You are not connected. Please login or register

Wypaczony zakątek lasu

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Go down  Wiadomość [Strona 4 z 4]

76 Re: Wypaczony zakątek lasu on Pią Gru 18 2015, 22:16

Ignisea

avatar
Dorosły
Woho, minęło niemal trzydzieści dni od mojego ostatniego posta tutaj! Dalej, tłumacz się, dlaczego Cię nie było? Nie no, żartuję, nie musisz mi opowiadać, dlaczego byłaś nieaktywna przez niemal ostatni miesiąc, chociaż możesz. Powiem Ci jedną rzecz - dużo się pozmieniało - napisz szybko list do Świętego Mikołaja, bo nadal czeka na listy od innych!
Ignisea spojrzała swoimi złotymi oczami na szare niebo. Mamy grudzień, a nadal nie pada śnieg - czy to oznacza, iż Świąt nie będzie? Albo po prostu jesteśmy na tyle leniwi, że nie chce nam się tego edytować, hehe. Mogło się zdawać, że i płomienista się zaśmiała, gdy pokazywała swój ogonek młodej osóbce, jednak tylko lekko się uśmiechnęła.
- Hm, ciekawe. A czy wykazuje własną wolę? - spytała się gryfica, jak zwykle ze swoją ogromną powagą, lecz z każdą chwilą stawał się on coraz bardziej przyjazny, a przy okazji spokojny. Jej pióra lekko kołysały się pod wpływem wilgotnego i chłodnego powiewu wiatru, a samicy najwyraźniej to nie przeszkadzało. Było wręcz przeciwnie - czyste powietrze dodawało jej sił, chociażby z tego powodu, iż przez większość swojego życia mieszkała w mieście. Niebezpieczne substancje, takie jak tlenek węgla wdzierały się do jej płuc. Na początku objawiało się to pluciem krwią, lecz zdążyła się przyzwyczaić do tego. Na pytanie małej Jessi, ta odpowiedziała.
- Mogę cię nauczyć polować, lecz pamiętaj, kochana - jak rozpoczniesz to, nie dam ci spokoju, jeżeli nie będziesz umiała. Pozytywnie zakończy szkolenie, jeżeli zdołasz mnie zaskoczyć oraz zaatakować. Lecz nie teraz, teraz to musisz nauczyć się teorii - oznajmiła, patrząc swoimi złotymi oczyma na dzieciaka. Z każdą chwilą jej głos przestawał być stanowczy i zbyt straszny. Za to nabierał on przyjaznego tonu. Pierwszy uczeń, a raczej uczennica gryficy! Nie mogę się doczekać ich pierwszej lekcji :D.

Zobacz profil autora

77 Re: Wypaczony zakątek lasu on Sob Gru 19 2015, 17:06

Jessi

avatar
Młode
No niestety straciłam hasło i minęło zanim je odzyskałam ponownie ;/ List z chęcią napiszę tylko.. Nie bardzo wiem w jakim temacie. Mam tyle pomysłów *O*

Oczywiście Jessi nie przewidziała tego, że gryfica um... Lekko inaczej poluje! Ale może się uda? Potrząsała ochoczo głową gdy ta mówiła.
- Dooobrze! - rzekła potrząsając nadal łebkiem.
Czemu nie? Polować się trzeba nauczyć. Tylko.. Ona sama nie wyobrażała sobie tego. Może to być ciekawe. No bo... Zabić? takie słoodkie stworzonko? Prawa natury są okropne! Spojrzała w niebo. A może by tak napisać list do świętego duszka? Oh! Plan wręcz doskonały! Tylko.. O co poprosi? Może... Ciekawe czy potrafi on przynieś jakieś oswojone zwierzątko! Mała skakała od tematu do tematu ale trudno. Chciała się przecież jak najwięcej dowiedzieć!
-A czy święty duszek potrafi przynieś takie... Zwierzątko! Takie... Takie oswojone! Bo są takie prawda?

Zobacz profil autora

78 Re: Wypaczony zakątek lasu on Sob Gru 19 2015, 18:33

Ignisea

avatar
Dorosły
Spoko, dla mnie odpiski są wystarczające. Fajnie jest tak sobie popisać, szczególnie z Twoją postacią, która bardzo przypadła mi do gustu - chociażby z tego powodu, iż jest bardzooo słodka ^^. Jeżeli chodzi o list - należy napisać go swoją jedną postacią, jakbyś był/była nią oraz wysłać na konto "Święty Mikołaj". W sumie, możesz go znaleźć na dole, ponieważ dosyć niedawno wszedł na swoją skrzynkę mailową, by zobaczyć, ile osób wysłało do niego list. Czeka na Was!
Gryfica spojrzała znowu na malutką Jessi, która najwyraźniej chciała się nauczyć tego fachu. Każdy z drapieżników musi się tego nauczyć, a to dlatego, iż jedzenie mięsne jest podstawą ich diety. Ta lekko przymrużyła swoje oczy, przez co zobaczyła ten niezwykły świat, jakby miała blur effect, chociaż po chwili przestała. Dosyć cichutko przełknęła swoją ślinę, która nazbierała się w dziobie, wysłuchując słów swojej młodziutkiej uczennicy.
- Ach, masz na myśli Świętego Mikołaja? - spytała się, patrząc po chwili na niebo, które nadal było szare. Ciekawe, kiedy spadnie śnieg, który otuli całą Krainę swoim pięknem, a następnie pośle inne zwierzęta do snu... Czy to nie jest wspaniałe? Święta nadchodzą! Chociaż nie ruszało to tak zbytnio Ignisei, ponieważ ona wolała cieplejsze pory roku niż zima. Kto wie, może to wszystko ma związek z tym, że zawsze była w sercu chłodna, lecz na zewnątrz biło od niej czerwonymi płomieniami? Najchętniej odpowiedziałaby, że Święty Mikołaj nie istnieje, wyjaśniając to czysto naukowo, lecz nie miała zamiaru zawieść dzieciaka, zatem odpowiedziała dosyć spokojnie i przyjaźnie. - Są takie zwierzątka, lecz Ty je musisz oswoić, nie ktoś inny, kochana. To tak, jakbyś się zaprzyjaźniła z kimś, kogo rzeczywiście lubisz, a po chwili została zmuszona, by kolegować się z kimś, kogo tak naprawdę nie znasz.
To była czysta prawda, nie każdy z nas zamieniłby swojego najlepszego przyjaciela na kogoś innego, co nie? Listek po listku łysiały drzewa, pozostając zupełnie nagie, a ściółka pokryła calutką ziemię, przygotowując miejsce do spania i spędzenia tej najgorszej (według niej) pory roku.

Zobacz profil autora

79 Re: Wypaczony zakątek lasu on Sob Gru 19 2015, 20:20

Jessi

avatar
Młode
A więc bardzo mi z tego powodu miło C; Mam nadzieję, że się nie pogorszę xD Nawet nie wiesz jak miło słyszeć coś takiego. Przyjęłam, że dopiero po pobudce będzie śnieg C; Jakbyś miała inną chęć to wal na priv a zmienię!

Zielone oczka po raz kolejny udały się w górę by spojrzeć na niebo, kiedy spadnie ten śnieg!? Może w nocy? Fakt był faktem. Późno było... Potrząsnęła ochoczo główką na odpowiedź o Świętym Mikołaju.
- Czy tu można nocować? Fajnie by było! Tak miłooo! - spytała przekrzywiając łepetynkę.
Po chwili mała obróciła się w okół własnej osi. Przenosząc z powrotem spojrzenie na gryficę. Po odpowiedzi ( nie ważna jakiej, potwierdzającej czy też przeczącej ) przeniosła skoczne kroki pod pobliski krzaczek. Obróciwszy się wokół własnej osi kilka razy wylądowała na tyłku kładąc się. Głowa położna na łapkach była wciąż skierowana na gryficę.
- Dobraanooc!
Mała nie przejmowała się w ogóle tym, że mogą krążyć tutaj drapieżniki. P
o chwili oddała się morfeuszowi zapadając w sen.

Zobacz profil autora

80 Re: Wypaczony zakątek lasu on Sob Gru 19 2015, 21:39

Ignisea

avatar
Dorosły
Fajnie, bo forum ponownie powraca do życia, dodatkowo w nocy ma spaść śnieg :). Wreszcie chciało nam się ruszyć nasze leniwe tyłki i zmienić pogodę, która nie pasowała już do kończącej się pory roku. Nie mogę tylko doczekać się min Ignisei oraz Jessi, które powita poranny powiew zimnego wiaterku oraz Kraina, okryta oczywiście białą szatą, błyszcząca pewnie niczym marcepan, na którego mam teraz ochotę.
,,Ciekawe, czy Święty naprawdę istnieje. Jeżeli tak, czeka mnie ogromna bania od niego." - uśmiechnęła się lekko, a następnie rozszerzyła swój ogromny dziób o niemal 90 stopni, powodując kąt prosty. Powoli zaczynało w niej brakować energii, a jak wiadomo, każde stworzenie musi odpoczywać. Z tego, co pamiętam, stoicy dążą do zaspokojenia swoich życiowych potrzeb, czyli jedzenia i snu, by osiągnąć stan wewnętrznego szczęścia. Można więc uznać, że gryfica jest po części tym kimś.
- Czemu nie, w sumie jestem trochę zmęczona - odpowiedziała na pytanie małej, jednak najpierw wzięła głęboki oddech, by się dowiedzieć, czy przypadkiem ktoś tutaj się inny znalazł. Nieproszony gość, jeżeli mamy być wszyscy szczerzy.
Chwilę poczekała na to, żeby wadera znalazła swoje miejsce do spania. Kobieta woli być ostatnia, byleby innym było wygodnie. Po tym, jak szczenię zasnęło, ta zaczęła szukać swojego miejsca w tej całej układance, jednak poczuła nadchodzący zimny wiatr. Co więc zrobiła? Lekko rozwinęła swoje płomieniste skrzydła, a następnie okryła nimi Jessi, która spała pod krzakiem, by ta na rano nie zmarzła. To jest chyba jedyny dobry uczynek, który zrobiła w ciągu ostatnich kilku lat.
- Dobranoc - powiedziała dosyć cicho, by nie obudzić dzieciaka. Potem również oddała się w ramiona Morfeusza, zapadając w głęboki sen.
Przepraszam za wszelakie błędy, piszę z telefonu :).


___________________________________
Zobacz profil autora

81 Re: Wypaczony zakątek lasu on Nie Gru 20 2015, 09:31

Jessi

avatar
Młode
Spoko, spoko wiem co oznacza post z telefonu Wiele razy tak pisałam. No właśnie fajnie, na forum jest trochę więcej aktywnych którzy piszą ( przynajmniej tak mi się wydaje ) Iginesa taka dobra się zrobiła! No mniejsza, czas na post. Post do dupy ale jestem tak zaspana i zabiegana, że HOHO

Skrzydła Iginesy najwidoczniej dobrze tamowały zimno, ponieważ mała obudziła się dopiero nad rankiem. Może przez zimno które docierało od spodu? Malutkie powieki powoli uniosły się ku górze a oczka zostały porażone bielą śniegu. Zaraz, zaraz! Śnieg?! Tyle na to czekała. Z całym impetem wyparowała z pod skrzydeł gryficy dzięki którym nie było jej zimno by zaraz wywalić się na śnieg. Czarne futerko po chwili było okryte białymi kropkami. Trzeba obudzić Iginesę! Nie może tego przegapić.
- Śnieeeeeg! - wydała więc z siebie głośny okrzyk.
Mała wilczka postanowiła pozostawić ślad w postaci odcisku futerka na śniegu. Wywalając się na śnieg zrobiła coś co przypominało nasze orzełka na śniegu? Sama nie wiem jak to określić. Problem taki - owy odcisk miał dodatkowy ogon! Może to dodawało mu uroku?

Zobacz profil autora

82 Re: Wypaczony zakątek lasu on Nie Gru 20 2015, 11:48

Ignisea

avatar
Dorosły
Z telefonu najgorzej się pisze, wolę na zwyczajnej klawiaturze zwyczajnego komputera. Ekhm, gdyby mój komputer był zwyczajny... jest przecież laptopem! Mimo to bardzo dobrym, jeżeli mam być szczera. Siostra za to gardzi klawiaturą w nim, bo uważa, że jest "nieintuicyjna oraz nietypowa". No co, ja za to nienawidzę jej klawiatury mechanicznej - w ogóle nie nadaje się do pisania postów, ponieważ nieraz paluszki przeskakują na inny klawisz, a nieraz klawisze zacinają się na dobre. Ignisea dobra? Hmm... Śmiem twierdzić, iż to jest niemal niemożliwe, ponieważ zrobiła to po to, by dziecko nie zmarzło, a jak wiadomo - każdy ochroniłby takiego malucha jak Twoja postać ^^.
Ignisea smacznie spała, lecz wyczuwała wyraźnie zimno na skrzydłach i swoim grzbiecie, co ją trochę wytrąciło z dobrego snu. A właśnie, ona ma w ogóle jakieś dobre sny? Przecież ona ma nadal przed sobą czarną pustkę, a to dlatego, iż nie chciało jej się otworzyć oczu. Jedynie jakieś czerwone płomienie jej się przyśniły, nic więcej, ale po chwili on i zgasł, jakby został zdmuchnięty przez jakąś nieznaną osobę. Z ramion Morfeusza została wzięta przez Jessi, która obudziła się o wiele wcześniej, niż ona sama. Wtedy właśnie jedno złote oko spojrzało wokół siebie, a następnie ziewnęła dosyć głośno, znowu otwierając swój pysk pod kątem prostym. Tak oto spadł śnieg, no ba, nawet teraz troszeczkę padał, a przy okazji zebrał się w sporej ilości na czerwono-pomarańczowych skrzydłach gryficy. Ta natychmiastowo zaczęła nimi trzepać, by pozbyć się lodowatej wody, która osiedliła się niemal na jej całym ciele. Ignisea tej pory roku szczególnie nie lubiła - przyzwyczajona do wysokiej temperatury kobieta wolała pomiędzy latem i zimą, czyli wiosnę oraz jesień. W szczególności jesień, którą przeżyła już w tej Krainie, a to ze względu na kolory płomieniste liści drzew.
- Oo, spadł śnieg - oznajmiła, patrząc się na biały puch, który okrył niemal całą Krainę do snu. Nie była tym zupełnie zachwycona, najchętniej fuknęłaby się na to, że jej pióra były niemal mokre, chociaż jest to niemożliwe - ze względu na to, iż okrywała je ochronna warstwa tłuszczu, która nie zezwalała na moknięcie. - Cieszysz się?
Tak oto ruszyła w stronę Jessi, pozostawiając fajne ślady swoich ogromnych łap z pazurami na śniegu. Wyglądało to tak, jakby ogromny kurczak przebiegł niewielki dystans.


___________________________________
Zobacz profil autora

83 Re: Wypaczony zakątek lasu on Nie Gru 20 2015, 16:16

Jessi

avatar
Młode
Potwierdzam! Z telefonu okropnie ;-; Tak! Iginesea dobra Uwierz znaleźli by się i tacy co by moją Jessi z chęcią skrzywdzili ;-; Oh, tak mi źle bo jeszcze trochę a ona będzie musiała być dojrzewającą... Kompletnie nie potrafię sobie tego wyobrazić. Najchętniej zostawiłabym ją by ciągle była taka ale to chyba nie możliwe... Ostrzegam że w święta z odpisami może być u mnie krucho ;-;

Podniosła się słysząc słowa gryficy. Według niej ze śniegu nie da się nie cieszyć! Nareszcie spadł! Tyle wyczekiwany...
- Baaardzo! Śnieg jest super!
Krzyknęła robiąc ruch łapkami by śnieg ją osypał. Mała obiegła Iginese dookoła w podskokach. Przy drugim okrążeniu zatrzymała się przyglądając się odciskom na śniegu. Tuż obok postawiła swoją łapę. Ewidentnie inny!
- Ale fajnee zostawiasz ślady! A ja inne! Czemu?
Skąd Jessi może to wiedzieć hmm? Może pytania wydawały się być głupie dla gryficy ale cóż... Małe futerko po raz kolejny zanurzyło się we śniegu by okryć się tym białym puchem. Wederka wyglądała teraz jak... Bałwanek? Może... Tylko gdzieniegdzie prześwitywała czerń...

Zobacz profil autora

84 Re: Wypaczony zakątek lasu on Nie Gru 20 2015, 17:15

Ignisea

avatar
Dorosły
Kto skrzywdzi Twoją Jessi, obiecam na mój honor i dumę, że się zemszczę ;-;. Nie rozumiem, jak można dzieci krzywdzić, a w szczególności bezbronne szczeniaki. I chociaż w rzeczywistości nienawidzę dzieci, naprawdę kocham małe pieski, dosłownie! I koty też... Czemu źle? Wreszcie dorośnie, chociaż... będę za nią tęsknić. Możesz też spowodować, żeby stała się Wiecznym Dzieciakiem przez jakieś wydarzenie. Chociaż wtedy postać nigdy nie dorośnie, być może i mentalnie, jak mój złodziejaszek Zuki. Spoko, ja w święta mam sporo czasu na wszelakie odpisy. Chociażby dlatego, iż nie mam żadnych powodów do świętowania i wolę zostać sam na sam z moim laptopem. Tak, jestem no-lifem, dzisiaj siedzę już niemal 6 godzin na komputerze .___..
Ignisea nie emanowała takim szczęściem z powodu śniegu jak Jessi - przynajmniej z tego powodu, iż jest strasznie zimno. Wilki to mają fajnie, bo ich gęste futra chronią przed chłodem, co zatem ma powiedzieć gryfica, którą pokrywają tylko pióra i troszeczkę pierzu?
- Ty też fajne pozostawiasz ślady - istota machnęła swoim ogonem do góry, a następnie na dół, żeby sprawdzić, czy ten przypadkiem nie zamarzł. Byłoby źle, szczególnie wtedy, gdy nie ma żadnego medyka w Krainie. Tak oto poruszyła delikatnie swoją łapą, pozostawiając swój wydłużony ślad łapy. Śnieg był miękki, jednak nie aż tak, zatem nie dało się z niego ulepić bałwana. Tym czasem kobieta znajdowała się w dosyć innym świecie, a gdzie indziej, jak nie we wspomnieniach. Świecące lampki w sklepach, zapach pierniczków i innych słodyczy, ozdobione choinki - to wszystko należało do ludzi. Kolędy ku nieznanemu dla niej bóstwu, które i tak według niej nie istnieje, karp na stole, ludzie zabiegani aż tak, że zapominają ubrać spodni, wychodząc z domu. Dzieci radośnie biegały i wpadały na dorosłych w parku, niekiedy oni się wywalali, wpadając na niewielką taflę lodu. Tak wyglądają święta w mieście - szkoda tylko, że w zanieczyszczonym i pełny grzechu. A to wszystko przez naukowców. Nikt się nie bał wtedy o swoje życie, ponieważ nie chciała psuć nikomu tych magicznych świąt. Jednak otrząsnęła się gryfica oraz przypomniała sobie zadane pytanie przez malucha. - Widzisz, ja mam inną łapkę, a ty inną. Niedźwiedź tak samo robi inne ślady, bo po prostu jest inny.


___________________________________
Zobacz profil autora

85 Re: Wypaczony zakątek lasu on Nie Gru 20 2015, 17:29

Jessi

avatar
Młode
No może i prawda... Będzie mi trudno kierować nią jako starszą ale trudno ;-; No właśnie czytałam sobie te posty Zuki i Vincenta Oni tam się w rycerzy bawią? Bo nie ogarniam xd

Mała po raz kolejny przekrzywiła łepetynkę przyglądając się gryficy. W podskokach podbiegła do najbliższego krzaka by otrzepać z niego śnieg. Może po to by spadł on wprost na małą? Może...
- A gdzie są teraz niedźwiedzie? Śpią? A nie trzeba ich obudzić? Nie są głodne?
Czas zadbać o coś do jedzenia! Najwidoczniej! Z brzuszka małej wydobył się przeraźliwe burczenie, które ewidentnie zwiastowało głód. Mała lekko się tylko zaśmiała. Była do tego przyzwyczajona... Rozbawiona po raz kolejny wylądowała na tyłku.

Zobacz profil autora

86 Re: Wypaczony zakątek lasu on Nie Gru 20 2015, 18:50

Ignisea

avatar
Dorosły
Tak, oni się bawią w rycerzy, atakując niewinne drzewko. Jednak czar wyobraźni prysł, bo zrozumieli, że to jest zwykły pień. Zuki troszeczkę się zdenerwował, bo przecież chciałby jakiś sztylet czy coś! Według moich statystyk Ongaku powinna już być dorosła, ale ciiii! To tajemnica narodowa!
Ignisea wzięła swoją łapę i zaczęła rysować coś w śniegu, chociaż nie było to zwykle "coś". To przecież jej matka widniała na dosyć ładnym malunku! Ciekawiło ją w szczególności to, co ona robi. Wiedziała, że na pewno nie jest ona szczęśliwa. A co, jak umarła? Przecież wszystko jest możliwe. Tak oto gryfica wyrwała się ze swojego malutkiego świata złych i dobrych wspomnień oraz wysłuchała uważnie słów małej Jessi.
- Niedźwiedzie teraz śpią niczym głazy. Nie są głodne, one zbyt dużo zjadły ryb w tym roku - odpowiedziała na pytania malca, któremu najwyraźniej pysk się nie zamykał. Jak się okazuje, to szczenię jest jedynym, do którego Ignisea nabrała troszeczkę zaufania. Oczywiście jej uwadze nie przeszło to, iż młoda dama jest głodna. Tak oto dodała. - Idziemy coś upolować?


___________________________________
Zobacz profil autora

87 Re: Wypaczony zakątek lasu on Nie Gru 20 2015, 19:16

Jessi

avatar
Młode
Jestem niczym głaz!

Jessi przyglądała się rysunkowi gryficy. Już, już miała pytać co to ale... Ale o dziwo nie zrobiła tego. Potrząsnęła ochoczo głową na pomysł o polowaniu. Jednak jeszcze na chwilę wróciła do niedźwiedzi.
- Nie wiem jak one mogą jeść ryby. Ryby są fuuu! Takie śliskie i... i... I w ogóle fuuu!
Rzekła lecz uśmiech nadal nie opuszczał pyszczka. No cóż.. Widocznie małą nie lubi owych stworzeń.. Każdy ma inny gust prawda? Wstała przygotowana do wyprawy którą uważała za niesamowitą. Mowa oczywiście o polowaniu.. Ciekawe jak to będzie wyglądać... Bardzo ciekawe... Jessi zobaczy martwe zwierzątko i będzie chciała się z nim przywitać jak to zwykła robić ku wszystkim?

Zobacz profil autora

88 Re: Wypaczony zakątek lasu on Nie Gru 20 2015, 20:59

Ignisea

avatar
Dorosły
Ignisea po chwili wstała, a następnie rozprostowała swoje ogromne i płomieniste skrzydła, by poprawić sobie krążenie. Jej oczy były skierowane ku górze, gdzie lekko padał drobny śnieg. Pomimo tego, że było jej troszeczkę zimno, a pióra zdawały się nasiąknąć trochę wodą miała zamiar w inny sposób dotrzeć na dobre miejsce do polowania. Ale nie myślcie, że będzie ono tutaj! Założy się specjalny do tego temat, albowiem trochę dziwne byłoby to, jakby natychmiastowo znaleźli królika lub wiewiórkę i ją zjedli. O nie, nie ma tak łatwo w życiu! Przecież muszą być jakieś przeszkody do pokonania.
- Widzisz, ja lubię ryby, pomimo ich śliskości i ohydności. Ludzie są w stanie jeść to, co jest dla nas ble. Za to nie zjedliby surowego królika lub niedźwiedzia - zaśmiała się, a następnie uklęknęła, lekko wzdychając. Postanowiła sprawić miły prezent maluchowi. - Chcesz chociaż raz w życiu sięgnąć chmur? Jeżeli tak, wejdź na mój grzbiet i chwyć się bardzo mocno mojej szyi. Nigdy jej nie puszczaj, chyba że chcesz być czerwoną plamą w tym białym śniegu.
Jeżeli tak - napisz za mnie z.t. Jeżeli nie chcesz, by Twoja postać poleciała z gryfem, po prostu napisz :).


___________________________________
Zobacz profil autora

89 Re: Wypaczony zakątek lasu on Pon Gru 21 2015, 14:12

Jessi

avatar
Młode
Mała oczywiście natychmiastowo pokiwała energicznie głową i wsiadła na gryfycę. Ciężka chyba nie była... Chyba... Uśmiechnęła się sama do siebie i chwyciła się szyi Iginesey tak jak to ona mówiła. No w końcu nie chce skończyć jak.... Ugh... Szkoda nawet gadać! W taki oto sposób poleciały.

z.t Ja + Iginesea

Zobacz profil autora

90 Re: Wypaczony zakątek lasu on Pią Lip 29 2016, 22:59

Zgubiła się. BARDZO się zgubiła.
O ile uwielbiała przebywać wśród natury i obcować z darami przyrody, o tyle ten skrawek lasu wywoływał w nej poczucie apatii, wzmagał niewytłumaczalny lęk i niemal przyprawiał o migrenę, będącą efektem czarnej rozpaczy.
Przysiadła pod jednym z drzew, z niepokojem wymalowanym w różowych ślepiach rozglądając się dookoła. Czuła, jak w ślepiach wzbierają jej łzy. Chciała się stąd wydostać. Jednak im bardziej próbowała, tym bardziej zagubioną się czuła. Łapki zaczęły ją bolec od tego człapania bez sensu i celu, toteż postanowiła zrobić sobie krótki przystanek.


___________________________________
Zobacz profil autora

91 Re: Wypaczony zakątek lasu on Pią Sie 12 2016, 13:39

Noish

avatar
Dorosły
Czuł się, jakbym miał nóż na gardle. Presja czasu - jeśli wkrótce nie wejdzie w tryb normalnego życia, najzwyczajniej zwariuje. Może z tym nożem nie było tak daleko od prawdy, może to, co sprawiło mu ból, pomimo którego dał nogę z lecznicy, nie dowiedziawszy się przedtem, co mu dolegało, prowokował właśnie taki stan rzeczy, to wrażenie, iż jest bardzo źle.
Teraz jednak chciał porozmawiać, iść na panienki, może postawić sobie kieliszek. Chulira, mógłby być nawet hojny i postawić drugi dla bliźniego, byle coś się zadziało w tym parszywym dniu!
Skory był podlizywać się ile bądź, byle ktoś go docenił. Potrzebował tego jak tlenu. Nie dziwota więc, nie w jego ślepiach, iże odezwał się do pierwszej niemartwej duszy, która znalazła się na jego drodze.
- Panienko, piękna pani! - rzucił, skłaniając nieco łeb. Przy czym zaraz szczęki zwarły się mocniej, srogo, w responsie na ból partii mięśniowych odpowiadających za ten zakres ruchów. - Całuję łapki i witam pięknie, niech panienka powie, panienka mnie widzi? - Głos odbył gradualny upadek aż to niskiego, prawie kociego pomruku. Sarmata się znalazł.


___________________________________
RESET miejsc na postaci.
Zobacz profil autora

92 Re: Wypaczony zakątek lasu on Sro Sie 17 2016, 17:39

/ przepraszam, w pt wyjechałam na kilka dni ;3

Kiedy ujrzała czyjąś sylwetkę oraz pojęła, iż istota ta przybliża się ku niej, pospiesznie potarła łapą oczy, jakoby licząc, że w ten sposób pozbędzie się palącego poczucia wstydu, wywołanego chwilą słabości. Czuła się zupełnie tak, jakby zrobiła najpaskudniejszą rzecz, o jakiej można tylko pomyśleć, w dodatku na oczach najbliższych, którzy potem biegają za tobą i wytykają palcami - niekoniecznie nawet w złych zamiarach. Zachowała się, jak nie powinna, a na domiar złego miała na to świadka. Niedobrze, bardzo, bardzo źle!
- Dzie... dzień dobry... - wydukała po chwili swym aksamitnym, dziewczęcym głosem; dalece mu było do pisku gimnazjalistki, nie bliżej też do niskiego, gardłowego tonu dam do towarzystwa, zwłaszcza tych nieco starszej daty - zupełnie, jakoby Matka Natura idealnie wymierzyła odpowiednią porcję jednego i drugiego. - Oczywiście, że pana widzę - dodała, siląc się ze wszelkiej mocy, by brzmieć wesoło i naturalnie zarazem. Im bardziej się jednak starała, tym mocniej przechylała się to w jedną, to zaś w drugą stronę; nie była w stanie pogodzić tego, co wymuszone z tym, co winno przyjść samoistnie.


___________________________________
Zobacz profil autora

93 Re: Wypaczony zakątek lasu on Nie Sie 21 2016, 14:35

Noish

avatar
Dorosły
Zacząć rozmowę w nietypowy sposób - do odhaczenia, teraz już z górki, teraz już z górki na pazurki, czaruj ją, to taka piękna gra. Uśmiechnął się do siebie w myślach z satysfakcją niegodziwca u szczytu władzy, tymczasem jego pyszczydle rozjaśniło się w delikatny sposób młodego pacholęcia, jak gdyby nie dało mu się przypisać nic innego jak urocza, chłopięca natura. A trochę już miał na koncie przedsięwzięć - i nie wszystkie dobre, nawet jeżeli sam je za takowe chciał uważać.
- Hosanna! - zawołał, trochę głośniej, nie najgłośniej, wysilając się na entuzjazm, który był mu aktualnie stuprocentowo obcy. - Wcale nie takie oczywiste, wszyscy mnie ostatnio zaniedbują. Nikt mnie nie kocha, nikt ze mną nie rozmawia, nikomu nie mogę postawić czegoś w przytulnej knajpce...


___________________________________
RESET miejsc na postaci.
Zobacz profil autora

94 Re: Wypaczony zakątek lasu on Sob Sie 27 2016, 11:12

Słuchając jego wyrzutów poczuła, jakby mówił nie o sobie, lecz o niej; tak cholernie podobnie się ostatnio czuła, choć tego typu myślenie nijak nie było w jej stylu. Westchnęła cichuteńko, jakoby niepewnie (w końcu czy miała dostateczne kompetencje, aby sobie na to pozwolić?), zawieszając spojrzenie na kawałku wypalonej ziemi tuż przed sobą. Łapką delikatnie przesunęła po spalonej glebie, pocierając ją delikatnie. Miała wrażenie, iż poczuła dziwną energię, bijącą od podłoża. Potrząsnęła łepetyną, rozrzucając na boki jedwabną kurtynę zielonej grzywki. Nie, niemożliwe, w końcu nigdy dotąd nie wykazywała żadnych zdolności, darów, umiejętności...
Po chwili uwagę skupiła z powrotem na samcu oraz jego wypowiedziach, unosząc niepewnie spojrzenie skrzących się strachem oczu.
- Umiałby Pan pomóc mi wydostać się z tego lasu? - spytała z pewną nutą smutnej nadziei w głosie, żonglując wejrzeniem pomiędzy lewym okiem, prawym okiem oraz wargami towarzyszącego jej osobnika.


___________________________________
Zobacz profil autora

95 Re: Wypaczony zakątek lasu on Pon Wrz 05 2016, 23:16

Noish

avatar
Dorosły
Przepraszam, rozłożyła mnie chandra poprzeprowadzkowa. ;; Dlatego też będzie krótko.

Postawa wilczura nabrała znamion dumy przekraczających możliwości jego wieku, choćby mierzyć je z przymrużeniem oka - Noish nadął się, jakby był wszechwiedzący, a przy tym jeszcze wszechmocny, uśmiechnął z triumfem, drgnął lekko, obruszając się jakby najbardziej wyraźnie, jak to tylko możliwe.
- Naturalnie. Ale co będę z tego miał?


___________________________________
RESET miejsc na postaci.
Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 4]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach