You are not connected. Please login or register

Wodospad Tysiąca Westchnień

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 6]

101 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Sro Lut 03 2016, 16:24

Folle

avatar
Dorosły
Wiatr wiejący w jej futro koloru słomianego, oczy zwrócone ku szarawemu, smutnemu niebu, a łapy stąpające przed siebie, noszące ciało dosyć chudej kobiety... To wszystko należało do niej. Naszyjnik z niebieskim kryształem kołysał się na lewo i prawo, zarówno pod wpływem dmuchów powietrza, jak i ze względu na ruchy skierowane ku tajemniczemu wodospadowi. Nie wiedziała, gdzie jest. Jedyne, co było jej dane znać to jej imię, które było całkiem proste, lecz nosiło ze sobą one coś więcej, niżeli tylko obecną tutaj waderę. Powróciła... Lecz ona o tym nie wie. Bo użytkowniczka nie ma zamiaru przestudiować wszystkich relacji z poprzedniego forum. Za dużo tego, a poza tym, zajęłoby mi to trochę czasu. Dajmy, że jest po części nowa w Krainie, nikogo nie zna... Nie ma to jak ponownie budować relacje z innymi, co nie?
Szum wody... Ruszającej tutaj wilczycy o nietypowym kolorze pięknego, lśniącego futra, otulał głowę i zmysły. Albowiem co jest lepszego od żywiołu, od którego zależy to, czy przeżyjemy? Woda znajduje się w każdym z nas, bez wyjątku - a jej brak spowodowałby to, iż życie by wyginęło, a planeta została całkiem sporą pustynią. Uspokojona usiadła pod drzewem, wpatrując się w spadającą na dół ciecz, która uderzała o powierzchnię rzeki czy też i jeziora. Dziwiło ją to, iż jakimś cudem ona jeszcze nie zamarzła, jednak ucieszyła się. Kąciki pyska podniosły się lekko ku górze, aż dziewczyna z naszyjnikiem zasnęła. Nie wiadomo, na co czekała - może na potencjalnego gościa?

Zobacz profil autora

102 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Pon Lut 15 2016, 19:21

Cometa

avatar
Dorosły
Obudź się, Cometo...
Wydawałoby się, iż już tutaj była. Dosłownie przed chwilą. Zanim pochłonęła ją ciemność miała wrażenie, że słyszy jakiś głos. Należał on pewnie do wilka, którego obserwowała, zanim ugięły się łapy, a sama lekko opadła na ziemię niczym pyłki dmuchawca, po odbytym locie w nieznane. Zachciało jej się spać, tak samo, jak po zastrzyku usypiającym. Tylko, że teraz nie padła niczyją ofiarą.
Wpierw ruszyło lewe ucho. Wyłapało śpiew skowronka, szum wody obijającej się o kamienie, zastrzygło przewrażliwione ciągłym muskaniem kosmyków sierści o jego kąciki. Z pyska wadery wydobył się bezdźwięczny ziew, pomijając delikatny pisk na końcu. Nim się ruszyła, tym samym dając oznaki życia drapieżnikom z okolicy, przeciągnęła się prawie niezauważalnie, bo wciąż na leżąco, po czym wykluczyła jakiekolwiek niebezpieczeństwo, niuchając podniesionym nosem. Nie zdawała sobie sprawy ile ją ominęło. Myślała, że zasnęła tylko na chwilę, oczarowana mgiełką i spokojem, który otaczał to miejsce. Niepokojący ból brzucha wcale nie skazywał na śmierć, jedynie prosił o posiłek, skurczony jak nigdy przedtem. Cometa nie dorosła. Ani trochę. Strzał gałązki zahaczonej o zimowe futro przyprawił ją o dreszcze. Słońce zdawało się próbować uspokoić sytuację, przedzierając swoje promienie między gęstymi koronami drzew, ale wilczyca nie widziała nic poza jedynym wyjściem: Przeskoczyła ciemne krzaki i w impecie ruszyła przed siebie.

z.t


___________________________________
Cometa jest w/nad/u:
~ Chatka nad morzem
~ Savior - Plac Wybawców
Zobacz profil autora

103 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Pon Kwi 04 2016, 15:05

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Przydreptał tu Vincent. Czy raczej - przywlókł się. Coś mu dzisiaj nie było do śmiechu. Czuł się zmęczony, przytłoczony tym wszystkim. Tęsknił za domem. Był głodny, było mu zimno, a otaczały go obce wilki. I weź tu udawaj, że wszystko jest w porządku.
Za nim szedł ogromny, złoty lew. Wyczuwał zły nastrój swego pana, więc odpuścił sobie wesołe podskoki. Po prostu szedł spokojnie, czekając, aż Vince coś zrobi, coś postanowi, albo chociażby wyrwie się z zamyślenia.
Wilczek szedł, szedł i szedł. Sam już nie wiedział, czego szukał. Czegoś do jedzenia? Do diabła z pizzą, zadowoliłby się suchymi kośćmi, czymkolwiek. Może szukał domu? Raczej nie znajdzie i był tego świadomy. A może niczego nie szukał, po prostu szedł, żeby nie stać, żeby pozostać w ruchu? Łatwiej jest iść, niż siedzieć. Bezczynność jest straszna, a miarowy rytm łap uderzających o podłoże pomagał myśleć. Myślał o domu, o rodzicach, których tak strasznie zawiódł. O rodzeństwie, za którym tęsknił. O ciepłym mleku, które dostawał od matki. O legowisku, gdzie mógł się zwinąć w kłębuszek i zasnąć.
Tutaj był jak bezpański pies. Nie miał swojego miejsca. Mógł tylko iść naprzód...
A idąc wciąż naprzód, natrafił na wilczycę. Chyba spała. Czyżby to był jej dom? I on wszedł, tak bez pukania? Oj, niedobrze... Miał nadzieję, że ona go nie okrzyczy. Albo gorzej...


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

104 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Pon Kwi 04 2016, 15:15

Folle

avatar
Dorosły
Nie wiadomo, ile dokładnie czasu spała. Może dzień? A może kilka miesięcy, aż śnieg, który otulał naszą Krainę do snu, magicznie zniknął? Tylko... Jak ona wtedy by przeżyła? Nie wiadomo? Może po prostu wpadła w stan hibernacji, którego nikt nie mógł zatrzymać? No cóż, musiała przeznaczyć część swojego długiego, czasami też i żmudnego życia na odpoczynek, uzupełnienie braku energii. Jednak w jej brzuszku burczało tak, że nie mogła z tym czymś wytrzymać. Najchętniej by zjadła coś pysznego, coś smacznego, coś, co podwinie się jej pod łapy...
Otworzyła oczy, najpierw widząc zamazany świat. Wpierw przymykała swoje zielone oczy pod wpływem dochodzącego do nich światła, lecz potem się przyzwyczaiła. Coś ją zbudziło z całkiem długiego snu - aczkolwiek tak się jej wydawało. Nie pamięta już, ile minut, godzin, a nawet i dni poświęciła na drzemkę. Po prostu czuła się tak świeżo i tak wspaniale, jak to w niektórych reklamach wstają.
- Aaaaaaawwwww... - ziewnęła, otwierając całą swoją paszczę pod kątem 90 stopni. Nie widziała jeszcze stojącego przed nim młodego wilczka. Dopiero potem zdołała się całkowicie otrząsnąć, mówiąc białej kuleczce znane pewnie słowa. - O, witaj, mały. A nie, ty nie jesteś jedzeniem...
A w jej brzuchu nadal burczało. Szkoda, bo zjadłaby coś pysznego.


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

105 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Pon Kwi 04 2016, 15:29

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Chyba go nie zje... A może?
- Dzień dobry pani. Czy jest pani może damą w opresji? - zapytał, uśmiechając się do wilczycy.
Słyszał, jak burczało jej w brzuchu. Chyba jednak go zje. W sumie... Trudno ukryć - zasłużył sobie na to. Powinien być dobrym wilczkiem i nie przynosić zawodu rodzicom. A tak... Ma za swoje.
Ale ale, chyba nie pokaże potencjalnej damie w opresji, że coś go trapi! Tak nie wolno. Uśmiech na pyszczku wilczka poszerzył się więc jeszcze bardziej.
- Jestem Vincent. - przedstawił się.
Kultura wymaga. Rycerze zawsze są kulturalni, prawda? Inaczej niczym by się nie różnili od smoków. No może poza faktem, że smoki mają skrzydła. I łuski. I zioną ogniem.
No dobrze, rycerze nie są ani trochę podobni do smoków. Ale i tak kultura obowiązuje.


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

106 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Pon Kwi 04 2016, 15:37

Folle

avatar
Dorosły
Folle spojrzała mu w oczy, wystawiając swoje uszy do góry niczym prawdziwe antenki, gotowe na przechwycenie każdego sygnału od jakiegoś nadajnika. No i oczywiście nim była ta mała, biała kuleczka, która zadała dosyć śmieszne, lecz bardzo szlachetne pytanie, jakie to rycerze wymawiali. Czy ona jest damą w opresji? No może... No ba, przecież głodna jest! A to opresja, co nie?
- Rycerzu ty mój, jam jest dama w opresji! - powiedziała niczym prawdziwa księżniczka, dając szansę młodemu wojownikowi, czy też rycerzowi, jednak ten nie miał lśniącej zbroi, ostrego miecza oraz łuku z strzałami. To było troszeczkę dziwne. Ale cóż jej zaszkodzi to, że będzie mogła kogoś poznać? Fajnie jest wszystkich poznawać! Ale z umiarem, oczywiście. Nie wszyscy są dobrzy. Ale czy w takim szczeniaku jak ten oto rycerz z własnym herbem, rodzi się prawdziwe, wręcz nie do pokonania zło? Myślę, że nie! No i Folle też tak myśli. Zatem. - Moje imię brzmi Folle, prawdziwy rycerzu, co ratuje piękne damy z rąk smoka.
Mówiła bardzo ładnie i elegancko, jak na realną księżniczkę (a nie pępek świata) przystało. Na jej pyszczku pojawił się delikatny, promienny uśmiech, który zapewne nie zwiastuje niczego niedobrego.


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

107 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Pon Kwi 04 2016, 15:47

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
W sumie, to go zaskoczyła. Pierwszy raz udało mu się trafić na prawdziwą damę w opresji. A już zaczynał wątpić, że one istnieją. Teraz musi ją koniecznie uratować! To jego rycerski obowiązek, czyż nie?
Lśniącej zbroi może i nie miał. Ale za o miał dzielnego rumaka! Znaczy się, lwa. Ale bez wątpienia dzielnego.
- To dla mnie zaszczyt, pani damo. - rzekł, kłaniając się głęboko. - Ja i sir Okruszek zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by wybawić cię z tejże opresji. Czy raczysz wskazać nam miejsce, gdzie znajdziemy gadzinę, coby stoczyć z nią bój na śmierć, życie i miecze?
Bo w końcu co może być przyczyną opresji, jak nie straszliwy smok?


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

108 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Pon Kwi 04 2016, 16:47

Folle

avatar
Dorosły
Folle dopiero po tym, jak młody rycerz przedstawił swojego dumnego i dzielnego rumaka, Okruszka, o mało co nie odsunęła się kilkadziesiąt metrów dalej. O ile widziała wszelakie cuda natury znajdujące się na tych terenach, tego oto kota nie miała okazji nigdy spotkać. Jego grzywa była puszysta i gęsta, a oczy żółte niczym prawdziwe złoto, dla porównania dajmy "od smoka Smauga". Jednak jest dzielna, to wiadomo! Lecz... jak się teraz wykręcić z tej sytuacji? Co jej jeszcze nie pasowało, oprócz braku jedzenia i kryjówki? Ach! Przecież zasnęła tutaj niespodziewanie, aż wreszcie się obudziła! Czy to nie przypomina motywu ze znanych wszystkim dzieciom bajek?
- Widzisz, mój rycerzu, zły czarnoksiężnik rzucił na mnie czar, przez co zasnęłam na tej polanie na kilka miesięcy. Uciekł na swoim latającym smoku - powiedziała ponownie słodko, ale też i stanowczo, idealnie wręcz grając postać księżniczki. Jednak nie była taka jak inne, czyli rozpieszczone oraz bogate, wręcz przeciwnie. Skromna i troszeczkę biedna, chociaż nadal ma starter w postaci 50 Kości od kraju. - Pomóż mi znaleźć moją jaskinię (zamek), a będę ci niezwykle wdzięczna!
Czemu nie? Młody przynajmniej będzie miał coś do roboty! No i ona też, bo nie lubi wracać do domu bez towarzystwa, gdyż jest jej wtedy po prostu trochę smutno. Ale tam ma niespodziankę dla dzielnego rycerza!


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

109 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Pon Kwi 04 2016, 17:25

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Cóż, Vincent był równie biedny. Nienaruszone 50 kostek poniewierało się po ekwipunku - i to tylko dlatego, że użyszkodniczce gimp nieobcy i sama sobie poradziła z avatarem. Właaaaśnie. Jak znajdujesz nowy avatar Vincenta? Podpis i KP przerobiłam pod kolor. Chyba rzeczywiście strasznie mi się nudzi.
Dzielny rycerz wykonał kolejny ukłon.
- Naturalnie, pani damo. Odnajdziemy twój zamek, a następnie urządzę takie polowanie na smoki, że czarnoksiężnik zgubi ga... - zawahał się. Przy damach raczej nie używa się słowa "gacie" - zgubi swoją różdżkę! Czy ma pani ochotę na przejażdżkę, pani damo?
Okruszek spojrzał na swego pana z wyrzutem. Nieść szczeniaka to jedno. Ale ciężką, dorosłą wilczycę?


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

110 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Pon Kwi 04 2016, 20:31

Folle

avatar
Dorosły
Dziwne, powinno być raczej tak, iż księżniczka ma skarb i jest bogata, a zadaniem rycerza jest ją poślubić, by zdobyć jej ogromny majątek. No cóż, ona swoich kosteczek tak łatwo nie odda! Przynajmniej dlatego, iż są to jej pieniądze życia, bez nich nie przeżyje, nie opłaci czynszu, gazu, prądu oraz wody... Ach, przecież to są wilki! Nie muszą tego robić. No i dobrze, bo co drugi wilk musiałby się wyprowadzić z Krainy, by znaleźć lepsze warunki do życia. Folle spojrzała na rycerza, uśmiechając się niczym prawdziwa księżniczka. A na słowa wilka o tym, czego nie dokończył, wywołały u niej łagodny oraz przyjazny śmiech, brakowało jej tylko wachlarzu, by zakryć swoje rumieńce.
- Uważaj, te smoki zieją ogniem oraz kwasem, a czarnoksiężnik bez nich i tak jest potężny! - idealnie odgrywała swoją rolę. Dlaczego by nie zaprosić do siebie dzielnego rycerza bez lśniącej zbroi i miecza? Będzie superowo! Jednak na słowa młodego, żeby wsiadła na jego wierzchowca, spowodowały u niej spore opóźnienie. Ale... Czy ten oto ssak, drapieżnik z ogromnymi kłami, pazurami, a przy okazji i piękną, długą grzywą, jej nie zje? Poza tym, kwestia druga, czy on nie ugnie się pod jej ciężarem? - Oj, a czy ja nie jestem za ciężka, by wsiąść na Okruszka? - zapytała się, wstając spod drzewa.


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

111 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Pon Kwi 04 2016, 20:50

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Czy rycerz przypadkiem również nie powinien być bogaty? W końcu zdobywa smocze skarby i tak dalej, a zbroje drogą nie chodzą. Rycerze również nie powinni być biedni.
Trzeba coś z tym zrobić. Ktoś powinien stworzyć program księżniczka+. 500 kości na każdą księżniczkę. To by rozwiązało wszystkie problemy, prawda? Zwłaszcza, że rynek jest raczej nieruchomy, gospodarka nie funkcjonuje. Trzeba by to wszystko pchnąć naprzód! A program księżniczka+ na pewno w tym pomoże!
Vince zastrzygł uszami.
- Nie lękaj się pani damo, nie ma smoka, który by mnie pokonał! - zapewnił, dumnie wypinając pierś.
Po jej drugiej wypowiedzi spojrzał na Okruszka niepewnie. Czy ogromny lew może nie dać rady nieść księżniczki? Przecież każda dama w opresji jest lekka i przystosowana do wygodnego przenoszenia w trakcie akcji ratunkowej!
Cóż... Odtąd będzie dawał Orzeszkowi mleko (o ile jakieś znajdzie). Od mleka się rośnie, prawda?
- Czy damom na pewno wolno chodzić piechotą, pani damo? Może ja zaniosę?


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

112 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Wto Kwi 05 2016, 12:50

Folle

avatar
Dorosły
Rycerz nie musi być bogaty, przecież zawsze może przypadkiem znaleźć lśniącą zbroję o niezwykłych właściwościach, jak to w bajce Don Chichot, gdzie ją dostał, tak naprawdę mimo tego, iż nie był aż tak bogaty, by ją sobie kupić. Albo w wielu powieściach można znaleźć takie sytuacje, gdzie główny bohater idzie do jakiejś jaskini, znajduje miecz, a następnie zabija nim złego potwora, stając się bohaterem dla jednej kobiety. Oczywiście ukrywa swoją tożsamość ubieraniem okularów (jak to np. w Supermanie) lub innych dodatków. Jednak w tym komiksie to było całkiem inaczej, gdyż tutaj mówimy o średniowieczu! Potem się w sobie zakochują, ten ratuje innych, bardzo często właśnie ją, chociaż nie ma u niej powodzenia jako zwykły człowiek. Następnie ta kobieta powoli odkrywa tożsamość głównego bohatera, ten porzuca swój fach, zakochują się, no i też mają dzieci!
Program księżniczka 500+? Superowo by było! Vincent stałby się najbogatszym wilkiem w całej Krainie, każdy z samców stawałby się powoli szlachetnym oraz wyrafinowanym rycerzem, starającym się o rękę księżniczki. I nie, nie chodzi tutaj o to, że jej odcinamy tą kończynę i dajemy szlachcie, po prostu stają się małżeństwem, mają własne szczeniaki... I tutaj będzie program szczeniak +!
- O tym wiem, mój dzielny rycerzu - powiedziała ponownie niczym prawdziwa, nauczona kultury i szacunku kobieta, uśmiechając się pogodnie do małego ciałem, lecz sporego duchem wilczka. Co do wagi naszej Folle, jest ona rzeczywiście całkiem chuda, w przeciwieństwie do moich innych postaci, lecz troszeczkę umięśniona, co daje jej ciut więcej wagi od innych samic. - Damom wolno chodzić na piechotę, a jak nie wolno, to szybko - zaśmiała się, chowając swoje rumieńce za delikatną łapką. Przecież nikt nie może zobaczyć, jak księżniczka się uśmiecha, co nie?


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

113 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Wto Kwi 05 2016, 14:10

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Vince sam jest jeszcze szczeniakiem. Może nie spieszmy się z tym małżeństwem? Najpierw powinien zadbać o finanse, dopiero potem o rodzinę. Jak wychować szczeniaki bez zabezpieczenia kościstego? Jest jeszcze młody, jeszcze niegotowy. Może kiedyś... Chociaż dużo bardziej mi się widzi jego przyszłość na stołku za ladą własnego lokalu, niż w miękkich kapciach, z rodziną. Nawet wzór lokalu gdzieś tam się poniewiera...
Ale to raczej bardzo daleka przyszłość. Obecnie sam powinien dostawać 500+, na siebie. W końcu jest malutki (tylko mu tego nie mówcie!).
Wilczuś odetchnął z ulgą, odkrywszy, że damy mogą chodzić pieszo. To dobrze, bardzo dobrze. Chyba nie dałby rady jej nieść...
- No to ruszajmy, pani damo! Na pewno odnajdziemy pani zamek! - zawołał, uśmiechając się do niej szeroko.


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

114 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Wto Kwi 05 2016, 16:10

Folle

avatar
Dorosły
A można mu założyć rodzinę, przecież już 10 latki brały śluby, by zjednoczyć majątki rodziców, więc co mu zaszkodzi w szybszym zawarciu traktaku piekielnego, jakim jest małżeństwo? No tak, oprócz obowiązków domowych nasz wilczek musiałby słuchać wyżaleń swojej pięknej, jakże i słodkiej żony. A co miesiąc znajdowałby się prawie jak w piekle. O problemach związanych z małżeństwem, jak i kobietami, można napisać całkiem sporą, zapewne kilkutomową serię, a jedna książka miałaby kilka tysięcy stron... A Folle już duża jest, kto wie, być za niedługo dosięgnie ją coś, co zwie się chęcią posiadania własnego miotu i znajdzie sobie partnera...
- Ku mojemu zamku, rycerzu! - powiedziała i ruszyła obok jego dzielnego, puszystego i niezwykle groźnego rumaka. Oczywiście jej jaskinia nie jest zamkiem, ale cóż ma zrobić, skoro pieniędzy brak? Ale przynajmniej ma miejsce do spania niczym prawdziwa dama! Oczywiście zaintrygował ją oto młodzieniec, zatem nie stroiła od zadawania wszelakich pytań na jego temat. - Od kiedy jesteś pełnoprawnym rycerzem? Ile dam już uratowałeś z rąk złych gadzin i czarnoksiężników?
A dajmy, że droga jest całkiem długa...


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

115 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Wto Kwi 05 2016, 17:32

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Chyba nie jest na to gotowy. Nie miał doświadczenia w zakresie rozmów z wilczycami. Z tymi chorymi na comiesięczne problemy nawet nigdy się nie spotkał. Może lepiej pozwólmy mu dojrzeć, dorosnąć, przygotować się na o?
Litera T w klawiaturze się zacina. Chyba trzeba znowu poprawić złącze. Za ewentualne błędy przepraszam.
- Tak, pani. - ukłonił się w marszu. Ku zamkowi!
Okruszek szedł parę kroków za nimi, jakby eskorując ich.
- No... Więc... Razem z bratem pokonaliśmy jednego smoka. Ale nigdy dotąd nie spotkałem damy w opresji. Większość dam już koś uratował.


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

116 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Wto Kwi 05 2016, 20:39

Folle

avatar
Dorosły
E tam, cierpliwe księżniczki poczekają na to, aż ich kochanek podrośnie odpowiednich rozmiarów, by móc podejmować ważniejsze decyzje, no i także rozmawiać z takim czymś, jakim jest kobieta. Niektóre ładne, niektóre brzydkie, a i tak liczy się tylko i wyłącznie wnętrze wilka. Niestety, w dzisiejszych czasach się przyjęło to, że ważniejsze jest zewnętrzne piękno zamiast wewnętrznego, no i teraz właśnie widzimy tego skutki. Dla ludzi, jak i też czasami w wilków, liczy się tylko i wyłącznie forsa, najlepiej w dużych, hurtowych ilościach, byleby być bogatym i móc się tym chwalić za pomocą kupowanych rzeczy. Ale dlaczego tak musi być? Może zmienimy trwającą dopiero od paru lat zasadę, złamiemy ją? Będziemy rebeliantami...
- Dziękuję - powiedziała elegancko i niezwykle dostojnie kobieta, ruszając obok dzielnego rycerza. Przynajmniej kogoś pozna, a miano księżniczki zawsze się jej przyda. Czemu nie? Pogada z kimś, tak dawno nie rozmawiała z innymi! - A jakiego rodzaju był ten smok? Ział ogniem czy może pluł kwasem, albo używał jakiegokolwiek innego żywiołu? - on pokonał smoka?! Ale takiego prawdziwego? Yeeeey! Będzie czego słuchać! Pewnie jest to historia napędzana miłością do walki, jak i złotem! - Masz brata?
A myślała, że rodzeństwo nigdy się nie rozdziela i zawsze chodzi ramię w ramię. Czyżby się coś zmieniło?


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

117 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Wto Kwi 05 2016, 21:44

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Ano... A jeśli chodzi o zewnętrzne piękno, Vince nie ma się czym chwalić. Szczupły, drobny... Zero kaloryfera, całkowity brak klaty. Może to i kwestia wieku... Ale póki co, raczej żadna księżniczka go nie weźmie. Najpierw musiałby spędzić sporo czasu na siłowni.
- Niczym nie ział. Posługiwał się iluzją, próbował mącić nam w głowach. - Bo i jak inaczej wytłumaczyć to, że chwilami wyglądał po prostu jak kawał drewna? - Ale my się mu nie daliśmy! Po długiej i męczącej walce, legł u naszych łap.
To dopiero było zwycięstwo! Nieczęsto się zdarza zabić smoka. A oni byli w tym naprawdę dobrzy. I Vincent planował być jeszcze lepszy. Spotkał wojowniczkę, a ona zgodziła się go nauczyć walczyć. Jeśli tylko spotka ją ponownie...
- Tak, mam. Jest biały i ma niebieskie oczy, jak ja. Nazywa się Księżyc. On też jest bardzo szlachetnym sir rycerzem i bardzo mądrym też.


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

118 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Sro Kwi 06 2016, 13:33

Folle

avatar
Dorosły
Poza tym, księżniczki uwielbiają takie typy, które są waleczne, odważne... Wszystko wręcz, co posiada prawdziwy bohater. Jednak Vince zdał przecież - pokonał wielkiego, złego smoka, który motał zarówno jego umysł, jak i umysł złodzieja! A większość pewnie by uciekła tam, gdzie pieprz rośnie, byleby nie zostać pożartym przez ogromną, mącącą gadzinę! Zatem pokazał to, że potrafi walczyć, no i także to, że się nie boi! Czy to nie jest pierwszy poważniejszy sukces, jeżeli chodzi o tytuły i trofea?
- Uch, pewnie mag by się wam przydał! - odpowiedziała z dosyć sporym entuzjazmem nasza księżniczka, poprawiając futro na głowie. Cóż to musiała być za ekscytująca walka! Szkoda, że nie jest to jej pisane, a to z powodu płci owej postaci. Czy ktoś kiedykolwiek widział kobietę bijącą się z silnym smokiem? Nie sądzę. A może warto chociaż raz wyjść przeciwko swojemu nudnemu losu w wieży i sprzeciwić się woli ojca (którego i tak nie ma)? Cóż ma do stracenia? Dodatkowo nauczyłaby się szermierki! Chociaż nie, woli zostać właśnie magiem, poznać różne czary oraz ratować nimi inne stworzenia. - A nic się wam nie stało? Żadnego draśnięcia?
Folle szła powoli obok dzielnego rycerza, chroniona przez ogromne lwisko, które zwie się Okruszkiem. Trochę ją to zastanawiało - dlaczego takie imię, a nie inne? Przecież ono w ogóle do tego ogromnego kota nie pasuje! Machnęła powoli ogonem, wykazując po części zakłopotanie, jak i zaintrygowanie. Ciekawie jest nazwać kogoś imieniem, które jest przeciwne do jego cech. Uśmiechnięta, lekko przyspieszyła kroku, by nie zostawać z tyłu, chociaż robiła całkiem spore kroki. Może dlatego nie mogła nadążyć za rycerzem, gdyż trochę żal było jej opuszczać tak oto piękne miejsce, gdzie szum wręcz krystalicznej wody spadającej na dół dostaje się powoli do uszu, otulając je tym przyjemnym dźwiękiem?
- Księżyc? Bardzo dziwne imię... Wiesz, rozumiem takie imię jak Anna, Zoe oraz inne tego typu, ale żeby Księżyc...? - jej mina wydawała się być wielce pytająca. Jaka matka daje swojemu szczeniakowi taką nazwę? No cóż, takie przypadki tez się zdarzają! Przekręciła lekko oczami na tę myśl, by po chwili wrócić do dalszej rozmowy z młodocianym. - Ooo, to fajnie jest wiedzieć, że nie tylko ty jesteś jedynym rycerzem w Krainie! Będę musiała kiedyś go poznać. Mądrym? To znaczy, że nosi okulary na nosie i czyta książki?


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

119 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Sro Kwi 06 2016, 15:02

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
- Nie znam żadnego maga. - rzekł.
Fajnie byłoby jakiegoś poznać. Zmieniałby wszystkie smoki w żaby! Albo zmieniłby jego. Bo czy nie jest tak, że to rycerze najczęściej padali ofiarą magów? A potem księżniczki musiały całować ich zielone, obślizłe żabie pyszczki, by zdjąć zły czar.
- Czy mag zmieniłby mnie w żabę? - wyraził głośno swoje wątpliwości - Nie chciałbym mieszkać w stawie do końca życia. Tam nie ma jak dokonywać bohaterskich czynów!
No chyba, że pani dama księżniczka by go pocałowała. Ale... Trochę wstydził się o to zapytać. Gdyby nie gęste futerko, zrobiłby się czerwony jak buraczek.
Z ulgą przyjął kolejne pytanie. Wolał nie myśleć o całowaniu.
- Nic a nic. Byliśmy bardzo dzielni. - wypiął dumnie pierś do przodu, ani trochę się  nie przejmując tym, że w rzeczywistości chwali się walką z pniem. Szczenięca wyobraźnia już dawno wyrzuciła z pamięci prawdziwą postać "smoka".
Zwolnił lekko, dostosowując się do jej tempa. Kurczę, nie kłamała mówiąc, że księżniczki mogą chodzić wolno.
- Moim zdaniem to fajne imię. A Anna to imię dla dziewczyny. - nie umiał sobie wyobrazić rycerza o imieniu Anna. - Nigdy go nie pytałem, czemu ma takie imię. Może jego mamie się podobało?
Parsknął cicho śmiechem, wyobrażając sobie Księżyca w okularach.
- Niee. On dużo wie, dlatego jest mądry. Nie wiem nic o książkach, ale okulary przeszkadzałyby w dokonywaniu bohaterskich czynów. Są niewygodne i łatwo je zrzucić w walce. No i smoki by się śmiały...


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

120 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Czw Kwi 07 2016, 13:34

Folle

avatar
Dorosły
- Żadnego? Ale to żadnego żadnego? - jej mina była nader pytająca, najwyraźniej kobieta oczekiwała odpowiedzi od rycerza. Rycerze powinni znać magów, a przede wszystkim z nimi współpracować! Tylko wtedy można wydobyć największą ilość możliwości, by pokonać nieprzyjaciela na polu bitwy, stąpając twardo po spopielonej, szarej trawie oraz suchej ziemi. Magowie są dobrzy na dystans, ale słabi, jeżeli mówimy oczywiście o walce wręcz, albowiem taka jest ich rola - wspierać innych na dystans. Za to rycerze są wspaniałą jednostką przy bliskim ataku, ale mag go może z łatwością pokonać, jeżeli ten nie ma odpowiedniego pancerza. Ale każdy dzielny wojownik ma na wojnie swój ekwipunek, który pewnie wystarczy, by nie zostać spalonym lub zamrożonym przez dystansowe ataki, uzbrojonego w kij z kryształową kulą, maga. - Hm, to widzisz, zależy to od tego dokładnie, który! - odpowiedziała z ogromnym entuzjazmem, albowiem nauka o czarach i innych rzeczach, których większość nie zna, jest bardzo fajna, no i można też się wykazać ogromną wiedzą na temat ziół oraz innych roślin. Ale od tego lepsi są Szamani, których na razie w Krainie także brak. Szkoda, jeden z nich zapieczętował moją pierwszą postać... - No i też od tego, co mu dokładnie zrobisz. Bo widzisz, z czarodziejem można sobie pożartować, jednak jeżeli go za bardzo rozwścieczysz, to zamieni cię nawet w mrówkę! - powiedziała tak, by przestraszyć malca. Niskim tonem, pełnym grozy oraz niebezpieczeństwa. Tak oto załatwia się rycerzy, co nie znają potęgi magów!
Folle szła przed siebie, machając radośnie ogonem oraz co chwilę zerkając do góry, na piękne, błękitne niebo, gdzie chmury sunęły niezbyt szybko po niebieskim morzu, a ptaki wędrowały tu i ówdzie, wychodząc z różnych drzew. A tutaj było ich całkiem sporo. Oczywiście liście oraz korony drzew przeszkadzały jej w dziennym obserwowaniu czeluści górnego świata.
- Ale widzisz, tam znalazłbyś na pewno swoją wybrankę! Przecież możesz uratować piękne kobiety-żaby... - jednak jeżeli chodzi o macierzyństwo, jest to całkiem inna sprawa. Własnie tak pomyślała wadera o słomianym i całkiem gęstym futerku, leniwie ciągnąc za sobą żółtą kitę. Jak się jej nie chce iść! Ale dotrwa, poza tym, zgniotłaby te biedne lwisko i zostałby ogromny placek na podłodze, a raczej ziemi! - To dobrze, ja też potrafię być dzielna!
Jej łapy dotykały ciepłego podłoża, oczy spoglądały raz na rycerza Vincenta, raz na Okruszka, który miał bardzo śmieszne imię. Okruszek? Ona by je nazwała Shayen lub jakimś innym... Ale to ogólnie zależy od płci owego zwierzęcia. Zaraz, zaraz, skąd Vincent wie, czy to jest on, czy też ona?!
- Ale dziewczyny także mogą być rycerzami! - dodała głośniej nasza księżniczka, idąc krok w krok obok młodszego kolegi-wybawiciela. Dyskryminacja płciowa! Czas powołać feministki do walki! Kobiety też mogą robić to, co mężczyźni! - Może... Okulary są fajne, wyrażają mądrość, a poza tym, można je sobie przykleić klejem, żeby nie spadały - puściła do niego oczko.


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

121 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Czw Kwi 07 2016, 14:09

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
- Wiesz pani damo... Chyba nie chcę znać żadnego maga. Nigdy nie spotkałem pięknej żaby. A samce nie mają... - zamknął się w sobie i zaczerwienił. Rumieniec był tak wyraźny, że nawet odrobinkę przeświecał przez gęste futerko. Z damami przecież nie rozmawia się o takich rzeczach!
Co nie zmienia faktu, że nie miał pojęcia, jak żaby sikają. Ani wilczyce, skoro już o tym mowa. One też nie mają.
Ktoś pieczętował Lacie? I ja nic o tym nie wiem? Huh, starzeję się. Ciekawe, Taimi, czy Tsukuś? Trzeba poszukać, uzupełnić wiedzę.
- Nigdy żadnej kobiety-rycerza nie spotkałem. Chyba jednak nie mogą. Tak, jak nie ma rycerza w opresji, tak nie może być kobiety-rycerza. Tak myślę.
Gdy mówiła o okularach, stanowczo pokręcił łebkiem.
- A jak deszcz pada? Kropelki osiadają na okularach i nic nie widać. Jak wtedy ratować damy z opresji? Może się okazać, że uratuje smoka i pokona damę, jak nie będzie nic widział.


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

122 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Pią Kwi 08 2016, 15:16

Folle

avatar
Dorosły
- Czeeemu? Magowie są fajni! - dodała pospiesznie, nawet nie czekając na dokończenie zdania przez młodego, dzielnego wojownika, który jest, co prawda, mały ciałem, lecz spory duchem. Szła za nim, a raczej obok niego, krok w krok, machając radośnie ogonem, spoglądając raz na piękne, południowe niebo, gdzie ognista planeta górowała w najwyższym możliwie punkcie, a chmury leniwie pokonywały kolejne metry. Dziwne - chciałoby się rzec przez Folle. Jak to możliwe, że chmury wędrują? Może podmuchy wiatru zmuszają je do poruszania się? Albo jakaś magia? Przecież niektórzy z magów są w stanie władać nad pogodą! Czy to nie jest wspaniała umiejętność, która może się przydać czasami w dłuższych wędrówkach, gdy brakuje wody lub jest za gorąco?
Ale pomijając jej przemyślenia, natychmiastowo zauważyła coś w kształcie zaczerwienienia na pyszczku wilczka. Na początku pomyślała - "A może ma wrażliwą skórę?", jednak wszystko to usunęła z swojej głowy, gdy przypomniała sobie ostatnie jego zdanie sprzed stania się lekko czerwonym, jak buraczek! Chociaż nie aż tak, jednak był trochę takiego koloru. Zaśmiała się całkiem głośno, zapewne płosząc zwierzęta i ptaki z pobliskich drzew, a echo tego nagłego dźwięku roznosiło się coraz dalej i dalej, docierając zapewne nawet do najciaśniejszych zakątków tego miejsca. Trudno było jej się przed tym powstrzymać, lecz wadera dzielnie pokonała kolejną falę chichotu, biorąc kilka głębokich wdechów. Naszej koleżance zdawało się, że ma zakwasy na brzuchu, albowiem tak ją bolał od troszeczkę dłuższego śmiechu. Każdy z nas chyba tak miał - śmieszna sytuacja, nikt nie może przestać swojego śmiechu, a patrząc na miny innych, znowu chcesz wybuchnąć śmiechem. - Hm, a co byś powiedział, gdybym oznajmiła ci, że jestem rycerzem? - zapytała się dosyć dziwnie, oczekując odpowiedzi małego. Od czasu do czasu kobieta spoglądała na Okruszka, ogromne lwisko należące do Vincenta.
- A miałeś kiedykolwiek okulary na nosie? - dama uśmiechnęła się w stronę wilczka. Użytkowniczka wie, jak to jest, gdy się nosi okulary i pada deszcz - obraz jest lekko zamazany, lecz da się widzieć. No i można uratować piękną księżniczkę! - Ale wiesz, smok jest spory i duży, przecież rycerz nie weźmie go na swoje ręce!


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

123 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Pią Kwi 08 2016, 15:55

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
- Nie chcę ryzykować, że skończę zielony i obślizły.
Lubił być wilczkiem. Wcale nie chciał zmieniać się w żabę. Zwłaszcza w taką, która nie ma możliwości iść siku.
Uśmiechnął się, gdy pani dama zaczęła się śmiać. Chyba śmiała się z niego... Ale księżniczkom przecie wszystko wolno!
- Mówiłaś, że jesteś damą w opresji. Nie możesz być rycerzem. - stwierdził. Nie da się przecież być obydwoma na raz. Chociażby dlatego, że rycerze nie bywają w opresji.
- Nigdy nie nosiłem. Na szczęście. - Ale osoba nim kierująca miała tą wątpliwą przyjemność przez parę lat. I wie, jak wygląda bójka w okularach.
- Bywają duże damy w opresji. I bywają bardzo mali rycerze. Dlatego noszenie księżniczki nie jest na szczęście obowiązkowe.


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

124 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Pią Kwi 08 2016, 21:38

Folle

avatar
Dorosły
- Rycerzu mój, magowie nie zawsze tacy są! - powiedziała wilczyca. Cóż to za obawa, że mag go w żabę zamieni? Przecież musiałby naskrobać, i to porządnie! Jak mu nadepnie na ciemną szatę, nic poważnego się nie stanie. Magowie to przecież lud wyrozumiały i mądry, odznaczający się wysokim poziomem inteligencji, lubiący czytać książki i poznawać nowe, lepsze czary, a przy okazji się ich uczyć. Nie należy ich kwalifikować do złych potworów, które lubią zjadać niewinne dzieci, coś jak tutaj Administratorzy na forum. Na szczęście jest tylko jeden, no i nie zjada ich. Dobrze, bo ich i tak nie lubi, he he.
Szła i szła przed siebie, nerwowo tupiąc łapkami, jakby miała owsiki. Bardzo jej się coś chciało, jakby dziecko prosiło o coś dorosłego. O co dokładnie chodzi? Folle, trzeba nie było pić tyle wody, gdy się było obok jego źródełka! Musi iść na stronę... Cóż ma zrobić, chyba wtedy, gdy już tego nie wytrzyma, poleci w krzaki i tyle. Lecz chwilę przed tą ogromną chęcią fizjologiczną zdążyła odpowiedzieć dzielnemu rycerzowi na kilka pytań.
- Widzisz, prawie każdy wojownik ma czasami kłopoty i musi prosić innych o pomoc! - dodała wesoło nasza koleżanka, nie wierząc wilczkowi na słowo. Przecież każdy ma chwilowe załamanie, przez co music prosić o pomoc inne osoby! Czy jest możliwe to, aby ktoś był samowystarczalny i bez wsparcia innych mógł rozwiązywać swoje codzienne problemy? Przecież każdy lubi je wyznawać swoim najbliższym, chociaż nie, nie każdy. - Sądzisz, że dama potrafi być wielkości kilkumetrowego smoka? - zaśmiała się, machając ciut nerwowo swoim ogonem.


___________________________________
Gdzie jestem?:
~ ARENA TRENINGOWA - dostępna dla wojowników i rekrutów
~ WOLNE
~ WOLNE
Zobacz profil autora

125 Re: Wodospad Tysiąca Westchnień on Pią Kwi 08 2016, 22:06

Vincent

avatar
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Dorosły Przedsiębiorca, Przewodnik
Jeden z adminów jest nieco morderczy, to prawda. Tak troszeńkę przerażający. Ale sprawiedliwy i konsekwentny. Nie tak łatwo sprawować tak odpowiedzialną funkcję. Zwłaszcza, gdy ma się też życie, które również domaga się uwagi. Nie zazdroszczę wam posady. Bycie adminem to straszne przeżycie.
Widząc zachowanie wilczycy, Vince również zaczął przytupywać. To na pewno jakaś zabawa! Nawet Okruszek się przyłączył, naśladując księżniczkę.
- Ale rycerze są od rozwiązywania kłopotów. Gdyby również je miewali, nie byliby rycerzami. Chyba.
Dama wielkości kilkumetrowego smoka... Wyobraził to sobie bez problemu. Szczenięca wyobraźnia dużo może.
- Czemu nie? Jeśli piła dużo mleka, to mogła bardzo urosnąć.


___________________________________

Dziś nie umiałbym zaufać komukolwiek z nich,
Uwierzyć w cokolwiek co miało nas tutaj nieść,
Wszystko zabrał nam stres, hajs i spryt,
A zamiast wspomnień leje się jad z tych ostatnich zdjęć,
Nie umiem patrzeć wstecz tak, by nie czuć nic,
I już nie wiem czy to pier***ony wstyd, żal czy śmiech,
Nie po to tyle lat przyszło mi tu być,
Chcę poczuć to jak wtedy-chcę widzieć cel.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 6]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach