You are not connected. Please login or register

Park Muchomorów

Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 3]

26 Re: Park Muchomorów on Nie Lut 07 2016, 11:32

Risu

avatar
Dojrzewający
Chłopak był niezwykle zdziwiony tym, że ktokolwiek zwrócił na niego uwagę, i że co więcej, była to właśnie ta młodsza osóbka. I jeszcze w jaki sposób to zrobiła! Znaczy on, bo był to chłopiec. Przeczołgał się dziwacznie przez bramę, jakby się czegoś bał i przybiegł ostrzec go przed wielkimi grzybami. Risiak nie posiadał się ze zdumienia, tym bardziej, że wydawszy z siebie ostrzegawczy szept malec zawrócił i wyszedł za bramę, ale tuż za nim wparowała jak wariatka kobieta, z którą wcześniej rozmawiał! Sytuacja naprawdę wyglądała dziwnie, a młodzieniec szeroko otworzył oczy ze zdziwienia. Trwało to do chwili, aż wszystko przeanalizował i potrząsnął łbem uznając, że mały chciał po prostu powiedzieć mu, że muchomory są bardzo trujące, a wadera chciała z kolei ostrzec go przed nim - Risu - póki nie zobaczyła jak wygląda, a Risiak wiedział, że nie jest zbyt straszny, ani nawet imponujący jeżeli o to chodzi. Wtedy wszystko (no może poza dziwnym przepełzaniem przez bramę szczeniaka) nabierało sensu. Długonogi odetchnął i zaśmiał się cichutko, trochę po to żeby odreagować. Wszak póki nie zje jakiegoś grzyba nic mu ze strony parku nie grozi, a póki nie atakuje dzieci i wadery powinny mieć dla niego trochę zaufania. I dobrze było sobie to uświadomić. Jednak pomimo takiego stanu rzeczy, skoro już oboje zwrócili na niego uwagę, a nawet jeden wyraził chęć niesienia mu pomocy (całkiem zdrowy objaw troski o bliźniego) to można by wykorzystać tę okazję i wyleźć z niezbyt wymyślnej i na nic się w sumie nie zdającej kryjówki.
Nim mały opuścił na dobre teren parku Risu podskoczył, krzyknął ,,czekaj!" i pobiegł za nim, tak, że gdy ten sadowił się przed waderą, młodzik właśnie go doganiał i zatrzymał się przy nich z przepraszającym uśmiechem.
- W-wybacznie - Przeprosił z niepewnym choć nadal pogodnym wyrazem twarzy - Tak nie byłem pewien czy mogę się do was przyłączyć... - Wyjaśnił być może niepotrzebnie swoje zachowanie, a zaraz odwrócił się w kierunku młodego:
- Dzięki za ostrzeżenie młody. - Teraz już zupełnie się rozpogodził i spojrzał na szczeniaka błyszczącymi oczami. Potem mu wyjaśni, że nie musi się bać samego przebywania w pobliżu wielkich muchomorów, gdyż one jako takie nic mu nie zrobią. Ale i tak dobrze, że szczeniak wie, że są niebezpieczne. Jak przeginać to lepiej w tę stronę.
- Jestem Frank Natolin, miło mi. - Skłonił głowę zmieniając temat i próbując jakoś zgrabnie się tu wpasować. Oczywiście nie będzie się wpychał jeśli nie będą zbyt zadowoleni z jego przybycia. Przynajmniej podziękował i zdążył się grzecznie przedstawić. Chciałby jednak móc poznać także ich imiona. Na przyszłość lepiej wiedzieć takie rzeczy i znać jak najwięcej osób. W tym tak waleczną kobietę i mądrego dzieciaka.


___________________________________
☆Jest:☆
- Park Muchomorów
- Droga obok Lasu
-

☆Szuka:☆
- Jakiejś paczki (kolegów, ale czekoladek też może być ~)
- Kumpli
- Kogoś kto chce popisać x3

Chętny na wyprawy i polowania grupowe ~
Zobacz profil autora

27 Re: Park Muchomorów on Nie Lut 07 2016, 16:54

Mattias

avatar
Młode
Szczeniak wyszczerzył żabki w wilczym uśmiechu.
- Bardzo dobrze, Psze Pani - Powiedział  w odpowiedzi na pytanie i machnął ogonem.
Na podziękowanie Franka Natolina kiwnął głową.
- Grzyby są złe... I paszcza twardego-chłodnego też jest zła - Powiedział zlękniony spoglądając na bramę. Rozejrzał się za waderką która początkowo mu towarzyszyła. Siedziała na uboczu. Tak nie można. Jeśli już zaczyna się rozmowę i tak odchodzi. Fakt, nie lubił tłumów ale On nikogo nie wygania. Bywają chwilę, że trzeba zapomnieć o tym czego się nie lubi i żyć tak jakby nic nigdy się nie stało.
- Psze Pani, czy coś się stało? - Spytał delikatnie podchodząc na ugiętych łapach. Dorosła powiedziała mu aby zachowywał się na równie. ale stanie na wyprostowanych łapach jest niegrzeczne. Musi pokazać to, że jest słabszy. Zamyślił się chwilę i spojrzał w okolicę bramy. Wciśnięty między murkiem a oblodzoną trawą stał zamarznięty kwiatek. Pod nosem cicho pogratulował mu dzielnej walki ze śniegiem i przeprosił za wyrwanie tym samym prosząc dusze kwiatka o znalezienie innego domu. Złapał roślinkę w zęby i nieśmiele położył go przed łapami pięknej wilczycy.
- Smutek piękności szkodzi - Powiedział starając się rozweselić towarzyszkę. Nie znał powodu jej smutku ale wiedział, że musi temu zapobiec.
Spojrzał czy aby młodszy osobnik nie postanowił sobie pójść i spojrzał niepewnie na wilczycę. Do czego to doszło, że tak bardzo biega między wilkami. Pokręcił łebkiem. Sam siebie nie poznaje. No ale trudno. Bywa.
- Nazywam się Matt... To znaczy Mattias - Powiedział niepewnie. Jeśli wilk byłby zły czy coś na pewno by mu nie podziękował i zapewne - broń Grzmotomocny - już dawno by go zjadł. - Jeśli moja pierwsza rozmówczyni nie będzie wyrażał sprzeciwu to serdecznie zapraszam do rozmowy - Powiedział malec spokojnym, poważnym głosem co jakiś czas spoglądając na twarde-chłodne. Potwór w każdej chwili może się obudzić.

Zobacz profil autora

28 Re: Park Muchomorów on Pon Lut 08 2016, 15:03

Folle

avatar
Dorosły
Na początku dziewczyna była smutna troszeczkę, lecz po tym, co zobaczyła przed swoimi łapami, odzyskała resztki uśmiechu. Kąciki jej ust podniosły się lekko w górę, a piękne, szmaragdowe oczy spojrzały w kierunku nowo poznanych wilków... Cóż to musiało się zdarzyć, że tak wiele osób spotkała i dopiero teraz się o tym skapnęła?! Coś podobnego, jak ja na matematyce, naprawdę! Rysuję sobie w zeszycie, patrzę na tablicę - pani pisze. Zaczynam to wszystko przepisywać, lecz chwilę później cała tablica jest zapełniona, a ja znajduję się na początku. Gdy jestem w prawie połowie, mentorka bierze gąbkę oraz maże tablicę, chcąc napisać inne wzory i przykłady. Coś, jak to: *klik*. Lecz gdy ja robię bardzo szybko zadania, wszyscy działają niczym ślimaki, a ja się wtedy nudzę. Co dostaję? Darmowe zadania z innego podręcznika :D.
Ale co ja o matematyce będę gadać, skoro niemalże 99% ludzi jej nienawidzi, tak szczerze. Zatem... Folle spojrzała ponownie w niebo, na którym zbierało się całkiem dużo chmur, aż wreszcie zaczął padać śnieg. Nie tak sporo, ale za bramą do tego niezwykłego parku trwała wręcz wichura śnieżna. Tak, kochani... poniedziałek. Kto lubi ten dzień tygodnia? Gdy musimy iść do szkoły?
- Oj tam, im więcej tym lepiej - dodała spokojnie Folle, spoglądając na blondyna, a następnie na swoją łapkę - jedno było pewne, futro młodego samczyka było bardziej jaskrawe, no i uszy oraz łapy nie były tego koloru, lecz białego, co wyglądało tak, jakby śnieg wtopił się w barwę jego sierści.
Wadera wzięła głęboki oddech, by się uspokoić, a następnie po kilku sekundach zaczęła paplać i mówić większości rzeczy takich, co jej ślina na język naniosła. Jednak na początku powiedziała coś innego, bardziej miłego.
- Gdybym była taka piękna, jak ty to mówisz... Ale i tak dziękuję. Nie, to nic takiego - oznajmiła swoim miłym, przyjaznym głosem, patrząc na młodego samczyka. Wystarczyła jedna sekunda po powiedzeniu tych dwóch zdań, a ta skierowała łapę ku Mattiasowi. Nie po to, by ją zgnieść, lecz pogłaskać go po łepetynie, pozostawiając całkiem śmieszną, lecz całkiem pasującą mu fryzurę. Jakoś odzyskała swój dawny, dobry humorek. - Ja mam na imię Folle, miło mi was poznać! Jak długo jesteście w tej Krainie? Ja od niedawna (całkowity hard reset - dodaje userka)! Jaki lubicie kolor? Ja bardzo uwielbiam niebieski, bo jest związany z wodą, a ja lubię pływać! Z jakiej watahy pochodzicie? Pewnie zgadliście, do której ja należę, co nie?

Zobacz profil autora

29 Re: Park Muchomorów on Pon Lut 08 2016, 17:12

Risu

avatar
Dojrzewający
Nawet jeśli wiek każdego z obecnych był inny od pozostałych, a ich charaktery nieco się od siebie różniły małody kaberu czuł się już swobodniej i pewniej w tym towarzystwie, choć ta pewność była zapewne zasługą małego Mattiasa, który - w przeciwieństwie do kobiety - go nie onieśmielał, a także odciągał od niego część jej uwagi. Oczywiście Risu nie był do Folle nastawiony niechętnie czy nieprzyjaźnie - wychowany przez dwóch starszych panów pamięta po prostu właściwie tylko jedną kobietę - ludzką. Nie był przyzwyczajony do ich towarzystwa i zawsze bał się, że zrobi przy nich coś głupiego - starzy klepali go po plecach w takich sytuacjach, śmiejąc się, ale blondzik spłonąłby chyba ze wstydu gdyby takie coś zrobiła dziewczyna! No i czuł w ich obecności lekkie skrępowanie. Może przejdzie mu kiedy dorośnie, albo kiedy pozna więcej dam i pobierze od nich w fabule stosowne nauki dotyczące zachowania wobec nich. A teraz cóż... teraz to mógłby wziąć lekcje od małego Matt'a, który wiedział aż nazbyt dobrze jak poprawić nastrój dziewczynie. Z jednej strony wyglądał śmiesznie robiąc to, a z drugiej Frank był pełen podziwu dla jego wyczucia. Mały uroczy skurczybyk!
Potem podrostek miał nadzieję, że Kobieta skupi się na szczeniaku i da mu chwilę do namysłu, ale ta zamiast posłuchać jego niemych próśb zwróciła się do nich obu z uśmiechem i nagłymi pytaniami. Co Risu mógł zrobić? Trzeba było pójść na żywioł. I nawet nie wiedział jak bardzo mu tymi pytaniami pomogła.
- Też jestem tu od niedawna! - Od razu podłapał myśl i automatycznie się ożywił - Lubię błękitny i żółty, a także jasny zielony. Kojarzą się z polami, lasem, słońcem i niebem. Przynajmniej dla mnie to pierwsze skojarzenia. - Zaśmiał się, w uśmiechu pokazując spore ząbki i machnął nieświadomie swoim jasnym ogonem. - Średnio umiem pływać, lecz uwielbiam biegać... - Zastanowił się i przyłożył łapę do brody w geście zamyślenia - Ale lubię spędzać czas nad wodą. I łowić ryby! - Napalił się na samo wspomnienie, ale opanował się gdy znów spojrzał na waderę. Nie zacznie jej tu przecież gadać o połowach! Jak wyrazili się jego kompani ,,to męski sport" - pewnie by ją znudziło słuchanie o tym.
- Należę (teoretycznie) do... a może zechcesz zgadnąć? - Zapytał nagle dając się ponieść swojej otwartości, czego zaraz pożałował, bo poczuł się głupio - może nie wypadało tak odpowiadać na pytanie kobiety? Ale z drugiej strony i ona zadała podobną zagadkę - jeżeli ją podchwyci to chyba powinno być kulturalnie?
- Bo ja myśłę, że ty... znaczy pani - Poprawił się i uciekł na chwilę spojrzeniem w bok (jak i ja w podobnych sytuacjach) - należy do... Wiatru? - Szczerze mówiąc nie był wcale pewny swojej odpowiedzi, ale wadera miała w sobie coś radosnego - pasowałaby tam. A może Matt pod inną odpowiedź i to on zgadnie? Gdyby Risu się skupił może w wypowiedzi wadery znalazłby podpowiedź - nie skojarzył jednak faktów i zdawał się na intuicję, a że była ona męska, to musiała zawieść ~


___________________________________
☆Jest:☆
- Park Muchomorów
- Droga obok Lasu
-

☆Szuka:☆
- Jakiejś paczki (kolegów, ale czekoladek też może być ~)
- Kumpli
- Kogoś kto chce popisać x3

Chętny na wyprawy i polowania grupowe ~
Zobacz profil autora

30 Re: Park Muchomorów on Czw Lut 11 2016, 06:11

Mattias

avatar
Młode
Przepraszam tak bardzo przepraszam. Szkoła nauka i szkoła. Ledwo wiąże koniec z końcem.

Matt spojrzał na waderę.
-Każdy jest wyjątkowy na swój sposób. - rzucił odsłaniając ząbki w uśmiechu.
Wilki zaczęły mówić o ulubionym kolorze. Malec zamyślił się. Jaki jest jego ulubiony kolor? Jest ich aż tak dużo! Trudno wybrać. Zimne barwy są... zimne. Ale uspokajają umysł - Tak mówił dziadek, natomiast ciepłe ogrzewają. Czujesz się przy nich rozluźniony i bezpieczny.
- Ja lubię ciepłe barwy - Powiedział - Żółty, czerwony, pomarańczowy- Pomachał ogonem radośnie. Kojarzyły mu się z jasną-bestią-która-kąsa-gorąco. Tak bardzo ją podziwił. Była niezależna i żyła swoim życiem. Gdy nie upilnujesz jej może narządzić bardzo wiele strat.
Folle wspominając o wodzie zmarszczył pyszczek. Nie przepadał za wodą. Można się tam utopić i być Bez-Oddechu. To straszne. Po za tym, nie wiadomo co się kryje na dnie.
-Wataha? Co to takiego? - Spytał niepewnie. Czuł się głupio pytając o nią. Spostrzegając sposób w jaki o niej mówią to musi być coś wspaniałego. On sam osobiście nigdy nie słyszał o jakiejś "watasze". Może jeśli to będzie coś fajnego to sam do tego dołączy? Pomachał ogonem i zaczął grzebał łapą w ziemi.

Zobacz profil autora

31 Re: Park Muchomorów on Czw Lut 11 2016, 16:17

Folle

avatar
Dorosły
Kobieta spojrzała w stronę pierwsze Franka, a następnie na Mattiasa, przechylając od czasu do czasu dziwnie swój łebek. Wiatr wiał lekko w jej sierść, a oczy przewijały się po różnorakich grzybach w tym dziwnym, naprawdę dziwnym parku - każdy z nich był prawie taki sam, lecz inaczej miał umieszczone kropki, no i jedne były większe, a inne mniejsze! Jedne były bardziej czerwone, inne mniej czerwone, jakby trochę zbladłe, ale i tak robiły na niej spore wrażenie. No bo przecież jak można wyhodować tak spore grzyby bez magii? A wszystko, co było związane z wszelakimi czarami, ekscytowało ją na tyle, iż nie mogła zbytnio usiedzieć na swoim własnym tyłku. Ogon kobiety machnął kilka razy, a na pyszczku zagościł przyjazny, lekko biały uśmiech, w którym zęby i tak wyglądały na śnieżne. - Żółty też jest ładny - oznajmiła uprzejmie dziewczyna, wsłuchując się w słowa większego wilczka, który najwyraźniej lubił rozmawiać. - Polany też są fajne, lecz mało z nich widziałam, bo niedawno tutaj przybyłam, he he... Czerwony, pomarańczowy, żółty... Czyż nie są to kolory ognia? - mogłoby się zdawać, iż Folle zaraz chwyci się za swoją główkę o kolorze słomianym, jakby była po części zakłopotana, lecz tak w ogóle nie zrobiła. To przecież oczywiste, iż te kolory związane są z pięknymi, świecącymi w ciemnościach płomieniami... - Ja też lubię biegać, ale troszeczkę mniej... Woda to bardziej mój żywioł. Kurde, aż użytkowniczce się myli, komu ma pierwsze odpisać, heh. Zaraz będę musiała chyba oznaczyć kolorami, co do kogo jest mówione, ale pomijając tę kwestię. Folle spojrzała na czerwonego motylka, który usiadł na wilgotnej ziemi, aż zbliżyła do niego swój nosek na tyle, żeby małe stworzonko się nie przestraszyło. Potem tylko odsunęła swój sporej wielkości nochal od niego, by ten nie uciekł. - Pudło! Ale sądzę, że ty do tej watahy należysz. Kolor podobny, no i zachowanie nie jest takie wybuchowe, jak to w przypadku osobników z Ognia - kąciki pyszczka wadery lekko uniosły się do góry, ale nie z tego powodu, iż wiedziała, że ten oto młodzieniec należy do tego ugrupowania - nie wiedziała o tym. Po prostu przypuszczała, że ten zapytał się o Wiatr, gdyż do niej należał, że to było pierwszą myślą, która przyszła mu do głowy. - Wataha? To taka twoja rodzina, której możesz zaufać!


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

32 Re: Park Muchomorów on Sob Lut 13 2016, 15:44

Mattias

avatar
Młode
Wilczek uśmiechnął się radośnie i pomachał energicznie małym ogonkiem który o mało się nie oderwał.
-Żółty jest ciepły - Powiedział i wręcz poczuł jak jasna-bestia-która-kąsa-gorąco otacza go gorącymi ramionami i otula do snu. Gdy wilczyca zwróciła uwagę na niedawne przybycie tutaj Matt spojrzał na nią badawczo.
- Ja również jestem tu od niedawna - Powiedział z lekkim uśmiechem. - Ale długo miejsca tu nie zagrzeję - Powiedział z zamyśleniem rozglądając się uważnie coby zorientować się czy grzyby w niewiadomy sposób nie ruszyły się. Wataha to rodzina. Szczeniak posmutniał. On tak naprawdę nie miał rodziny. Prawda. Miał mamę i tatę ale czuł się taki... Niepotrzebny. Nigdy nie czuł się, że coś znaczy. Westchnął. Czy gdyby dołączył to watahy. Czy ktoś by go potrzebował?
Raczej wątpił. Ale takie jest życie.
- Co sprawiło, że tu przybyłaś? - Zapytał malec wilczycy.

Zobacz profil autora

33 Re: Park Muchomorów on Sob Lut 13 2016, 18:19

Risu

avatar
Dojrzewający
Risu z uwagą przysłuchiwał się najpierw odpowiedzią kobiety, a potem wtrąceniom młodego. Czyli wszyscy są tu od niedawna... no to się nieźle dobrali! Ale w sumie i tak może być ciekawie - w końcu dowiadywanie się we trójkę czegoś nowego o miejscu w którym się przebywa bywa lepsze niż otrzymywanie informacji w pojedynkę od kogoś kto mieszka tu dłuższy czas. I tak a propos dowiadywania się nowych rzeczy... w sumie pytanie Mattiasa odnośnie watahy dało młodzieńcowi do myślenia. On w sumie sam choć znał definicję słowa nie zaznał jego znaczenia w praktyce. Albo inaczej - zaznał, ale jak był bardzo mały i już niewiele z tego pamiętał. Właściwie to ledwo przypominał sobie biologiczną rodzinę, która tworzyła niewielkie stado - miejsce wychowawców i opiekunów w jego pamięci zajmowali dwaj doświadczeni panowie (a dokładniej doświadczeni, ale nie w wychowywaniu dzieci), ale choć więzi miedzy ich trójką były bardzo mocne to nie można ich było nazwać watahą. Ten blond kaberu, niedźwiedź i lis mogli się składać co najwyżej na małą grupę. Kawalerów. W sumie to było zabawne. Gdyby nie znaczna różnica wieku, kto wie czy nie skończyliby jak te bractwa lwów na sawannach - chodziliby i... no, robiliby to co robią takie grupy samców. Risu nie był pewien. Bardziej nadawał się na kelnera niż zdobywcę dam i terytoriów.
Tak czy siak przyglądał się teraz dwóm pozostałym wilkom i nadstawił uszy gdy Matt zadał ostatnie pytanie. Sam był niezmiernie ciekawy czemu i ta kobieta tutaj przybyła. I w sumie... chyba każdy z tej trójki miał do opowiedzenia jakąś historię. Nawet mały Mattias.


___________________________________
☆Jest:☆
- Park Muchomorów
- Droga obok Lasu
-

☆Szuka:☆
- Jakiejś paczki (kolegów, ale czekoladek też może być ~)
- Kumpli
- Kogoś kto chce popisać x3

Chętny na wyprawy i polowania grupowe ~
Zobacz profil autora

34 Re: Park Muchomorów on Nie Lut 14 2016, 11:48

Folle

avatar
Dorosły
Folle wpierw spojrzała na obydwóch towarzyscy, a następnie jęła machać ogonem, jakby z zadowolenia, jakby z nudów, jakby po prostu był to jej naturalny odruch. Lubiła machać swoją lekko żółtawą, puszystą kitką. Po chwili na jej nosku znalazł się jeden z tych unikalnych płatków, lecz nie zdążyła określić jego kształtu, gdyż para z nosa zdążyła roztopić małą śnieżynkę. Zadowolona wadera uśmiechnęła się lekko, by następnie powrócić do rzeczywistości - przecież miała odpowiadać na pytania!
- Czemu, młody? - zapytała się dziewczyna, spoglądając swoimi zielonymi oczami na te u Mattiasa. Zdziwiły ją takie słowa u młodego osobnika. Dlaczego on był pesymistyczny? Przecież należy czerpać garściami z życia! Carpie diem! Czy jakoś tak! Nie należy się zbytnio martwić życiem i stawić mu czoła. - Z tego, co sądzę, nie należysz do żadnej watahy - a wywnioskowała to dziewczyna dzięki jego pytaniu, które związane było ze znaczeniem słowa "wataha". Nie mogła być jednak jasnowidzem, zatem dodała szybko, by potem rozpocząć kolejną paplaninę. - Chyba. Poza tym, ta Kraina jest tak duża, że zagrzejesz tutaj miejsce niemalże tam, gdzie tylko chcesz!
Folle spojrzała na chłopaka, który siedział na ten czas cicho. Zdziwiło ją to trochę, lecz sądziła, iż młody po prostu nie lubi zbytnio gadać. Być może to przez nią? Być może się źle zachowywała? Lecz szybko łapką w swoim umyśle odsunęła te myśli, by się nie martwić czymś, czym nie może się martwić. Wilczyca lekko się uśmiechnęła, a jej kąciki pyska uniosły się ciut w górę, pokazując kilka zębów, które nie były tak białe, jak u szczeniaków.
- Nie wiem, co mnie tutaj przywlekło... Może po prostu intuicja? - zastanowiła się samica, spoglądając od czasu do czasu na wielgachne grzyby, jak i na niebo, z którego sypały lekko płatki białego śniegu. To przecież oczywiste, iż puch ten jest biały, co nie? Machnęła raz czy dwa swoim ogonem leniwie, a po chwili chwyciła go swoimi łapami, by ten się nie ruszał - kto wie, być może ta część jej ciała ma własny umysł i robi to, co chce? Wyglądało to jednak trochę śmiesznie. - A wy? Dlaczego tutaj przyszliście?

Zobacz profil autora

35 Re: Park Muchomorów on Pon Lut 15 2016, 08:23

Mattias

avatar
Młode
Mattias spuścił łepek gdy Folle spytała się go dlaczego nie zamierza tu długo być.
- Polubiłem bardzo to miejsce. Naprawdę. Ale moją misją jest uratowanie legowiska przed suszą. - Powiedział malec - Moim zadaniem jest znalezienie niebieskiego kwiatu z kolcami. Mama i ojciec mówili, że to pomoże. Mówili, że powróci nasz strumyk. -  Powiedział pewny siebie i zaczął łapą grzebać w ziemi. Polubił Folle i Franka, i Meitiane i nawet wesołego Isao.
- Owszem - Powiedział gdy wilczyca stwierdziła, że jest bez watahy. Nie potrzebna mu ona. I tak niedługo musiał by z niej odchodzić. Bo gdyby znalazł by niebieski kwiat z kolcami musiałby już iść.
Wyraźnie posmutniał. Westchnął zrezygnowany i spojrzał się na Franka i Folle. Uśmiechnął się delikatnie. Niegrzecznie jest się smucić przy innych. Gdzie jego maniery?
Pomachał trochę szybciej ogonem. Na jego ciemne futerko powoli spadały łzy Grzmotomocnego. Czy smuci się razem z nim? Czy ubolewa nad jego losem? Malec wystawił język i złapał pre białego-chłodnego. Machnął raz jeszcze ogonem i skierował spojrzenie na wilczycę która powiedziała o swojej intuicji.
- Być może - Powiedział z uśmiechem - A może to Grzmotomocny? - Powiedział i łapką wskazał na niebo. On wszystko wie i nad wszystkimi się opiekuje. Wie, że dzięki niemu żyje i rozwija się.

Zobacz profil autora

36 Re: Park Muchomorów on Pon Lut 15 2016, 18:17

Risu

avatar
Dojrzewający
Chłopak był w dobrym humorze i tak jak pozostała dwójka czuł się nieźle w tym towarzystwie, ale nie chciał się wcinać w słowo żadnemu z nich. Oczywiście obecność wadery też trochę go krępowała, ale miał tak zawsze - nie umiał obchodzić się z kobietami... więcej, nawet ze sobą nie za bardzo wiedział co robić kiedy był w ich towarzystwie - czasem normalnie z nimi rozmawiał, czasem go ponosiło i zachowywał się przy nich tak jak przy mężczyznach, a chwilami zupełnie tracił język w gębie i jakby nagle tracił wiarę w siebie. Ale to był Risu, wychowany przez dwóch kawalerów i tak miał szczęście, że nie został chamskim podrywaczem, albo innym tego pokroju jegomościem. Choć w sumie starzy panowie mocno go upominali jeśli chodzi o maniery, więc nawet jeśli podrywaczem to pewnie nie byłby zbyt bezczelny - jednak jego płochliwa i łagodna natura nie pozwoliła na podobne spaczenia i tak stał się właśnie tym lekko rozchwianym emocjonalnie, pociesznym Frankiem, którego humorki już co poniektórzy mieli okazję poznać. To jednak tyczyło się kobiet. A co ze szczeniakami? Szczerze mówiąc nie za bardzo wiedział jak ma je traktować i jak się do nich zwracać - czasem ogarniała go pewność siebie i czuł się dziwnie odpowiedzialny za takie małe, nawet przypadkowo spotkane stworzenia, ale jeśli jakiś okazałby się zbyt hardy pewno Risiak zamknąłby się i wycofał z podkulonym ogonem. No, czyli w sumie to samo co przy kobietach. Zostaje improwizacja i pójście na żywioł ~
Na początek oddał uśmiech Folle, choć żałował, że tak mało wyjaśniła o swojej przeszłości - może byłaby z tego ciekawa opowieść? No, ale może kobiety nie opowiadają o sobie tak chętnie jak to zrobiłby on? Utwierdzając go w tym przekonaniu zaraz odezwał się Mattias - ten opowiedział o czymś co było dla niego ważne, nie bez emocji, ale i nie ukrywając tego co uważał za ważne. Pewnie to po prostu męska cecha. Jednak ta historia zasługiwała na większą uwagę niż tylko odnotowanie jakiegoś tam zachowania. Brzmiała dość dziwnie, a szczeniak wypowiadał ją z prawdziwym przejęciem - chłopakowi nawet nie zaświtało w głowie, że mogło to być zmyślone - poza tym, czy Matt potrafiłby tak kłamać? A poza tym czy kwiat nie mógłby uchronić przed suszą? No... to brzmiało mniej prawdopodobnie, ale Risu miał w zapasie jeszcze spore luki w doświadczeniu i dawkę dziecięcej naiwności, a przy tym ciągotki do fantazjowania, więc nie wykluczał tej opcji. Mimo wszystko pod koniec wypowiedzi Mattiasa aż przechylił głowę i spojrzał na niego jak ktoś kto nic nie ogarnia, ale próbuje, a zaraz potem to samo spojrzenie, tylko z pewną dozą niepewności posłał ich towarzyszce. Miał nadzieję, że uda jej się powiedzieć coś sensownego, ale sam też postanowił spróbować:
- Mały... rodzice wysłali cię tu samego po roślinę? Wiesz w ogóle gdzie mogłaby rosnąć? - Zapytał ostrożnie, tak przeciągle, że niemal literując każde słowo, a w jego głosie słychać było smętne powątpiewanie, w to, by jakikolwiek dorosły z głową na karku na prawdę powierzał dziecku misję podobnej wagi. Wyznanie małego było na tyle dziwne, że czuł się w obowiązku pomóc Folle wybadać o co naprawdę chodzi, wstrzymał się więc póki co z własnymi opowieściami. Jak będzie okazja to jeszcze poopowiada.


___________________________________
☆Jest:☆
- Park Muchomorów
- Droga obok Lasu
-

☆Szuka:☆
- Jakiejś paczki (kolegów, ale czekoladek też może być ~)
- Kumpli
- Kogoś kto chce popisać x3

Chętny na wyprawy i polowania grupowe ~
Zobacz profil autora

37 Re: Park Muchomorów on Pon Lut 15 2016, 22:34

Mattias

avatar
Młode
Szczeniak skierował wzrok na Franka. Zastanowił sie nad pytaniem.
- W zasadzie to... Nie. Ale wydaje mi się, że gdy białe-chłodne zniknie to wszędzie będą rosnąć kwiatki. Jeden z nich to musi być ten jedyny- Powiedział w zamyśleniu choć tak naprawdę nie był pewien tego co mówi. Czy to wesołe wycie zaraz jak poszedł mogło być jednak jego rodziców? To wycie które opowiadało o stracie problemu? Tupnął łapką. Na pewno nie. To nie może być prawda. Spojrzał na Franka niepewnie.
- Wiesz gdzie rośnie niebieski kwiat z kolcami? -Zapytał wbijając w niego spojrzenie niczym Puszek w szreka (jakkolwiek się to pisze) chcącego go wykastrować.
- A ty? - Odwrócił się do Folle. Czy to jednak prawda? Czy oni naprawdę go oszukali? W główce malca roiło się od myśli na temat rodziców. Z nieba zaczęło gęściej padać. Grzmotomocny płakał. Ubolewał nad jego losem. Matt zmarszczył nosek. Dlaczego go nie ostrzegł? Dlaczego nie powiedział co się święci? Szczeniak spojrzał na Folle i Franka. Nie może im pokazać, że się smuci. Nie wypada. Odwrócił się. Wdech, wydech. Skierował facjatę w stronę wilczycy i nastolatka. Uśmiechnął się niedbale.
Gdzieś na gałęzi siadł kruk. Na ogonie miał jedno białe pióro. Spoglądał na malca i dorosłe wilki. Szczeniak skierował na niego swój wzrok. Widział tego kruka. Na pewno. Nie wiedział gdzie ale gdzieś widział. Może kruk chce dotrzymać mu towarzystwa? Nie myślał o tym zbyt długo. Tajemniczy ptak wydał z siebie głośne : " Krrra! " i wzbił się w powietrze. Nad głowami wilków posypało się kilka czarnych piór. Szczeniak spojrzał się na oddalające się czarne stworzenie. Kruk jest symbolem czegoś złego. Nie dobrze. Bardzo niedobrze.

Zobacz profil autora

38 Re: Park Muchomorów on Wto Lut 16 2016, 16:54

Folle

avatar
Dorosły
- Musisz uratować legowisko przed suszą za pomocą niebieskiego kwiatu? - Folle przechyliła swoją głowę o prawie 90 stopni w jedną ze stron, nie mogąc uwierzyć w to, jakich rodziców miał ten malec. Natychmiastowo zdołała wywąchać coś śmierdzącego w tej sprawie - nie, to nie od niej ani od kogoś dookoła. Po prostu to był podstęp. Wiedziała o tym. Każde złamane serce jest kolejną porażką, dlatego nasza zielonooka dziewczyna postanowiła nie psuć atmosfery, więc postanowiła, że po prostu jakoś odsunie tą myśl na bok. Kto wie, być może kwiat rzeczywiście może zapobiec suszy za pomocą magii? Wiem, brzmi to trochę dziwnie, ale i tak w tych wielkich, czarodziejskich księgach wszystko jest możliwe. Jednak Folle nie mogła oszukiwać siebie. Na jej twarzy widniał już tylko wymuszony, ukrywający smutek, uśmiech, który prawie zasłaniał jej zakłopotanie, a było ono ogromne. Zdołała jeszcze coś jednego wywnioskować - przecież zaczął sypać śnieg, a wilki pochodzą z lasów! No cóż, już była w niemalże 99 procentach pewna, iż rodzice wykiwali obecnego tutaj Mattiasa. - Nie, nie spotkałam ich także po drodze, gdyż cały czas sypał śnieg, ale już powoli topnieje.
No i, znając życie, zapewne w Krainie zapanuje potem błoto. Cóż gorszego jest od tego, jak śnieg powoli się rozpuszcza, zyskując energię potrzebną do zmiany stanu skupienia? Mam to dopiero na fizyce, najchętniej bym chciała wiedzieć wszystko. Na nos wadery z Watahy Wody spadło pióro kruka, które natychmiastowo chwyciła, wychwytując zapach czarnego niczym noc i Śmierć stworzenia. Jakoś jej się spodobało, zatem dała je za swoje ucho, co dziwnie wyglądało, lecz i też dosyć fajnie. Kto wie, być może zrobi sobie takie kolczyki? Według mnie są one bardzo ładne!

/brak weny. EWIDENTNY ;____;.


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

39 Re: Park Muchomorów on Wto Lut 16 2016, 19:30

Mattias

avatar
Młode
Wilczek nastawił uszy gdy usłyszał pytanie wydobywające się od Folle. Ton jej głosu wskazywał, że była bardzo zdziwiona? Co w tym, że jego rodzice wysłali go po kwiat jest dziwnego? Dziwniejsze jest to, że kwiatka nie może znaleźć oraz to, że zaraz po zniknięciu usłyszał wesołe wycie. Potrząsnął łebkiem. Jego rodzice postanowili się rozdzielić. Oni szukają w innej części krainy. Na pewno.
- Owszem - Powiedział pewnie spoglądając na wilczycę niepewnie - A co jest w tym takiego dziwnego? - Spytał machając ogonem jakby chciał odgonić natrętnego komara. Zmarszczył nosem i zmierzył wilczycę od łap po sam czubek uszu. Słysząc stwierdzenie o topniejącym... No właśnie czym?
- Śnieg? - Malec zmarszczył brew. Czym jest śnieg? Czy wilczyca mówi tu o białym-chłodnym? - Nieważne - Fuknął. - Skoro białe-chłodne znika niedługo pojawią się pierwsze roślinki. A wtedy wyruszę na poszukiwania - Powiedział malec. Szczeniak był tak bardzo lojalny w stosunku do rodziny. To smutne, że jego rodzice tak bardzo to wykorzystują. Szukać wilków z tą cechą za parę lat będzie tak trudne jak znalezienie jeleniej kości na dnie oceanu. Porównania userki są tragiczne. Ale trzeba nie co poprawić się z postami. Trochę się je zaniedbało. Zabawne, że znalezienie uczciwej, sprawiedliwej i oddanej osoby w dzisiejszych czasach w świecie ludzi jest takie trudne. Nie raz się o tym przekonałam. No ale cóż. Życie to nie bajka. Powracając do postu. Szczeniak zauważywszy pióro za uchem wilczycy spojrzał na nią niczym pięcioletnie dziecko na... Na co pięcioletnie dziecko patrzy ze zdziwieniem?
- Radził bym zdjąć pióro - Powiedział jakby od niechcenia - Pióra kruków.... Ogólnie kruki przynoszą pecha. To symbol czegoś złego.
Malec spojrzał na Franka który znów zamilkł. Może powinien brać z niego przykład. Nie powinien być taki wygadany.

Zobacz profil autora

40 Re: Park Muchomorów on Sro Lut 17 2016, 17:14

Risu

avatar
Dojrzewający
Młodzik nieco dziwił się słowom wadery - był pewien, że inaczej zareaguje na słowa szczeniaka. Bardziej ironicznie? Z większym niedowierzaniem? A może już zacznie tłumaczyć mu, że chyba się nieco myli? Nie był pewien, ale uznał, że nie ma prawa się na tym znać, a skoro tak nie jemu oceniać słowa kobiety. Może miała jakiś plan? A może tak jak on nie za bardzo wiedziała co powiedzieć? Reszta rozmowy wydawała się dość normalna. Ciekawym było zobaczyć relacje szczeniak-dorosły z takiej perspektywy - osoby trzeciej. Dawało to do myślenia, a Risu uwielbiał się uczyć, poznawać nowe fakty i zdobywać doświadczenie. Jednak sprawa Matta nie dawała mu spokoju. Tylko co z tym on - Frank - nieletni podróżnik mógł zrobić? Wiedział jedynie, że nie chce zostawiać małego z taką dziwaczną kłamliwą misją, bo przecież może się on narazić na niebezpieczeństwo szukając takiej rośliny. Pomijając fakt, że szczeniak błąkający się w pojedynkę jest niemal zawsze w jakimś niebezpieczeństwie.
- Słuchaj... - Zaczął z lekka niepewnie przysuwając się do dzieciaka - Czy twoi rodzice, no wiesz... byli poważni kiedy mówili ci o tym? Nie sądzisz, że jesteś za mały aby puszczali cię na taką wyprawę? I to w zimę! - To ostatnie wykrzyknienie dodał, bo sam marzł jak nie przystoi, a jak siedział to dostawał drgawek. Widział momentami jak szczeniak się waha, chwilowo smutnieje, albo lekko się złości. Nie wiedział o czym może myśleć i jak interpretuje uzyskane informacje, ale wiedział, że nie ignorował ich. Być może był mądrzejszy niż mogłoby się wydawać.


___________________________________
☆Jest:☆
- Park Muchomorów
- Droga obok Lasu
-

☆Szuka:☆
- Jakiejś paczki (kolegów, ale czekoladek też może być ~)
- Kumpli
- Kogoś kto chce popisać x3

Chętny na wyprawy i polowania grupowe ~
Zobacz profil autora

41 Re: Park Muchomorów on Sro Lut 17 2016, 18:16

Mattias

avatar
Młode
Szczeniak spojrzał na nieco starszego, kremowo-białego wilka. Frank wydawał się być zatroskany. Ale o kogo? O niego? Przecież mu nic nie jest!
- Słucham - Powiedział uśmiechając się niepewnie. Gdy wilk zapytał się o jego rodziców przegryzł wargę starając przypomnieć sobie rodziców. - Gdy wyruszałem z mojego legowiska było lato. Zaszedłem bardzo daleko by móc tu z tobą rozmawiać - Powiedział wilczek. - W lecie jest mnóstwo roślin. Sądziłem, że jedna z pobliskich roślin musi być tą której szukam. Ale tego kwiatu nigdzie nie było a ja zachodziłem dalej i dalej - Zawahał się. Czy powinien tyle mówić? - Mama bardzo się wahała. Powiedziała, że muszę coś znaleźć ale wtedy przerwał jej tata. Ojciec nerwowo powiedział o kwiecie. On zawsze jest zły. Nazywa mnie gnojkiem a to jest złe. Prawda? - Zapytał niepewnie. Czy dobrze zrobił opowiadając im swoją historię? Spojrzał głęboko w oczy wilka. Czy pytając go owszystko ma złe zamiary? Może chce poznać jego historię a następnie wyśmiać? Skulił się nieco.
- Faktycznie jest zimno - Powiedział zamyślony - Ale Folle powiedziała, że białe-chłodne znika! To dobrze. Wtedy znajdę kwiatek i zaniosę go rodzicom. Może namówię ich na odwiedzenie krainy - Powiedział wesoło i pomachał energicznie krótkim ogonkiem. Kto wie a może polubili by to miejsce? Może miałby brata? Zawsze chciał go mieć. Opiekował by się nim i chronił przed rosomakami. Nauczył walczyć i w ogóle wszystko by umiał! Zaśmiał się w duchu. Siostra też niczego sobie. Ale dziewczyny są słabe. Oczywiście nie chciał ubliżać żadnej z dziewczyn ale to dziewczyny. Na polowania chodzą same silne wilki.  Wilczyce mają siedzieć w legowiskach i pilnować dzieci. Ojciec może jedynie pomóc w ich wychowaniu. Może lecz nie musi. Tak jak jego ojciec. On nie chciał. Teraz nie umie polować ale był pewien, że gdy podrośnie to będzie mógł zapolować na największego niedźwiedzia.

Zobacz profil autora

42 Re: Park Muchomorów on Czw Lut 18 2016, 18:28

Folle

avatar
Dorosły
Folle uśmiechnęła się lekko na słowa szczeniaka, nie wierząc w żadne przesądy. Takie to można wmawiać innym, ale nie jej, gdyż ona po prostu sądzi, iż każde stworzenie jest dobre. Oczywiście to zależy od jego charakteru - a czy to nie dziwne, że ludzie zabijają wilki, bo uważają, że zjedzą im kury? Albo coś innego zrobią, a oni uważają, że należy się ich pozbyć. Czarny kot przebiegający przez ulicę właśnie przed nią - jak ona by na to coś zareagowała? Normalnie, poszłaby zwyczajnie, przecież koty są słodkie, a to nie jest jego wina, iż właśnie ten urodził się z czarnym futrem lub ubrudził się w węglu. Wiatr zawiał lekko w jej futerko, układając je troszeczkę dziwnie, lecz dziewczynie to nie przeszkadzało - ona jakoś lubiła Matkę Naturę, a w szczególności wodę - własny żywioł. Nie władała nim, lecz czuła się z nim niezwykle związana, wręcz zżyta. Kochała pływać, no i też przebywać w wodzie przez cały dzień, zawsze coś ją do niego ciągnęło.
- Nie wierzę w przesądy - odpowiedziała, spoglądając na Mattiasa, lekko się uśmiechając. Kąciki jej pyska uniosły się lekko, pokazując niewielką część lekko białych ząbków - wraz z wiekiem traciły swój piękny kolor. Oznajmiła to, co jest prawdą, gdyż ta nie miała zamiaru go okłamywać na temat własnego charakteru. Samiczka nadal miała za swoim uszkiem czarne pióro, - To tak, jakbym powiedziała, że osoby o zielonych oczach zwykle przynoszą pecha. Omijałbyś mnie wtedy?
Przerwała, wsłuchując się w historię małego. Czyli rodzice przysłali go tutaj z misją znalezienia niebieskiego kwiatu z kolcami, by zapobiec suszy. Jednak sądząc po tym, co im opowiedział, utrwalała się w zdaniu, iż po prostu chcieli się go pozbyć. Ale jak takiemu szczeniakowi to powiedzieć? Przecież może się obrazić na cały świat, no i następnie targnąć na swoje życie! Ojciec nazywał go gnojkiem? Jak tak można?! Emocje gotowały się wręcz w Folle, która z ogromnym trudem starała się je opanować, wykorzystując całe swoje skupienie, no i cierpliwość.
- To biało-chłodne jest właśnie śniegiem - oznajmiła, spoglądając cały czas na Franka oraz młodego. Nie, nie była kameleonem, który potrafi patrzeć w różne strony, po prostu znajdowała się od nich w pewnej odległości i jej oczy mogły chwycić dwie sylwetki jednocześnie. Na pytanie młodego jedynie kiwnęła głową, nic więcej już nie mówiąc.


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

43 Re: Park Muchomorów on Pią Lut 19 2016, 19:45

Mattias

avatar
Młode
Szczeniak na stwierdzenie Folle kiwnął łepkiem. To jej zdanie. Szanuje to, ale gdy wilczyca spytała o oczy zamyślił się.
- To zależy. - Zaczął powoli - Jeżeli spotkałbym kilka wilków lub innych istot o zielonych oczach a następnie spotkało by mnie coś złego to pewnie uważałbym następnym razem na tych którzy mają zielone oczy. - Powiedział z zamyśleniem
Gdy Folle powiedziała o śniegu kiwnął głową.
- Będę pamiętał - Powiedział i wyszczerzył żeby w wilczym uśmiechu.
Wilczek zamyślił się. Zawsze następuję ten moment. Krępująca cisza.
Mimo woli myśli malca powędrowały na temat watahy. Zastanawiał się czy może dołączyć do watahy jeżeli teraz się do żadnej nie zapisywał. I jakie są watahy w tej krainie? Czym się różnią?
Tak wiele pytań a tak mało odpowiedzi.
Szczeniak spojrzał się na Franka który znów zamilkł. Userka nie ma planu co mogła by napisać. To takie... Smutne.

Zobacz profil autora

44 Re: Park Muchomorów on Nie Lut 21 2016, 11:34

Risu

avatar
Dojrzewający
Risu niemal ścierał sobie zęby, ruszając nerwowo szczęką. Był bardzo empatyczym stowonkiem i aż go skręcało kiedy słyszał o tym co działo się w rodzinie szczeniaka. Postanowił jednak nie mówić nic zbyt... bezpośredniego tak jak nie robiła tego towarzysząca im wadera. Może miała rację? Mattias nie znał ich za dobrze, byłaby aż dziwne gdyby ufał ich słowom bardziej niż twierdzeniom rodziców. Może z czasem zobaczy, że oni nie będą nazywać go tak jak jego ojciec i że może... może przemyśleć ich zdanie. Póki co należało zaś zmienić temat rozmyślań i przerwać ciszę, której nastania po części był sprawcą.
- Moim zdaniem ładnie pani wygląda, Folle, ale jeżeli teraz coś pospada nam na głowy, albo nagle rozpęta się burza to proszę, niech wyjmie pani to pióro - Zaśmiał się dając do zrozumienia, że i on nie za bardzo wierzy w podobne rzeczy. Gorzej gdyby teraz faktycznie coś takiego się stało. Młody wilk chyba zmieniłby zdanie i zachwiał się w swojej pewności.
- Właśnie, a propos - też nie mogę się doczekać aż nastanie wiosna! Szczerze mówiąc nie przepadam za zimnem. - Przyznał pociągając nosem i posyłając im jasny uśmiech. - Ej, może rozpalimy ognisko? - Zapytał, ale zaraz stropił się i zmarszczył brwi - Chociaż w sumie nie mamy suchego drewna, racja... - Wymruczał bardziej do siebie niż do nich i tkwił w zamyśleniu póki nagle coś mu się nie przypomniało, a objawiło się podniesieniem głowy i szerszym otworzeniem oczu. Po Franku zawsze było widać zmiany nastrojów, a te następowały po sobie szybko i gwałtownie.
- Mattias... teraz mi się przypomniało - bałeś się przejść przez tą bramę - Wskazał łapą wejście do parku - Dlaczego? - W sumie zastanawiało go to od początku, ale w toku rozmowy zapomniał o to dopytać.


___________________________________
☆Jest:☆
- Park Muchomorów
- Droga obok Lasu
-

☆Szuka:☆
- Jakiejś paczki (kolegów, ale czekoladek też może być ~)
- Kumpli
- Kogoś kto chce popisać x3

Chętny na wyprawy i polowania grupowe ~
Zobacz profil autora

45 Re: Park Muchomorów on Nie Lut 21 2016, 15:00

Folle

avatar
Dorosły
Hm... Naszą Folle ogarnęła teraz dziwna myśl, która mogłaby wytrącić wszystkich z równowagi - trochę pesymistyczna, być może prawdziwa. Czy warto ją tutaj opisywać? Sądzę, że tak. Jeżeli zwykłe pióro kruka można porównać do nieszczęścia, dlaczego nieszczęściem nie jest samo nasze istnienie? Bo przecież kiedy jest jakieś nowe złe coś, zawsze my o tym wiemy jako pierwsi. Przecież znajdujemy się w samym środku akcji, być może po prostu jesteśmy magnesem, którego zadaniem jest to, by przyciągać różne złe rzeczy? Przecież wszystko jest możliwe! No i są takie osoby, które mają takiego pecha, iż za każdym razem, jak przyjdą, to w nieodpowiedniej porze. Na tyle nieodpowiedniej, że wpadną w tarapaty.
- Dobrze, dobrze, panie Franku - oznajmiła, biorąc do łapy czarne pióro. Przecież poprosił ją tylko o wyjęcie, a nie wyrzucenie hen daleko, byleby nieszczęść nie było. Można było wtedy poczuć niewielką nutę rozdrażnienia, która znikała niczym śnieg, a on powoli się roztapiał, pozostawiając wilgotną ziemię i bardzo wiele kałuż. Zbliżała się wiosna, pora roku, która nadaje życie innym istotom! No i będzie więcej mięcha do jedzenia, bo wiele królików wyjdzie, jak i również niedźwiedzi! Nie mogła uwierzyć, jak to dzieciakom się tak łatwo wpaja różne przesądy na temat życia, ona nie da sobą tak pomiatać, o nie! Ale wiedziała po części, co żółty wilk ma na myśli. Gdyby tutaj nie było Mattiasa, za żadne skarby by nie zdjęła tego czarnego, kruczego pióra. Po prostu jej się spodobało, a jak wiadomo, kobieta zwykle zna się na swojej urodzie i wie, że jak coś jej pasuje, musi to mieć. - Hm. Jeżeli chcesz to możemy podpalić przy okazji te grzyby, by było jeszcze śmieszniej - zaśmiała się lekko, wyobrażając sobie taką sytuację, jednak szybko wywaliła ją ze swojego mózgu. Wiedziała, że jeżeli rozpalą tutaj ognisko, istnieje duże prawdopodobieństwo, iż przy okazji muchomorki się zapalą. Oczywiście należy umieć kontrolować ogień, gdyż ten, nie będąc pod niczyją kontrolą, może strawić wszystko na swojej drodze, pozostawiając tylko trujący dym w powietrzu oraz popiół na ziemi. - Żartowałam.
I dziewczyna oczekiwała odpowiedzi od Mattiasa.

Zobacz profil autora

46 Re: Park Muchomorów on Nie Lut 21 2016, 22:56

Mattias

avatar
Młode
Szczeniak na wzmiankę o ognisku nastawił uszka.
- Ognisko? Mówisz o powołaniu ognia? Jasnej-bestii-która-kąsa-gorąco? - Powiedział malec zachwycony - To ty tak umiesz? - Zafascynowany wydał z siebie przeciągłe "whoooaaa"
Jasna bestia jest groźna gdy się jej nie upilnuje i umie doprowadzić do bardzo złych rzeczy. Widział jak ogień pożera całe lasy i legowiska innych wilków. Był wniebowzięty gdy Frank powiedział, że może rozpalić ognisko.
- Nauczysz mnie kiedyś, Frank? - Zapytał machając energicznie ogonkiem.
Gdy kremowy nastolatek z wyraźną kpiną mówił o piórku skulił się i schował pyszczek w łapach. Wyszedł na głupca. Odszedł parę kroków i zwiesił łepek. Czarne piórko przyniosło mu kiedyś pecha. Naprawdę. Kiedyś znalazł takie piórko. A kilka dni później ojciec był zły i ugryzł go w łapę. Bolała bardzo. Ale stara wilczyca Maja go uleczyła. Wylizywała dokładnie ranę dopóki się nie zagoiła. Maja jest najstarszą wilczycą w watasze jego rodziców. I chyba najbardziej doświadczoną. Mimo szarych włosków na rudym łbie nadal jest pełna wigoru. Spojrzał na wilczycę i Franka. Śmieją się z niego. I pewnie uważają za głupca. Jak on tak mógł? Miał pamiętać, żeby nie kłapać pyskiem. Teraz ma nauczkę. Gdy kremowy wilczek spytał o rzekomą bramę spojrzał się w tamtym kierunku. Lepiej nic nie mówić. Znowu będą się śmiać.
- Przepraszam - Wymruczał cicho nie zastanawiając się czy młody basior z wilczycą go usłyszą. Odszedł parę kroków. Jest taki głupi.Głupi, głupi, głupi! Łapką walnął się po głowie i położył się chowając pyszczek w łapach. Jakby to miało go ukryć. Ale cicho sza! Wilczek jest niewidzialny.

Zobacz profil autora

47 Re: Park Muchomorów on Pon Lut 22 2016, 18:13

Risu

avatar
Dojrzewający
- Oczywiście, że nauczę! - Uśmiechnął się młody wilk jeszcze nim dodał wzmiankę o piórku. Ucieszył go entuzjazm Matta i szczerze mówiąc dzięki temu poczuł się nieco dowartościowany. To co się stało chwilę później kazało mu jednak zmienić przedmiot przemyśleń.
Popatrzył zdziwiony na szczeniaka nie za bardzo wiedząc co się stało. Powiedział coś nie tak? Przecież jeszcze chwilę temu, malec był zachwycony pomysłem rozpalenia ognia, a teraz nagle odszedł i w dodatku nie odpowiada na pytania, a właściwie odpowiada ale... nie, no, przeprasza nie wiadomo za co. Coś musi być na rzeczy! Jak nic coś zrobił, ale co!? Wiedział, że jest idiotą w rozmowach z młodszymi, ale nie wiedział, że aż takim! A może dzieci tak mają? On też był płaczliwy i nie do końca stabilny w jego wieku... a nie, chwila, nadal jest. Trudno. Ale Mattem należało się zająć.
- Co jest, za co przepraszasz? - Spytał spanikowany nie do końca wiedząc co zrobić z łapami i głową, więc dreptał niespokojnie i rozglądał się na boki jak zwykle w chwilach zdenerwowania i niepokoju. - Nic nie zrobiłeś... no tak, nic. Coś nie tak? O co chodzi? - Pytał zatroskanym i lekko zaniepokojonym głosem. Nie miał pojęcia, że mały wziął na poważnie jego żart. A nawet lepiej - oboje z Folle trochę go nadinterpretowali - Kobieta z niechcęcią, ale zdjęła piórko, choć przecież nic niepokojącego się nie działo, jakby w ogóle nie usłyszała niepoważnego tonu Risu, a Matt z kolei usłyszał go aż za dobrze i postanowił się dostosować. Chyba powinien przestać wypowiadać się sarkastycznie. Najwidoczniej nie miał do tego talentu.
- Powiedz, bo nie wiem co mam zrobić... - Poprosił w końcu szczeniaka, bezbronnym głosem, pochylając się ku niemu i zaglądając głęboko w oczy. Wolał otwarcie przyznać, że nie radzi sobie z taką sytuacją niż tkwić w tym niepokojącym nieporozumieniu.


___________________________________
☆Jest:☆
- Park Muchomorów
- Droga obok Lasu
-

☆Szuka:☆
- Jakiejś paczki (kolegów, ale czekoladek też może być ~)
- Kumpli
- Kogoś kto chce popisać x3

Chętny na wyprawy i polowania grupowe ~
Zobacz profil autora

48 Re: Park Muchomorów on Pon Lut 22 2016, 23:28

Mattias

avatar
Młode
wilczek spojrzał niepewnie na młodego nastolatka próbując go rozgryźć. Najpierw się z niego śmieje a teraz go przeprasza. Spojrzał na niego przepraszająco.
- Śmieliście się ze mnie - Rzekł cicho. Nie powiedział to oskarżycielskim tonem jak pewnie inny, bardziej pewny siebie wilczek to zrobił. Powiedział raczej tak ze skruchą gdyż wiedział za co dostał karę.
- Przepraszam, Nie powinienem tak kłapać paszczą- Powiedział ze skruchą wilczek i spuścił głowę spoglądając na swoje małe, sklejone śniegiem i lodem łapki. - Wyszedłem na wielkiego głupca - Na ten fakt malec zaczął walić łapką po głowie chcąc się ukarać tak jak to czasem robił jego ojciec. Takie urozmaicenie między gryzieniem i wyganianiem z legowiska.
Nie wspominał już nawet o bramie gdyż WIEDZIAŁ, że Młody Frank upadnie i zacznie turlać się ze śmiechu aż rozboli go brzuch. To było by największe upokorzenie w całym jego króciutkim życiu. Najchętniej wtedy pobiegł by do wilekiego-mokrego gdzie żyją śmierdzące rybą zwierzęta ze skrzydłami i zanurzył się w wodzie. Nie wynurzałby się do momentu gdy woda zabrałaby go na dno.
Młody bardzo dobrze znał pojęcie śmierci. Wiedział, że to odejście na inny świat. Wiedział, że taka istotka jest Bez-Oddechu a jej dusze błąkają się z duszami drzew. Każda istota ma duszę. Tylko nie demon. One służą tak zwanemu Luceferowi który pilnuje świata bardzo głęboko pod ziemią. Lucyfer jest zły. A jego zwierzęciem jest kruk. Dlatego On jest symbolem zła. Kruki są cwane i przebiegłe. Tak jak ich stwórca.
Powracając do fabuły. Szczeniak spojrzał się na Franka a następnie na oddaloną trochę Folle. Czuł się znów niepewnie w ich towarzystwie. Jakby czekali na kolejną jego pomyłkę. Jakby czekali na powód do naśmiewania się z niego.

Zobacz profil autora

49 Re: Park Muchomorów on Wto Lut 23 2016, 16:39

Folle

avatar
Dorosły
Jak milutko patrzeć na kolegów, którzy się dogadują, blink! Folle normalnie nie mogła się powstrzymać od patrzenia na Franka, jak i Mattiasa, którzy wyglądali wręcz na braci! Ale nie takich braci, że są strasznie do siebie podobni, lecz po prostu dobrze się porozumieją! No i są mili dla siebie! Tylko ten mniejszy z nich jest trochę strachliwy, no i nieśmiały. O ile wadera o słomianym futrze jest po części taką osóbką, wydawałoby się, że to bardziej Mattias jest nieśmiały! Natychmiastowo chciała mu przywrócić uśmiech na jego pyszczku, pokazując swój - stos lekko białych zębów, troszeczkę zżółkłych, lecz nie przesadzajmy, bo jej odbierzemy przecież urok, pojawił się na jej twarzyczce, ukazując całkiem sporej ilości kły. Kobieta nie miała jednak zamiaru ich przestraszyć, no ba, to nawet nie jest jej domena. Chociaż odważna i dzielna, nie jest taka szalona, na jaką może się wydawać! Zielone oczy przyglądały się braciszkom, raz na jednego, co pocieszał drugiego, raz na drugiego, co był pocieszany przez jednego. Wyglądało to trochę śmiesznie w jej wykonaniu.
- Młody, uśmiechnijże się! - powiedziała ciut głośniej, z ogromną nutą dobroci w swoim kobiecym głosie. Po chwili schyliła się do niego, machając ogonkiem, zbliżając się troszeczkę bliżej. Przecież czuła się po części winna tej sytuacji, jednak nie zachowywała się dobrze z tego powodu, iż po prostu Mattias był smutny. Po prostu była miła dla innych, jak to w jej przypadku. Teraz po części przypomina mi moją Ongaku, jednak taką zwykłą, jakby po prostu była prostą waderą bez żadnych skrzypiec oraz chińskich stroi. Zielone oczka patrzyły w jego niezwykle pytająco, co chwilę mrugając. - Ciocia Folle cię pocieszy! - i tak oto zaczęła go kitkać, żeby się ucieszył, pośmiał. Nie wiadomo, jaka była reakcja wilczka, jednak wiem jedno - nie ma osoby na tym świecie, żeby ona się nie śmiała podczas tej zabawy! Po chwili przestała, by go nie wymęczyć, bo przecież wiadomo, iż szczeniaki to bardzo delikatne stworzenia! - Z ciebie? To chyba niemożliwe! Rozmawiaj tyle, ile możesz, chętnie wysłucham!

Zobacz profil autora

50 Re: Park Muchomorów on Pią Lut 26 2016, 07:15

Mattias

avatar
Młode
Młody Mattias mimowolnie zaśmiał się głośno gdy Folle zaczęła go łaskotać. Gdy przestała złapał się za brzuszek który napęczniał wręcz od śmiechu. Tak jak była taka bajka po potworku który śmiał się z niegrzeczny sposób i w ten sposób jadł. Nieważne. Userka dziwne bajki czytała.
- Na pewno? - Spytał gdy nieco się uspokoił, spoglądając to na Folle, to na Franka. Z faktu, że obydwoje byli blisko nie mógł jednym spojrzeniem ich ogarnąć i musiał ruszać łepkiem.
- Czasami za bardzo kłapię pyskiem - powiedział cicho przyklapując uszy dzięki czemu wyglądał jak zbity pies czy jak każdemu znany kot ze Shreka.
Taki kłapanie napędzi malcowi wiele problemów. Już miał kilka zanim tu przybył ale Matt nie wyciągnął z tego żadnej lekcji. Wstał i otrzepał się ze śniegu. Z braku weny twórczej którą biedną userka nawiedza od dłuższego czasu post nie będzie zbyt długi a;e zawsze coś, prawda? Malec spojrzał na słomianą wilczycę i uśmiechnął się do niej w wilczym, szerokim uśmiechu.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 3]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach