You are not connected. Please login or register

Bóg, honor, lato!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Bóg, honor, lato! on Pią Sie 28 2015, 22:57

Natsu

avatar
Młode
Imię.

"O, wiesz, wiesz? Zwą mnie Natsu! Podobno to bardzo ładne imię. Podoba ci się? Bo mi bardzo! I ma taaakie fajne znaczenie!"

Isao Natsu - właśnie tak został nazwany. Jego imię - Natsu - oznacza "lato", a Isao - nazwisko - prawdopodobnie "honor". Już po jego zachowaniu widać, że miana te bardzo do niego pasują.

Rasa.

"Ja to bym chciał być smokiem, albo gryfem, albo lwem, albo, albo... Albo wilkiem! Nie, chwila... Ja jestem wilkiem! Jej!"

Natsu jest stuprocentowym wilkiem. Chyba, że o czymś nie wie. Gdyby miał chociaż rodowód, to można by snuć pewne wnioski, ale... kto w lesie dba o takie rzeczy? Pozostaje mu tylko ufać swym opiekunom, którzy wierzą w czystość jego krwi.

Wiek.

"Wszyscy mi mówią, że jestem tylko dzieckiem. Ale ja jestem już bardzo duży! I jeszcze urosnę, i będę olbrzymem, i będę mógł chronić moich przyjaciół! ... Nie, nie jestem mały!"

Wciąż jest bardzo młody, żyje od zaledwie roku. Nic dziwnego, że psychicznie jest jeszcze okropnym szczeniakiem, nawet jeśli twierdzi zupełnie inaczej.

Orientacja.

"Orientacja? To znaczy, w terenie? Rodzice mnie uczyli, że to podstawa, i bez tego można się zgubić! Ale ja się umiem bardzo dobrze orientować w terenie, więc nie muszą się o mnie martwić."

Natsu jest jeszcze szczeniakiem, więc ciężko tu mówić o jakiejkolwiek orientacji płciowej. Zazwyczaj wszystkich traktuje tak samo, i przed wszystkimi tak samo się popisuje, ale zapewne jest jednym z tych, co wolą płeć przeciwną.

Ambicje.

"O, o! Rodzice mi o tym mówili! Podobno w watahach jest takie coś jak rangi, prawda? To są posady różnych wilków, na przykład Alfy, albo wojownicy, albo łowcy! O, albo Szpiedzy!"

Póki co Natsu jest jeszcze zbyt młody, by zająć się czymś poważniejszym niż popisywanie się przez innymi. Nie ma jeszcze sprecyzowanych celów, ale chwilami marzy o tym, aby zostać Szpiegiem, albo Lekarzem.

Historia.

"To bardzo skomplikowane. Bo ja nie pamiętam moich prawdziwych rodziców. Ale zajęły się mną bardzo miłe wilki, naprawdę! I mnie wychowały, i bardzo wielu rzeczy mnie nauczyły! Są bardzo mądre. Najmądrzejsze na świecie!"

Już patrząc na jego imię i nazwisko można stwierdzić, że korzenie Natsu sięgają krajów azjatyckich. Jak się jednak dostał tak daleko od jego kraju? Otóż jego biologiczni rodzice, a wcześniej rodzice jego rodziców, bardzo dużo podróżowali po świecie. Ogólnie cały ród Isao prowadził właśnie taki tryb życia. Zdarzyło się jednak, że pewna para zmuszona była uciekać przed pogonią. Nie wiedzieli ile to potrwa, niepewne nawet było, ile przyjdzie jeszcze im żyć. Byli ranni, ale nie zamierzali się ukrywać, gdyż ścigający posiadali doskonały węch i byli niezwykle szybcy. Tak więc, para była ciągle w biegu. I choć o swoje życia niezbyt dbali, to martwił ich pewien fakt: ich szczenię, które już ledwo znosiło tę atmosferę strachu i ucieczki, i coraz mniej jadło. Byli bardzo smutni z tego powodu, więc postanowili poszukać kogoś, kto mógłby się nim zająć. Tak się zdarzyło, że spotkali wilczycę, która niedawno urodziła własne dzieci. To pod opieką jej i jej partnera pozostawili młodego Natsu. Całe szczęście, tamci w miarę rozumieli język ściganych wilków, i jakoś się dogadali. Tak właśnie zaczęła się ta historia.
Natsu miał troje przybranego rodzeństwa oraz dwoje opiekunów, którzy go wychowywali na równi z resztą szczeniąt. Dość szybko się okazało, że młody uwielbiał zwracać na siebie uwagę innych oraz się popisywać, więc mieli z nim sporo kłopotów. Naprawdę ciężko upilnować tak żywotne dziecię, od którego odwróci się tylko wzrok i puff! już jest zupełnie gdzie indziej. Jego wrodzona szybkość wcale nie ułatwiała sytuacji. Najgorzej było, gdy miał już niecały rok. Starał się on jednak nie kłopotać swych opiekunów, i figle płatał z dala od domu, gdzie nie miał kto ponosić za niego konsekwencji jego własnych czynów. Poza tym, strasznie wierzył w swe łapy, i dlatego nieraz zdażyło się, iż się przeliczył i wcale nie był szybszy od danego osobnika. Szczególnie, jeśli ten był dorosły. Jednak tym nieco starszym udawało mu się umknąć, a pomagała mu w tym jedna umiejętność: pływanie. Na ogół wilki nie cierpią wody, ale on się nauczył ją lubić. Zapytacie jednak, skąd nauczył się pływać? Zupełnie przypadkiem, gdy podczas ucieczki wpadł do rzeki. Nie miała szczególnie mocnego prądu, ale początkowo było mu ciężko, i prawie się utopił. Przypomniał sobie jednak inne zwierzęta, które widział w wodzie, i postanowił przestać walczyć z prądem i spokojniej poruszać łapami. Nieźle się wtedy oddalił od domu, ale idąc wzdłuż rzeki odnalazł znane mu dobrze tereny.
Nie ma co tu się rozpisywać, gdyż jego życie układało się w swego rodzaju schemat, nawet jeśli tylko pod pewnymi względami się powtarzał. Żadnych większych przygód, może prócz tej, przez którą na zawsze się zgubił. Oto bowiem natrafił na rysia, który nie był zbyt przyjaźnie nastawiony do wilków. Najpierw go ścigał, a gdy już się znudził, poturbował młodego. Natsu, nie dość że ranny, to jeszcze skończył bardzo daleko od domu. Wtedy też spotkał kruka, który uratował mu życie i codziennie starał się przynosić mu coś do jedzenia, albo szukał dla niego jakichś padlin. Wymagało to jednak częstego bycia w drodze, a w obcym miejscu wiele znajdowało się niebezpieczeństw. Gdyby nie szybkość, prawdopodobnie Natsu nigdy nie dotarłby do tej krainy w jednym kawałku. Bo choć nie był szybszy od dorosłych osobników, to był niesamowicie zwrotny i nauczył się dobrze pływać, i po ostatniej ucieczce skończył tylko nieźle poturbowany. Tak więc, w ten sposób właśnie dotarł tutaj i przyłączył się od razu do Watahy Ognia.

Charakter.

"Wszyscy twierdzą, że mam ADHD. Ale ja nawet nie wiem co to takiego! Nikt mi nie chce powiedzieć, bo wszyscy twierdzą, że i tak nie zrozumiem, a nawet jeśli, to niepotrzebne mi są takie rzeczy. A ja bardzo dużo rzeczy rozumiem, i wiem, że chcę to wiedzieć!"

Natsu jest istotą niezwykle żywą. Można by rzec nawet, że wszędzie go pełno. Jak się kogoś uczepi, to już go tak łatwo nie zostawi. Ciągle się popisuje przed innymi, szczególnie przed dorosłymi. Uwielbia, gdy się go chwali za jego umiejętności. Nieraz kiepsko na tym wychodzi, szczególnie, gdy się okazuje, że czegoś nie potrafi. Szybko się wtedy zniechęca, i ciężko mu przyjąć do wiadomości swoje braki. Stara się jednak nad nimi pracować, żeby być jak najlepszym. Nie dba jedynie o to, że nie jest zbyt silny; woli być szybszy niż potężny. Ucieczka nie jest dla niego niczym złym, o ile nie zostawia za sobą ważnych dla niego osób. Jest też bardzo, bardzo głośny. Potrafi bardzo dużo gadać, i to o dosłownie wszystkim. Temat potrafi zmieniać co pięć minut, albo nawet szybciej. Zbyt łatwo się dekoncentruje, ale robi co w swojej mocy, aby być z siebie zadowolonym i dumnym. Jest jednak strasznie dziecinny, i ciągle wpada w jakieś kłopoty. Za bardzo wierzy w swoje łapy, choć wciąż nie potrafi prześcignąć dorosłego wilka. Żadna nauczka nie potrafi zmienić jego zachowania. Wciąż uwielbia się bawić, żartować, płatać figle znajomym. Nie zamyka się też na obcych, nawet jeśli strasznie wyglądają. I nawet jeśli głupotą jest zachodzić za skórę niektórym z nich, to wciąż to robi. Można powiedzieć, że jest odważny, ale taka odwaga to głupota. A jednak jest zdolny do poświęceń, i staje w obronie każdego, nawet jeśli nie ma żadnych szans z przeciwnikiem. Niby też to można podpisać pod idiotyzm, ale jednak wychodzi na to, że wyrośnie na całkiem pożądną osobę, pomimo tego, iż posiada sporo wad, takich jak ośli upór w dążeniu do danego celu, albo impulsywność w działaniu.

Ekwipunek.

"Nie mam przy sobie zupeeełnie nic. Kiedyś miałem taki fajny kapelusz, ale go zgubiłem jak uciekałem. Trochę szkoda, bo był bardzo fajny i wygodny."

Dla takiego lekkoducha posiadanie czegokolwiek jest rzeczą niemal niemożliwą. Gubi większość rzeczy, które wpadną w jego łapki, więc nie warto mu ich nawet powierzać. Chyba, że mocno się go trzymają, ale i tak nie jest pewnikiem, że zostaną przy nim długo. W tej chwili nosi na szyi szalik z dzwonkiem[niedzwoniącym] i zaczepionym srebrnym kolczykiem w kształcie kółka[z diamentem, oczywiście!]

Coś więcej.

"Ale co jest więcej? Bo tak nie do końca to rozumiem... Chodzi o więcej rzeczy o mnie? Bo jeśli tak, to jeszcze jest jedna rzecz! Często wokół mnie kręci się taki wieelki, czarny kruk. Nazwałem go Kuro! Jest jednym z moich przyjaciół!"

Młody posiada przyjaciela, który jest czarnym krukiem. Dba on o bezpieczeństwo Natsu i pilnuje go, a czasem nawet wskazuje mu drogę, gdy się zgubi. Żółty wilczek bardzo go lubi, i często spędza z nim czas na zabawie. Szczególnie lubi się z nim ścigać.

Atrybut.

"To jest coś, co mnie wyróżnia, prawda? Taka specjalna umiejętność? O, to moją jest szybkość! Jestem bardzo szybki jak na mój wiek, tak mi mówią rodzice! Nawet moi rówieśnicy nie potrafili mnie doścignąć!"

Natsu nigdy nie należał do silnych osobników, ale za to potrafi bardzo szybko uciekać. Kto wie, może ktoś na górze przewidział jego życie, i dlatego go obdarzył właśnie takim atrybutem?

Relacje.

dobre - Hira[najlepsza przyjaciółka], Kastiel[dobry znajomy], Ignisea[mentorka], Mattias[dobry znajomy], Kein[znajomy], Kankami[znajoma]
neutralne - Asriel[z widzenia], ...?
złe - ...?



Ostatnio zmieniony przez Natsu dnia Pią Lip 29 2016, 09:37, w całości zmieniany 5 razy

Zobacz profil autora

2 Re: Bóg, honor, lato! on Sob Sie 29 2015, 12:32

Marano


Latający Lekarz
Świetna karta, bardzo przyjemne mi się ją czytało. Ładnie i oryginalne opisana. Miłej gry życzę, słońce!

A K C E P T U J Ę !


___________________________________


MOJE IMIĘ? MARANO.
MÓJ WIEK? PIĘĆ LAT.
MOJA RANGA? LATAJĄCY LEKARZ.
WYMARZONY ZAWÓD? BETA.
MOJA ORIENTACJA? HETEROSEKSUALNA.
MOJE ATRYBUTY? SPRYT, LATANIE, PIERWSZA POMOC,
WIEDZA MEDYCZNA, PONADPRZECIĘTNY WZROK
ORAZ WYTRZYMAŁOŚĆ
.
MOJA PRZYNALEŻNOŚĆ? WATAHA OGNIA.
MÓJ EKWIPUNEK? 405 KOŚCI,
SZTYLET, SMOCZA ŁUSKA
.


Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach