaj na więcej liczyć nie można. Jeszcze później wyruszę gdzieś indziej poszukać, żeby zapełnić spiżarnię. Wtedy nie będziesz musiała się wysilać. Lecz najpierw chciałbym troszkę odpocząć, jeśli mogę oczywiście ? - rzekł pytająco w stronę Tai. No nic dziwnego, czuł się tu jak gość, a więc nie wypadałoby się tu zadomawiać jakby był u siebie... Może Taimi odbierała to inaczej, ale samiec czuł, że nie może zbytnio się jej narzucać. Pamiętał poprzednie spotkanie i teraz wolał uważać co robi i o co prosi.


___________________________________
Mort jest:
~
~
~





Zobacz profil autora

57 Re: Jama Taimi on Sro Lut 11 2015, 22:55

Taimi

avatar
Dorosły
Spała. Nie wymagajmy, aby lunatykując zdjęła kociołek.
- Najpierw, przede wszystkim, musisz doprowadzić łapę do porządku. Wybacz, nie pomyślałam o tym, że nie powinieneś ganiać jak szalony za kicakami, ale potrzebujesz odpoczynku... - wyznała, ujmując w łapki ranną kończynę samca, oczywiście delikatnie oraz subtelnie, by następnie pochylić lekko pyszczek ku ranie i ucałować subtelnie miejsce tuż nad nią. Jej usta jednak nie odkleiły się od łapki od razu, lecz spoczęły na ciele wilka na dłuższą chwilę. O wiele bardziej wolała go "takiego". Spokojnego, troskliwego, nie stawiającego wymagań, lecz współgrającego. Powie mu o tym, na pewno. Później. Jeszcze nie daj Boże przestałby się starać, czując zbyt pewnie, a tego nie chciała. Niech udowodni, że może na nim polegać oraz mu ufać. Niechaj pokaże, że to nie jest tylko jednorazowa akcja. Czuła, że będzie dobrze. Że się ułoży. Odstawiła łapkę samca, po czym podeszła do kubeczków, biorąc zielony i niebieski, gdzie ten drugi podała Mortowi. Miała nadzieję, że kolor naczynia nie robi im różnicy. Wrzuciła sobie do swojego kilka liści mięty i zanurzyła kubek w kotle, by woda wypełniła naczynie.


___________________________________

[color=#f6392c]
Towarzyszy jej podróżniczek o pięknym głosie.
Szukaj Taimi na POLOWANIU.

Zobacz profil autora

58 Re: Jama Taimi on Sro Lut 11 2015, 23:06

Mort

avatar
Upiór
Szczerze mówiąc, Mort myślał, że dostanie zielony, pod kolor pasujący do ślepi i części jego umaszczenia, hyhy, żart. Nie robiło mu to różnicy.
Gdy trzymała jego łapę lekko, bez jakichkolwiek przykrych skutków, uśmiechnął się ponownie, tym razem uśmiech ten nie przypominał jakiegoś głupkowatego, tylko poważnego z wielką dozą szczęścia. Był ku dobrej drodze do odzyskania zaufania Taimi. Miał już wszystko. Ukochaną i przybranego synka obok, czegóż to pragnąć więcej ? Niczego.
- Kochana... Musiałem zapolować, Twój brzuszek mówił sam za siebie. Nic mi nie będzie, naprawdę. - odpowiedział uspokajająco. Gdy otrzymał kubek, wrzucił sobie owocową herbatkę, darując sobie już mięty. Nie przepadał za tym. Wziął ze dwa, góra trzy łyki i odstawił kubek na bok. Teraz tylko chciał ułożyć się wygodnie na futerku przed ogniskiem i zmrużyć ślepia choć na chwilę. Był już wykończony, nie spał dniami i nocami, toteż teraz mógł zasnąć bez problemu. Powiercił się chwilkę, aż w końcu wylosowana pozycja przypasowała mu i w wygodzie i komforcie. Położył się na boku, lekko wystawiając wszystkie kończyny przed siebie.


___________________________________
Mort jest:
~
~
~





Zobacz profil autora

59 Re: Jama Taimi on Sro Lut 11 2015, 23:22

Taimi

avatar
Dorosły
I ona wzięła kilka łyków herbaty, rozkoszując się orzeźwiającym smakiem mięty. Gorący napój rozgrzał ją od środka, co było bardzo miłym uczuciem i przydatnym w równie zimne dni. Pochłonęła też zająca, który zdawał się zniknąć niemal w jednej chwili. Jej spojrzenie padło na samca, a kąciki kufy znów się uniosły. Był taki uroczy. Nie wiedzieć, dlaczego, uwielbiała mu się przyglądać. Zagryzła lekko dolną wargę, by wziąć znów kolejne łyki napoju, kładąc się następnie naprzeciw niego. Na tyle jednak daleko, by gwałtowne, jeszcze bardziej odczuwalne wyprostowanie przez niego kończyn nie zdzieliło jej po mordzie. Zmrużyła delikatnie ślepka, po czym... zasnęła. Owszem, i ona była zmęczona.


___________________________________

[color=#f6392c]
Towarzyszy jej podróżniczek o pięknym głosie.
Szukaj Taimi na POLOWANIU.

Zobacz profil autora

60 Re: Jama Taimi on Sro Lut 11 2015, 23:27

Mort

avatar
Upiór
Mort, gdyby miał jakikolwiek problem z wymachiwaniem kończynami przez sen, rozniósłby jamę na części pierwsze, ale nie miewał takich "akcji". Po jakimś czasie przebudził się i zauważył, że Tai ułożyła się nieco dalej od Niego. Siłą woli, wstał po cichu, rozejrzał się czy wszystko w porządku. Ogień przygasał, toteż podreptał po świeże drewno, ażeby zasilić kuźnię... Tfu... Ognisko. Po wykonaniu zadania, położył się ponownie, tym razem blisko wadery, kładąc nań pysk w okolicy łopatki. Wzdychnąwszy, zmrużył ślepia z uśmiechem na kufie i oddalił się do świata snów. Cóż, gdyby waderze nie odpowiadał ten stan w jakim ułożył się samiec, mogłaby go z łatwością przewalić, lub zdzielić po pysku, żeby wrócił na swoją stronę. Jak wolała.


___________________________________
Mort jest:
~
~
~





Zobacz profil autora

61 Re: Jama Taimi on Sro Lut 11 2015, 23:36

Taimi

avatar
Dorosły
Okej, ileż można spać? Zwłaszcza, że Taimi drzemkę miała już za sobą, kiedy Mort poszedł na polowanie. Dlatego więc po nieco dłuzszej chwili obudzila się. Nie dostrzegła samca, niemniej jednak czuła, iż na jej łopatce coś spoczywa. Tym samym musiała także czuć ciepło nie tylko samego dotyku, lecz także i oddech basiora. Uśmiechnęła się zatem i nie wstała, aby nie budzić samca. Jej ogon jednakże delikatnie pomiział swoją końcówką uda wilka. Raz i krótko, by przypadkiem nie zbudzić wilka. Niedaleko stał kubeczek z niedopitą, zimną już herbatą, sięgnęła zatem po niego i upiła nieco mięty, rozkoszując się smakiem. Wyśmienity.


___________________________________

[color=#f6392c]
Towarzyszy jej podróżniczek o pięknym głosie.
Szukaj Taimi na POLOWANIU.

Zobacz profil autora

62 Re: Jama Taimi on Sro Lut 11 2015, 23:41

Mort

avatar
Upiór
A Mort miał przez ten czas nieprzyjemne sny. Wręcz straszliwe koszmary. Śnił o Dolinie Cieni. Widział wszystko jak na jawie. Jakby tam po prostu był. Nagle coś wciągnęło go do ciemności. Poczuł silny skurcz, a potem paraliż.
Morcie... Czekam, aż mnie odnajdziesz ! - słyszał głosy przecinające ciemność. Taimi mogła poczuć jak się zaczął rzucać i gorączkowo pocić, choć nie wiadomo czy przez sierść widać by było pot... Mniejsza.
Mrużył usilnie ślepia, pokazywał kły. Jednym słowem wariował przez sen.
Nagle przebudził się z wrzaskiem - ZED! - przekręcił się na drugą stronę, stając na baczność i oglądając wszystko dookoła. Na szczęście to tylko sen... Dość realistyczny... Usiadł głośno sapiąc. Spojrzał też przepraszającym wzrokiem na samicę. Bał się, że zrobił jej krzywdę tym motaniem się, choć to mało prawdopodobne.


___________________________________
Mort jest:
~
~
~





Zobacz profil autora

63 Re: Jama Taimi on Sro Lut 11 2015, 23:50

Taimi

avatar
Dorosły
Krzywdy jej nie zrobił. Nie fizycznie. Pojęła, że Zed wcale nie jest przeszłością.
- Mówilam. On Cię znajdzie - rzuciła dość oschle, czując jednocześnie, jak wszystko to, o czym zdązyła naiwnie zapomnieć, powraca niczym bumerang, atakując jej biedne serducho. Już prawie zaufała... Teraz zeszła na ziemię. To nie ma prawa się udać. Przecząco pokręciła łbem, zwijając się nieco w kłębek i tym samym chowając pysk we własnym futerku. Nie płakała. Nie miała powodu. Podświadomość w końcu cały czas miała to na względzie. Podświadomość wiedziała więcej, ale ona - znów! - nie dopuściła jej do głosu.
- Przed nimi nie ma ucieczki - rzuciła, jednak do ucha samca ten komunikat zapewne doszedł nieco stlumionym, bo pysk nadal spoczywał schowany pomiędzy przednimi łapami. Tak, zwinęła się, leżąc na boku. Wiadomo, pozycja prenatalna czy jakkolwiek się ją nazywa. Bolało. Tak cholernie bolało. Zed... Nie, nie może sobie znów na to pozwolić. Pamięta ten ból. Pamięta cierpienie związane z Upiorem. Nie. Nie tym razem, Zedzie. Nie tym razem...


___________________________________

[color=#f6392c]
Towarzyszy jej podróżniczek o pięknym głosie.
Szukaj Taimi na POLOWANIU.

Zobacz profil autora

64 Re: Jama Taimi on Czw Lut 12 2015, 10:38

Azazel

avatar
Dojrzewający
Az razem ze wszystkimi poszedł spać. Obserwując wcześniej całą sytuację, można było stwierdzić jedno. Wyglądali jak małżeństwo, w sumie cała ta sytuacja była taka przyjazna. Niczym rodzina.
Az jednak się zasmucił tą sytuacją, nie powinien tutaj być.
Co prawda wszystkie słowa Morta były przyjemne dla niego, uszczęśliwiały go. Tylko że Az nie chce zbytnio spowalniać Morta swoim tchórzostwem, powinien podróżować sam. Tak będzie najlepiej i bezpieczniej dla Morta.
Po chwili gdy Mort zerwał się ze snu, chłopak przestraszył się. Czyli jak zwykle.
Widać jakiś zły sen, Zed? To chyba ten upiór o którym wspominał Mort. Taimi widać postanowiła z nim porozmawiać.
Az postanowił wstać i wyjść z jaskini, chciał im dać czas dla siebie. Oraz postanowił się zastanowić nad całą sytuacją.
- Co zrobić?
Powiedział cicho do siebie opuszczając jaskinię, oraz przechodząc obok Sergay'a.
Oddalając się od jaskini, jakieś dwadzieścia metrów. Az usiadł sobie i spojrzał w niebo..
- Tyle dla mnie zrobili, a ja nawet nie jestem w stanie się odwdzięczyć.
Myślami był teraz gdzie indziej, zastanawianie się nad wszystkim było dość skomplikowane.
- Jestem słaby, nie chce zbytnio polegać na Morcie. Nie mogę pozwolić żeby przejmował się mną, ma przecież własne życie. Rodzinę.
Smutek przybył nieubłaganie, tym samym jeszcze bardziej raniąc Aza. No lecz niedługo powinien wyruszyć w dalszą podróż, cel sam się nie osiągnie.

Zobacz profil autora

65 Re: Jama Taimi on Czw Lut 12 2015, 19:17

Mort

avatar
Upiór
Mówiąc o Azazelku to właśnie On był rodziną Mort'a i niech user nie próbuje zwiać Mort'owi, bo ten się rozgniewa za to !
Przetarł oczy, uspokajając się w miarę, oraz podchodząc do Taimi. Widać przejęła się tym, choć niepotrzebnie tak bardzo.
- Nie prawda. Zerwałem całkowicie kontakt z tym co mnie łączyło niegdyś z Zed'em. Choć jestem wolny, to czasami objawia mi się we śnie, lecz... Nie dam się zwieść. Obiecałem Tobie, że zostanę. I tak będzie. Kocham Cię z całego serca. - rzekł nieco przejętym głosem, bo przecież zmartwił tym Taimi i to bardzo. Sam krzyk i to imię... Musiało ją zanadto poruszyć. Nie dziwne, acz Mort nie da się ponownie zmienić. Nie tym razem.
Usiadł przy waderze, łapą przylegając do jej szyi, delikatnie, by czasem nie blokować jej powietrza.
- Jestem tutaj i nigdzie się nie wybiorę, nie stracę Ciebie ponownie ! - rzekł całkiem pewny siebie. Samiec trochę się pofatygował i nazbierał cierpliwości, ażeby odbudować to co ongiś utracił... Miłość i zaufanie Taimi. Teraz tylko to się liczyło. I dobro Az'a. Młodzieniec musiał zostać przy nim, skoro był traktowany jak jego rodzony syn. Zresztą, gdyby Az wpakował się w kłopoty, kto by mu pomógł ? Musiał trzymać się Mort'a. Tak było bezpieczniej. Nie na odwrót.


___________________________________
Mort jest:
~
~
~





Zobacz profil autora

66 Re: Jama Taimi on Czw Lut 12 2015, 19:27

Taimi

avatar
Dorosły
Szantaż emocjonalny wyczuwam, milordzie!
- Nie mogę na Ciebie wpływać. Masz prawo do własnych wyborów... - rzekla nieco przygaszonym głosem, stłumionym dodatkowo na skutek ukrywania pyska pomiędzy łapami. Niemniej jednak gdzieś tam kątem oka dostrzegła ewakuację Azazela.
- Smyk się wymknął. Chyba poczuł się jak piąte kolo u wozu, nie dopil herbatki... - powiedziała spokojnie, unosząc się do siadu, ostrożnie, aby nie uderzyć wilka. Rozejrzała się po jamie zauważając, że wcale sie nie pomyliła. Az'a nie było. Zerknęła na słoik z ciasteczkami zauważając, że było ich tyle samo, ile przed momentem.
- Nawet nie wziął ciasteczka na drogę... - powiedziała. O króliku czy zającu nawet nie wspomniała. Leżał chyba tam, gdzie pozostawil go Mort. Młodzieniec rósł, powinien jeść.


___________________________________

[color=#f6392c]
Towarzyszy jej podróżniczek o pięknym głosie.
Szukaj Taimi na POLOWANIU.

Zobacz profil autora

67 Re: Jama Taimi on Czw Lut 12 2015, 19:35

Mort

avatar
Upiór
- O jakim wyborze Ty mówisz ? Ja nie zdecydowałem się przyjąć Zed'a z otwartymi ramionami ! Nie chcę tego... Chcę Ciebie... - rzekł posmutniały, odwracając się by zlokalizować młodzieńca. Nie było go. Musiał wyjść, gdy Mort jeszcze spał...
- Zaczekaj tu na mnie. Pójdę po niego... Nie mógł odejść daleko. - odrzekł nieco zdenerwowany. Usnął tylko na chwilę i już zgubił Samczyka. Kiepski z niego tatuś...
Wybiegł z jamy rozglądając się na wszystkie strony. Nieco dalej zauważył małą sylwetkę, to musiał być On !
Podszedł do Az'a z nieco gniewnym spojrzeniem.
- Az... Dlaczego wyszedłeś z jamy ? Jest zimno i ciemno. Nie powinieneś sam tak chodzić, jeszcze coś by Ci się stało ! - oznajmił z przejęciem. Kątem oka zauważył iż Az nawet nie tknął zajączka, toteż musiał coś zjeść.
- Wracajmy do środka. Upolowałem Ci smacznego zajączka, musisz jeść by rosnąc w siłę ! No dalej, chodź ! - rzekł tonem nieznoszącym sprzeciwu. Nie chciał go tak ciągać za sobą przez cały czas, ale... Póki był jeszcze taki mały i nieporadny... Musiał zostać przy Morcie. A jeśli ktokolwiek pamięta, Mort jest nie tylko byłym Upiorem ale i wojownikiem, toteż mógł uczyć samczyka sztuki walki i przetrwania. Ot co !


___________________________________
Mort jest:
~
~
~





Zobacz profil autora

68 Re: Jama Taimi on Czw Lut 12 2015, 19:51

Azazel

avatar
Dojrzewający
Gdy Mort przyszedł po niego, Az trochę opuścił uszy. To jakby dostać opierdziel, trzeba przywyknąć. Co do dalszej rozmowy, to Az nie chciał jej teraz zaczynać. Przyjdzie na to odpowiedni moment.
- Wybacz, chciałem się tylko przewietrzyć.
Odpowiedział, po czym ruszył do jaskini. Jego wyraz twarzy non stop był smutny, z pewnego powodu iż nie wiedział co zrobić. Oczywiście na tą chwilę, Az spędzi czas z Mortem i Taimi. W sumie od dawna tak nie spędzał czasu, powinno go to radować.
Po chwili gdy już wrócił na swoje miejsce, kiwnął głową w ramach przeprosin.
- Przepraszam że opuściłem was bez powiadomienia, chciałem się po prostu przewietrzyć.

Zobacz profil autora

69 Re: Jama Taimi on Czw Lut 12 2015, 19:56

Mort

avatar
Upiór
Samiec wrócił za młodym. Nie był nim rozczarowany czy coś, ale martwił się, że mogłoby mu się coś stać... Gdy powrócili na dawne miejsca, powziął truchło małego zajączka, nieco go gniotąc, ażeby był bardziej lekkostrawny dla "synka". Położył mu go przed łapkami i uśmiechnął się serdecznie.
- Masz, postaraj się zjeść całego, nie jest duży, więc powinieneś sobie z tym poradzić. To pierwsze zadanie ode mnie dla Ciebie, więc się postaraj ! - nie przestawał się uśmiechać. Po chwili wrócił do ogniska.
- Gdy zjesz, jak Taimi Ci pozwoli, będziesz mógł wziąć sobie ciastka. - dodał, spoglądając na samicę.
Miał szansę utworzyć coś w rodzaju rodziny, która trzymałaby się zawsze razem. I to go motywowało do dalszych czynów w tą stronę.
- Zapomnijmy o tym śnie, Taimi. Liczy się tu i teraz. Bardzo Cię kocham - oznajmił czule i bez jakiegokolwiek cienia zwątpienia. Wierzył, że wszystko się ułoży tak jak powinno.


___________________________________
Mort jest:
~
~
~





Zobacz profil autora

70 Re: Jama Taimi on Czw Lut 12 2015, 20:06

Taimi

avatar
Dorosły
Taimi uśmiechnęła się na widok Az'a i skloniła mu łebkiem, siadając wcześniej na jednej ze skór.
- Nie ma sprawy, Az. Nikt Cię nie trzyma na siłę. Tylko następnym razem powiedz choć słówkiem, że idziesz na spacer czy cokolwiek - powiedziała wesoło, mrugnąwszy porozumiewawczo do wilka. Miała wrażenie, że Mort traktuje go jako szczeniaka, chociaż on był już prawie doroslym samcem. Nastolatka nie można tak łatwo ujarzmić. Jednak to nie jej sprawa, nikt nie dał jej prawa do mieszania się w ich sprawy. Ona była tutaj od rozdawania ciastek!
- Boję się... - odpowiedziala tylko, a zdanie, sprawiające wrażenie urwanego, wyraźnie sugerowało, jakie powinno być zakończenie. Miała coraz więcej wątpliwości, chociaż te już niemal w zupełności udało się rozwiać. Teraz powróciły, wraz z koszmarem sennym Mort'a.


___________________________________

[color=#f6392c]
Towarzyszy jej podróżniczek o pięknym głosie.
Szukaj Taimi na POLOWANIU.

Zobacz profil autora

71 Re: Jama Taimi on Czw Lut 12 2015, 20:24

Azazel

avatar
Dojrzewający
No racja, zachował się źle. Powinien uprzedzić że wychodzi, przez co by nie doszło do tego.
- Jeszcze raz najmocniej przepraszam pani Taimi.
No teraz Mort podrzucił mięsko, no można już się cieszyć posiłkiem. No lecz jednak Az czuję się dziwnie z tego powodu, to jest właśnie pójście na łatwiznę?. Nie to jest po prostu gościnność, wszyscy są tacy mili dla Aza. - D-dziękuję.
Az nauczył się przez lata samotności, że zawszę musi radzić sobie sam. Nigdy niczego nie wymagał od siebie, ani od innych w okół. Chciał po prostu spełnić swój cel życiowy, dlatego postanowił być sam. Chciał przejść tą drogę o własnych siłach, lecz widać los miał inne plany wobec niego.
Po chwili Az zaczął jeść królika, był bardzo dobry i syty. Dawno już nie jadł, tak więc ma zamiar nacieszyć się pierwszym posiłkiem od kilku dni.
Kiedy już zjadł, postanowił popić herbatą.
Herbata była bardzo dobra, lepsza niż zwykła woda. Miała taki śmieszny smak.

Zobacz profil autora

72 Re: Jama Taimi on Czw Lut 12 2015, 20:31

Taimi

avatar
Dorosły
- Proszę, nie mów mi "pani". Jeśli to nie kłopot, zwracaj się do mnie po imieniu, po prostu - powiedziała wesoło, uśmiechając łagodnie w stronę Azazela. Czuła się paskudnie staro za każdym razem, kiedy powiedziano do niej w ten sposób. Mentalnie samej Tai bliżej było do szczeniaka, niż do starej babuleńki czy chociaż w pełni doroslej, dojrzałej samicy. Chociaż i od tej zasady istnieją istotne wyjątki, które jedynie ją potwierdzają. W kwestii uczuć zawsze była poważna, a przynajmniej od momentu poznania Tahasia. Wcześniej bywało różnie, w końcu byla krnąbrną nastolatką. Potem też poznała Mort'a...
- Jeśli to kłopot, mogę być Twoją ciocią - dodała. Swego czasu była 'ciocią' wielu szczeniąt. Niektórym pozwalala nawet polować na swój ogon. Tak, tak. Zawsze kochala przebywać wśród młodego pokolenia. Podobno miała do tego dryg, podobno miała do dzieci podejście. Ale potem się zabiła i przestała być Nianią. Taka tak, zabawna historia.



Ostatnio zmieniony przez Taimi dnia Czw Lut 12 2015, 23:00, w całości zmieniany 1 raz


___________________________________

[color=#f6392c]
Towarzyszy jej podróżniczek o pięknym głosie.
Szukaj Taimi na POLOWANIU.

Zobacz profil autora

73 Re: Jama Taimi on Czw Lut 12 2015, 21:15

Azazel

avatar
Dojrzewający
Wpierw Mort zwie Aza synem, teraz Taimi chce być zwana ciocią. Trochę to pomieszane, lecz można przywyknąć.
- Wybaczcie mi, lecz dziwnie się czuję.
Chodzi bardziej o samopoczucie.
- Nie poznałem swojej prawdziwej rodziny, w sumie to odkąd pamiętam byłem skazany na siebie.
Po chwili samczyk zamilknął, spojrzał na Mort'a i dodał.
- Dzięki wam, wiem co to znaczy mieć rodzinę. Lecz to tylko chwilowe, tak naprawdę nie jestem z wami powiązany.
Co prawda więzi buduje się miesiącami, jak nie latami. Az sam już nie wiedział, co o tym wszystkim myśleć. Miał mętlik w głowie.

Zobacz profil autora

74 Re: Jama Taimi on Czw Lut 12 2015, 21:21

Taimi

avatar
Dorosły
- To nie przeszkoda, by się przyjaźnić, spędzać razem czas. Nie wymaga nikt od Ciebie, abyś czuł inaczej czy z musu myślał o nas jak o rodzinie - powiedziała spokojnie, zagubiona nie mniej od Azazela. Wyszlo bowiem na to, że Mort adoptował dojrzewającego wilka, nie pytając go nawet o zgodę. Egoistycznie, chcąc mieć syna którego zawsze pragnął i marząc o byciu za kogoś odpowiedzialnym porwał wilka 'z ulicy', mianując synem. Nie przejmował się tym, co myśli o tym wilczek? Nie mogła się powstrzymać przed tym, aby spiorunować spojrzeniem byłego wojownika. Jak mógł się tak zachować? Dała sobie zamydlić oczy, doprawdy. Uwierzyła, że jest inny i nie myśli jedynie o sobie, tymczasem... Ech, nieważne. Powrócila łagodnejszym już znacznie wzrokiem na smyka.
- Mów do mnie jak chcesz, tylko proszę - nie "pani". Czuje się wtedy jak stary zabytek, antyczna ozdoba, zakurzony mebel - rzuciła wesoło, zastanawiając sie jednocześnie nad tym, co powiedział jej wilk. Przecież każdy ma "ciotki", z którymi nie jest spokrewniony. Sąsiadki, przyjaciółki matek, matki przyjaciół... Nie chciała wymagać od niego, by mówił do niej "mamo', bo sama nie była na to gotowa. Nie pomyślała nawet przez chwilkę, że mogła wprowadzić mętlik w sposobie myślenia samca.


___________________________________

[color=#f6392c]
Towarzyszy jej podróżniczek o pięknym głosie.
Szukaj Taimi na POLOWANIU.

Zobacz profil autora

75 Re: Jama Taimi on Czw Lut 12 2015, 22:51

Mort

avatar
Upiór
A Mort nie myślał egoistycznie. Przecież Młodzieniec mógł być asertywny i odmówić towarzystwa Mort'a. A jednak je przyjął, toteż Mort poczuł powinność, której musiał przestrzegać. Czuł, że wilk potrzebuje kogoś kto go poprowadzi, kogoś kto nauczy go być nieugiętym i twardym samcem, a nie miękkim jak gąbka chuderlaczkiem... Troszkę jego intencje zostały przeinaczone. Ale nie miał tego za złe.
- Nikt nie trzyma Cię tu na siłę. Przepraszam, jeśli wydałem Ci się zbytnio natarczywy, Azazelu. Chciałem tylko być dla Ciebie swego typu przykładem... Byś wyrósł na silnego i radzącego sobie ze wszystkim - Wilkiem. - wyjaśnił prędko, by nie wyszło tak, że chciał go na siłę trzymać przy sobie. Tak nie było. Przemawiała przez Niego jedynie troska i chęć do pomocy. Nic więcej.
Położył się na futerku. Nie czuł się zbyt dobrze. Szkoda, że nie zdołał upolować trzeciego zająca, albowiem jego brzuch wydał z siebie okropny dźwięk... Skulił się jedynie, by jakoś uciszyć wołanie o posiłek. Jak jeszcze trochę odpocznie, ponowi polowanko. O ile odnajdzie na to siły.
Był jakiś taki smutny. Bał się, że Az zechce odejść... Wtedy straciłby go z oczu, a co za tym idzie, jego życie byłoby znów bez większego sensu... Miał co prawda Taimi, ale z kolei wadera obawiała się nawrotu Upiora... Już nie wiedział co ma myśleć o sobie i o innych. Czy jeszcze go chcieli ?


___________________________________
Mort jest:
~
~
~





Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 5]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

 » Stada » Wataha Wody » Bagniska » Jama Taimi

Similar topics

-

» Jama Taimi
» Lwia jama

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach