You are not connected. Please login or register

Dzika plaża

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Go down  Wiadomość [Strona 5 z 9]

101 Re: Dzika plaża on Sro Paź 08 2014, 19:15

Anthony

avatar
Dorosły
- Hmm... Właścicielka jakiejś restauracji i sklepu o nazwie ''Kieł''. Zgaduję, że jeżeli chcesz wiedzieć więcej to nie idź do niej, bo powiedzmy sobie bardzo szczerze. Nie wygląda na normalną. I nie nosiła niczego takiego. Obrączka.. hmm... Nie kojarzę nawet niczego takiego. - powiedział po chwili zastanowienia się. No cóż, trzeba załatwić jeszcze kilka spraw zanim wyjdzie, ale wpierw.
- Mi się wydaje, że ty to źle mówisz. Tamta najwidoczniej była z twojej watahy skoro po pierwsze cię znała, a po drugie zaraz po wspomnieniu twojego imienia było to ''Ish nu palah''. To chyba tak powinno się mówić, a nie fisz na palcach. Miałoby to chyba więcej sensu nie? a brzmi to trochę na pożegnanie, bo mówiła to na sam koniec.. ale nie jestem pewien. Na moje tak, ale uważaj jak chcesz. Ja swoje odwaliłem. - powiedział po czym się przeciągnął. Czas chyba pozamykać ostatnie sprawy i spadać. Nie ma sensu tutaj dłużej siedzieć.
- Na moje to tyle Karmelu, a i pamiętaj iż cię rozpoznam czy tak czy siak. W końcu wiem jak będziesz wyglądał. Ale to wszystko w swoim czasie. Bywaj..
To były jego ostatnie słowa.
Wyniósł się stąd. To koniec.

ZT.

Zobacz profil autora

102 Re: Dzika plaża on Sro Paź 08 2014, 19:24

Karmel

avatar
Dorosły
Wie? Nic nie wie. Wie tylko, że czarno-biały. Jest tyle czarno-białych wilków na świecie, że na prawdę nie sprawi to problemu... Oby.
Wataha. Fisz na palcach jest czymś w rodzaju pożegnania watahy. Musi się dowiedzieć, jakiej. Czy raczej - musi potwierdzić pewne informacje.
- Bywaj. - odrzekł.
Gdy upewnił się, że wilk odszedł, usiadł nad brzegiem morza i zaczął przeglądać wszelkie dostępne dobra.
W końcu zdecydował zacząć od farbowania. Wlazł do wody i dokładnie się wykąpał. Potem nałożył farby - czarną na większość ciała, białą na grzywkę i koniec ogona. Po namyśle resztkami białej farby wymalował sobie biały krzyż na lewej łapie.
Odczekał czas odpowiedni, po czym wlazł do wody i spłukał resztkę farb. Raz jeszcze się wykąpał. Potem założył soczewki. Przyjrzał się uważnie odbiciu w wodzie.
- Cześć, jestem Mortimer. - powiedział na próbę.
Nie.
- Witaj. Nazywam się Mortimer. Pochodzę z daleka.
Lepiej, lepiej...
Dzieła dokończył, obficie oblewając się perfumami, maskując swój prawdziwy zapach.
Teraz tylko wyschnąć i może zaczynać nowe życie! Ale najpierw musi odkryć stare...
Ruszył niespiesznym krokiem w kierunku tego dziwnego mostu. Dobre miejsce na rozpoczęcie śledztwa. Utnie sobie pogawędkę z Onym...

zt


___________________________________
PODPIS W BUDOWIE
[color=#6d3495] - mówi Karmel
av by BluuKitsune
Zobacz profil autora

103 Re: Dzika plaża on Wto Lis 11 2014, 15:28

Sherlock

avatar
Dorosły
Kolejne miejsce, na które trafił przez przypadek. Ciekawość wiodła go w stronę szumu morza. Z pewnością było tu o wiele ładniej, gdy świeciło słońce i nad głową latały mewy, skrzecząc do upadłego. Pelerynka powiewała na wietrze, targał ją morski wiatr wzmocniony dodatkowo tym wywołanym przez zaćmienie. Może kogoś spotka, może nawiąże jakąś normalną znajomość... W końcu zatrzymał się gdzieś i usiadł, z lekka zmęczony podróżą. Patrzył, ale nie wiedział nic. W tej chwili jakby się wyłączył, jednak nadal pozostawał czujny.

Zobacz profil autora

104 Re: Dzika plaża on Nie Lis 30 2014, 22:08

Wheat

avatar
Latający Artysta Malarz
Przeznaczenie. Idea antyku, zgodnie z którą los nasz jest z góry ustalony przez bogów i niemożliwy do uniknięcia. Chcąc nie chcąc, niezależnie od naszych poczynań staniemy z fatum twarzą w twarz. Na forum ta teoria jak najbardziej się sprawdzała, bowiem oto pchana userskim przeznaczeniem Wheat zawitała w progi tegoż tematu. Wciąż pewna była, iż posiada wolną wolę i skorzystała z tejże, kierując swe kroki w to miejsce. Tymczasem była niczym nieświadomy niczego Sim, sterowana przez osobę zza drugiej strony ekranu. Ale nie wnikajmy, bo zaraz wyjdzie nam z tego science fiction z detektywistycznymi odnogami. A wystarczy nam detektyw fabularny.
Wheat tymczasem wędrowała morskim brzegiem, spoglądając co chwila na metalową łapę, niepewna, czy aby nie zardzewieje ona w tempie ekspresowym pod wpływem mokrego piasku i samej wody. Mimo iż nic takiego się nie działo, szła w pełnej gotowości, by w razie czego wystrzelić w górę, przeklinając niszczycielski żywioł wody i wymachując wściekle łapą, coby wysuszyć ją na wietrze czym prędzej. Byłby to widok iście zabawny, a Wheat nie zawahałaby się przed takim zachowaniem.
Jednakże nim morze zdążyło pomyśleć, że może uczynić coś tak paskudnego, coś innego przykuło uwagę zacnej wilczycy. Zaczęła hamować natychmiast, by zmniejszyć ryzyko kolizji do minimum; mimo że nie przemieszczała się z prędkością zagrażającą życiu i zdrowiu swojemu tudzież postronnych postaci, znała swoją grację i wiedziała, że potrafiła rozbić się nawet o najdalsze drzewo - a wilk, cel nieco bardziej ruchomy, nie stanowił dla niej żadnego problemu. Zwolniła więc do niemal tip - topków i zatrzymała się przy jegomościu.
- Hola!


___________________________________
Fajnie było. Dzięki za grę. c:

młode; dojrzewający; dorosły; artysta malarz; beta ognia, artysta malarz; alfa ognia, artysta malarz; artysta malarz;
młode; dojrzewający; dorosły; artysta malarz; beta ognia, artysta malarz; latająca beta ognia, artysta malarz; latający artysta malarz; ...?


color=#006699
Zobacz profil autora http://wheatpodlaska.deviantart.com

105 Re: Dzika plaża on Pon Kwi 13 2015, 19:00

Xian Feng

avatar
Dorosły
Woda była niesamowitym żywiołem... daje życie i sieje zniszczenie. Ale przede wszystkim bez niej nie byłoby pysznego naparu zwanego herbatą. Nic dziwnego, że każdy Smok Herbaciany podświadomie łaknie kontaktu z wodą.
Xian miał za sobą dość długą podróż, więc gdy tylko dotarł do ustronnej, dzikiej plaży, odetchnął z ulgą. Potrafił unosić się w powietrzu przez wiele dni... ba, nawet mu się zdarzało czasem zasnąć podczas lewitacji... ale każda chwila na odpoczynek po tak długim locie była bezcenna.
Smok stopniowo obniżył pułap lotu, aż w końcu wylądował na miękkim piasku. Zwinął się w kłębek niczym przerośnięty wąż i odetchnął głęboko. Bryza morska miała fascynujący, odświeżający zapach.



//temat mi wyglądał na martwy, ale przepraszam, jeśli się jednak komuś wbijam//


___________________________________
Można mnie zastać w:
- Góry Przodków

Zobacz profil autora

106 Re: Dzika plaża on Czw Kwi 16 2015, 19:24

Nighti

avatar
Dojrzewający
Wilczyca uwielbiała takie widoki. Przybiegła tu bez tchu. Niewiedziała że to białe coś to smok i wdrapała się na to. Odetchnęła z ulgą i zasnęła na smoku. Dwa kruki nie leciały za nią i dobrze... Wilczyca spojrzała na wschodzące słońce. Było tu tak ciepło. Nieczuła że to coś oddycha czy unosi się. Teraz poprostu spała. W śnie widziała coś złego...koszmar...jej życie sprzed lat. Obudziła się i teraz dopiero zauważyła że kamień bo to jej przypominał jest zwinięty. To było duże zwierze...jeszcze gorzej smok... Wystraszona wilczyca znieruchomiała


___________________________________
W dżunglach Katangi i w bagnach Konga,
w stępach Jemenu,piaskach Sudanu,
Gdzie śmierć swe żniwa zbiera codziennie,
walczą psy wojny-najemni żołnierze

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Gdy huczą działa,świszczą pociski
gdy serce wali jak opętane
brudni od kurzu,od potu ciemni
biegną przed siebie,biegną w nieznane

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Dla tych co w piaskach Zambii i Konga
i dla tych wszystkich w bezimiennych grobach
dla wszystkich, którzy polegli w walce
bóg wojny wieniec niesie laurowy
Zobacz profil autora

107 Re: Dzika plaża on Pią Kwi 17 2015, 18:05

Xian Feng

avatar
Dorosły
Łatwo się zamyślić, kiedy podziwia się piękno dzikiej przyrody. To samo przytrafiło się Xianowi, który wpatrywał się w fale morskie. Ten rytmiczny ruch wody bardzo go uspokajał... był jak spokojny, miarowy oddech prastarej istoty... może smoka?
Nic dziwnego, że biały jaszczur nie spostrzegł niewielkiej wilczycy. Dopiero kiedy poczuł, że coś ciepłego i miękkiego wpakowało mu się na grzbiet, lekko drgnął. Kątem oka przyjrzał się małemu zwierzęciu, ale nie poruszył się ani o centymetr, żeby przypadkiem nie go nie zrzucić.
- Dziwne obyczaje panują wśród wilków - pomyślał Xian i jakby nigdy nic, spojrzał znów na fale. Lata ćwiczeń medytacji sprawiły, że nie przeszkadzało mu siedzenie w bezruchu.
Po jakimś czasie, kiedy wilczyca się przebudziła, smok wyraźnie wyczuł jej napięcie. Przeraziła się.
Cóż. Trudno się nie przerazić, widząc zębaty i rogaty łeb pokryty czerwonymi liniami. Zwłaszcza gdy było się tylko wilkiem.
- Czy przestało pani być wygodnie? - zapytał uprzejmie Xian i pochylił lekko łeb na znak ukłonu.


___________________________________
Można mnie zastać w:
- Góry Przodków

Zobacz profil autora

108 Re: Dzika plaża on Pią Kwi 17 2015, 18:47

Nighti

avatar
Dojrzewający
-Yyyy, nie,nie przepraszam
Wilczyca szybko zeskoczyła z potężnego smoka
-Przepraszam, nie zauważyłam pana.Aha jeszcze jedno Nighti. Witam. A Pan jak się nazywa?
Potężny smok wyglądał bardzo groźnie według Nighti.Na pewno jej tego nie wybaczy. Zwłaszcza że to wrogowie. Od zawsze tak było.Od zawsze Smoki nie lubiły watahy nocy. To się odwzajemniało ale co ona mogła tu zrobić.Po spotkaniu z Nallem wilczyca wiedziała jak niemiłe mogą być smoki.Mimo to polubiła Nalla ale ten biały i herbaciany smok wyglądał strasznie.Nighti przez moment wyobraziła sobie że czerwone znaki to rozmazana krew jego ofiary.Jego rogi błyszczały w słońcu z ostrości.Zwłaszcza teraz kiedy smok stał pod idealnym kontem za słońcem.Przez chwile wilczyca znowu zamarzła w bezruchu ale teraz znowu wie gdzie jest i że musi uważać.Zwłaszcza że jest tutaj jedna...


___________________________________
W dżunglach Katangi i w bagnach Konga,
w stępach Jemenu,piaskach Sudanu,
Gdzie śmierć swe żniwa zbiera codziennie,
walczą psy wojny-najemni żołnierze

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Gdy huczą działa,świszczą pociski
gdy serce wali jak opętane
brudni od kurzu,od potu ciemni
biegną przed siebie,biegną w nieznane

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Dla tych co w piaskach Zambii i Konga
i dla tych wszystkich w bezimiennych grobach
dla wszystkich, którzy polegli w walce
bóg wojny wieniec niesie laurowy
Zobacz profil autora

109 Re: Dzika plaża on Sob Kwi 18 2015, 14:02

Xian Feng

avatar
Dorosły
Smok uśmiechnął się łagodnie, starając się przy tym nie pokazać wszystkich swoich zębów.
- Nie musisz mnie przepraszać, droga pani. Jeśli komuś jest zimno, to normalne że przychodzi się ogrzać. Ja też nie lubię zimna - zamilkł na chwilę, przyglądając się wilczycy uważniej. Jego srebrne oczy delikatnie zalśniły. Przypominały dwie gwiazdy.
- Jestem Xian Feng, czyli Wiatr Niebiańskiego Spokoju. To bardzo długie imię, więc nie obrażę się, jak będziesz mi po prostu mówić Xian - pokłonił się znów. Tym razem pochylił łeb tak nisko, że dmuchnął w wilczycę ciepłym powietrzem z nozdrzy.


___________________________________
Można mnie zastać w:
- Góry Przodków

Zobacz profil autora

110 Re: Dzika plaża on Sob Kwi 18 2015, 23:23

Nighti

avatar
Dojrzewający
Co ci tu napisać

Wilczyca nie wiedziała co robić. Ukłoniła się i uśmiechnęła jednak ciągle się bojąc.
- może zostaniemy przyjaciółmi i każdy opowie coś o swoim życiu zanim się tu dostał?
Nighti spojrzała ponuro na smoka. To niebył jej szczęśliwy dzień. Miała dziś zły chumor. Przecież zawsze jest taka radosna. Co się stało? Czyżby dołączenie do watahy nocy coś w niej zmieniło a może to tylko zły chumor?
- ty zacznij
Wilczyca usiadła i zaczęła słuchać


___________________________________
W dżunglach Katangi i w bagnach Konga,
w stępach Jemenu,piaskach Sudanu,
Gdzie śmierć swe żniwa zbiera codziennie,
walczą psy wojny-najemni żołnierze

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Gdy huczą działa,świszczą pociski
gdy serce wali jak opętane
brudni od kurzu,od potu ciemni
biegną przed siebie,biegną w nieznane

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Dla tych co w piaskach Zambii i Konga
i dla tych wszystkich w bezimiennych grobach
dla wszystkich, którzy polegli w walce
bóg wojny wieniec niesie laurowy
Zobacz profil autora

111 Re: Dzika plaża on Nie Kwi 19 2015, 11:02

Xian Feng

avatar
Dorosły
//ja wiem, Xian to ciężki typ, którego trudno zrozumieć - jak każdego Chińczyka :P//


Ukłon był dobrym pomysłem, bo smok zaraz zrobił to samo. Ukłony były w jego rodzinnych stronach bardzo ważne, dlatego ucieszył się, że wilczyca zachowała się tak elegancko. Oczywiście Xian nie okazał mocno swojej radości - uśmiechnął się nieznacznie, jakby od niechcenia.
- Przyjaźń jest bardzo piękną rzeczą. Jest jak kwiat chryzantemy... potrzebuje sporo czasu aby zakwitnąć. Ale gdy tylko się to stanie, daje wiele radości - odpowiedział smok, spoglądając na wilczycę łagodnie.
Nie przejmował się, czy Nighti go zrozumie, czy nie. Dla niego taki dziwaczny, poetycki sposób mówienia był czymś absolutnie normalnym.
- Wygląda jednak na to, że coś cię martwi, droga Pani Nighti. Czy w jakiś sposób cię uraziłem?


___________________________________
Można mnie zastać w:
- Góry Przodków

Zobacz profil autora

112 Re: Dzika plaża on Nie Kwi 19 2015, 13:18

Nighti

avatar
Dojrzewający
- nie nic się nie stało. Poprostu tęsknie za domem i tyle.
Wilczyca dalej patrzyła na wielkiego smoka. W jej stronach nie występowały smoki ani gryfy. Niebała się już ale ciągle była nie pewna. Położyła się na piasku i odetchnęła.
- przyjaźń jest bardzo ważna aby przetrwać. Mama kiedyś opowiadała mi o myazy i lwie. Lew darował myszce życie a ona uratowała go gdy złapali go kłusownicy. Potem zwierzęta stały się przyjaciółmi
Wilczyca niewiwdziała czemu to mówiła. Popristu pamiętała tę opowieść i tylko to jej się kojatzyło z prawdziwą przyjaźnią.


___________________________________
W dżunglach Katangi i w bagnach Konga,
w stępach Jemenu,piaskach Sudanu,
Gdzie śmierć swe żniwa zbiera codziennie,
walczą psy wojny-najemni żołnierze

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Gdy huczą działa,świszczą pociski
gdy serce wali jak opętane
brudni od kurzu,od potu ciemni
biegną przed siebie,biegną w nieznane

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Dla tych co w piaskach Zambii i Konga
i dla tych wszystkich w bezimiennych grobach
dla wszystkich, którzy polegli w walce
bóg wojny wieniec niesie laurowy
Zobacz profil autora

113 Re: Dzika plaża on Nie Kwi 19 2015, 14:45

Xian Feng

avatar
Dorosły
Przechylił łeb, przybierając bardzo skupiony wyraz pyska. Widać, że słowa Nighti wzbudziły w nim zainteresowanie.
Tęsknota za domem. Xian znał to uczucie. Dawno temu wyruszył w daleką podróż, zostawiając swój kraj za sobą. Odciął się od wszystkiego, co było mu bliskie. Na początku ta decyzja wydawała mu się dobra, ale po latach zrozumiał, że popełnił błąd. Nie był jednak pewien, czy powrót będzie możliwy.
- Tęsknisz za domem... to normalne. Pewnie nikogo tutaj nie znasz i dlatego poszukujesz przyjaciół - pokiwał głową. Sam czuł dokładnie to samo, ale nie mówił o tym głośno.
- Pamiętasz jak zakończyła się ta opowieść o myszy i lwie? Jestem bardzo ciekawy jej zakończenia.
Smok domyślił się, że on mógłby być lwem, a ta mała wilczyca byłaby myszą. Tylko w jaki sposób mysz mogłaby pomóc lwu? Nauczyciel Xiana z pewnością znałby odpowiedź na to pytanie... gdyby tu był.


___________________________________
Można mnie zastać w:
- Góry Przodków

Zobacz profil autora

114 Re: Dzika plaża on Nie Kwi 19 2015, 15:22

Nighti

avatar
Dojrzewający
- zostali bliskimi przyjaciółmi. Mysz zamieszkała u lwa i stali się nie rozłączni.
Wilczyca spojrzała na smoka
- jeśli chodzi o pomoc lwu...może opwiem to dokładniej...pewnego dnia lew złapał małą myszkę. Był bardzo głodny i chciał ją zjeść ale ona powiedziała że pomorze mu kiedy przydarzy się okazja jeśli ją wypuści. Lew tylko zaśmiał się i zostawił myszkę. Tydzień potem do dżungli przyjechali kłusownicy i złapali lwa w sieci. Lew krzyczał o pomoc ale nikt nie przyszedł do niego do obozu. Wreszcie usłyszała to mysz i zrobiła dziurę w sieci. Lew przeprosił ją i zostali przyjaciółmi na dobre.
Wilczyca zauważyła też że Xian myśli o tej historii jako o tym życiu
- w tym przypadku to ja jestem myszą ale nie zamieszkam z tobą bo mam swój dom, a raczej zamek...jeśli chcesz to możesz mnie odwiedzać


___________________________________
W dżunglach Katangi i w bagnach Konga,
w stępach Jemenu,piaskach Sudanu,
Gdzie śmierć swe żniwa zbiera codziennie,
walczą psy wojny-najemni żołnierze

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Gdy huczą działa,świszczą pociski
gdy serce wali jak opętane
brudni od kurzu,od potu ciemni
biegną przed siebie,biegną w nieznane

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Dla tych co w piaskach Zambii i Konga
i dla tych wszystkich w bezimiennych grobach
dla wszystkich, którzy polegli w walce
bóg wojny wieniec niesie laurowy
Zobacz profil autora

115 Re: Dzika plaża on Nie Kwi 19 2015, 20:01

Xian Feng

avatar
Dorosły
Nie przerywał wilczycy, bo bardzo chciał poznać szczegóły tej historii. Poza tym ucieszyło go, że Nighti zrobiła się bardziej rozmowna. To oznaczało, że sam nie musiał się zbytnio uzewnętrzniać, a tego przecież bardzo nie lubił... przynajmniej na samym początku znajomości.
Potakiwał jedynie głową i wydawał ciche pomruki na znak, że cały czas słucha i że jest to dla niego bardzo interesujące. W swoich rodzinnych stronach zawsze lubił słuchać ciekawych opowieści... zwłaszcza tych o przodkach. W każdej z legend zawsze tkwiło ziarno prawdy i wypływała z tego jakaś nauka. Warto było więc tego słuchać.
Xian odezwał się dopiero, kiedy Nighti skończyła.
- Ta opowieść jest dowodem na to, że nie należy osądzać kogoś po wyglądzie i budowie ciała. Nawet najmniejsze stworzenie jest w stanie wiele zdziałać, jeśli tylko ma mężne serce - zerknął na wilczycę uważnie - Mieszkasz w zamku?
Tego się nie spodziewał. W jego kraju na zamek mógł sobie pozwolić jedynie ród smoków cesarskich. Pozostałe rodziny mieszkały raczej w świątyniach albo w ozdobnych pagodach.


___________________________________
Można mnie zastać w:
- Góry Przodków

Zobacz profil autora

116 Re: Dzika plaża on Nie Kwi 19 2015, 20:12

Nighti

avatar
Dojrzewający
Wilczyca uśmiechnęła się.No tak w jej watasze są chyba 3 więc...
- jestem z watahy nocy...są tam 3 zamki. Jeden do którego przyjść może każdy, drugi należy do Enny czy jakoś tak a trzeci jest mój
Już chciała powiedzieć coś jeszczebale usłyszała krakanie. Nawet tu ją znajdą...ach te jej dwa kruki
-Xian poznaj mojich pupilków to jest Skól, a to Hati
Niebieskooki kruk był Skólem a czerwonooki Hatim. Tylko oczy je różniły.
- a ty masz jakiegoś pupila?


___________________________________
W dżunglach Katangi i w bagnach Konga,
w stępach Jemenu,piaskach Sudanu,
Gdzie śmierć swe żniwa zbiera codziennie,
walczą psy wojny-najemni żołnierze

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Gdy huczą działa,świszczą pociski
gdy serce wali jak opętane
brudni od kurzu,od potu ciemni
biegną przed siebie,biegną w nieznane

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Dla tych co w piaskach Zambii i Konga
i dla tych wszystkich w bezimiennych grobach
dla wszystkich, którzy polegli w walce
bóg wojny wieniec niesie laurowy
Zobacz profil autora

117 Re: Dzika plaża on Pon Kwi 20 2015, 18:30

Xian Feng

avatar
Dorosły
- Wataha Nocy... - powtórzył smok, szukając w pamięci co ta nazwa mogła oznaczać - Ah, rzeczywiście... coś nie coś słyszałem. Macie opinię tajemniczych i niedostępnych. Inne wilki raczej was unikają. Teraz rozumiem, dlaczego szukasz przyjaciół.
Xian uniósł łeb i przyjrzał się krukom. W jego rodzinnych stronach opowiadano legendy o demonach-krukach, zwanych Tengu. Te istoty były niebezpieczne, ale niesamowicie inteligentne i znały wiele tajemnic. Dlatego smok darzył kruki szacunkiem, bo przecież nigdy nie wiadomo czy czasem nie spotka się na swojej drodze jakiegoś demona.
- Nie mam żadnego pupila. Wzbudzam strach wśród tutejszych zwierząt i żadne się do mnie nie przywiązało...
Trochę to było przykre.


___________________________________
Można mnie zastać w:
- Góry Przodków

Zobacz profil autora

118 Re: Dzika plaża on Pon Kwi 20 2015, 19:03

Nighti

avatar
Dojrzewający
Nom troche...

- one to jedyne co zostało po moim domie. Kiedy się urodziłam wylądowały przymnie. Tata je przegonił i pięć miesięcy potem staliśmy się nierozłączni. Właściwie to odurodzenia słuchają mnie ptaki. Zawsze potrafiłam z nimi rozmawiać...jedynym wyjątkiem był pewien sęp bo się przejęzyczyłam i powiedziałam coś o jego matce.
Teraz wilczyca pokazała ucho ale nie takie jak inne wilki. Brakowało tam prawie połowy części.
- jak chcesz mogę ci załatwić jakiegoś orła. To bardzo odważne zwierzęta i napewno się ciebie nie wystraszy
W końcu czasem orły w jej stronach opowiadały jakto było kiedy pomagały demonom. A smok napewno jest mniej strasznt niż taki mroczny potwór w postaci ducha...


___________________________________
W dżunglach Katangi i w bagnach Konga,
w stępach Jemenu,piaskach Sudanu,
Gdzie śmierć swe żniwa zbiera codziennie,
walczą psy wojny-najemni żołnierze

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Gdy huczą działa,świszczą pociski
gdy serce wali jak opętane
brudni od kurzu,od potu ciemni
biegną przed siebie,biegną w nieznane

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Dla tych co w piaskach Zambii i Konga
i dla tych wszystkich w bezimiennych grobach
dla wszystkich, którzy polegli w walce
bóg wojny wieniec niesie laurowy
Zobacz profil autora

119 Re: Dzika plaża on Sro Kwi 22 2015, 18:12

Xian Feng

avatar
Dorosły
- Pewnie musiało boleć - odezwał się smok, kiedy Nighti pokazała mu swoje ucho.
Cóż, niektóre zwierzęta potrafił być bardzo złośliwe i pamiętliwe. Na przykład takie małpy, których było mnóstwo w rodzinnych stronach Xiana. Jak dobrze, że tutaj tych wrednych potworów nie było... a przynajmniej wszystko na to wskazywało.
- Jestem pełen podziwu, że potrafisz rozmawiać z ptakami. Te wolne duchy nie słuchają byle kogo. Mój Mistrz opowiadał mi kiedyś o starym smoku, który potrafił rozmawiać nawet z drzewami i skałami. Niewielu się rodzi z takim talentem - zamilkł na chwilę.
Coś się za bardzo zaczął rozgadywać przy tej wilczycy. Nic nie poradził, po prostu rozmowa układała się bardzo dobrze.
Słysząc słowa o orłach, mimowolnie się zaśmiał.
- Dziękuję, ale nie sądzę, żebym się potrafił dobrze porozumieć z ptakiem.


___________________________________
Można mnie zastać w:
- Góry Przodków

Zobacz profil autora

120 Re: Dzika plaża on Sro Kwi 22 2015, 21:42

Nighti

avatar
Dojrzewający
Bardzo miło rozmawiało się ze smokiem. Nighti już się go nie bała.- wiesz, napewno nie jest to łatwe ale bynajmiej masz się komu wygadać
Wilczyca uśmiechnęła się. Zapadał zmrok. Wilczyca wiedziała że niedługo będzie musiała odejść. Uwielbiała wieczory i noce ale wolała w tych chwilach trzymać sié drzew. Niewiedziała czemu, poprostu zawsze noce spędzała przy lasach. Rozejrzała się i nagle zobaczyła jakiegoś misia.

Zobacz profil autora

121 Re: Dzika plaża on Pią Kwi 24 2015, 20:01

Xian Feng

avatar
Dorosły
Niesamowite, jak szybko upływał czas na rozmowach... chociaż w tej krainie trudno było dokładnie ocenić, która godzina, bo było tu o wiele mroczniej i ciemniej niż w rodzinnych stronach Xiana. Wyglądało na to, że jednak zrobiło się dość późno, a wilczyca chyba chciała już odejść w swoją stronę. Smok nie miał zamiaru jej na siłę zatrzymywać, bo to przecież niegrzeczne.
Dziwnym trafem nie wiadomo skąd, na plaży wziął się niedźwiedź. Xian zamrugał kilka razy, chcąc się upewnić, czy czasem mu się to nie przywidziało. Cóż, jednak nie. Co robi niedźwiedź na plaży? Smokowi zawsze wydawało się, że te wielkie futrzaki wolą się trzymać lasów.
- Dziwne... czyżby zgubił drogę? - nie przyszło mu do głowy, żeby zaatakować niedźwiedzia. Przecież złożył kiedyś przysięgę, że nie skrzywdzi żadnej żywej istoty, chyba że to będzie naprawdę konieczne.


___________________________________
Można mnie zastać w:
- Góry Przodków

Zobacz profil autora

122 Re: Dzika plaża on Sob Kwi 25 2015, 19:50

Nighti

avatar
Dojrzewający
Wilczyca spojrzała na niedźwiedzia. Mam chyba omamy...myślała ale nie. Zwerzę stało tam. Wilczyca podeszła bliżej i zobaczyła że to młode. Było jej wielkości. O co chodzi? Co robi tu taki mały miś? Odpowiedź jednak była prosta. Zgubił się. Po chwili Nighti usłyszała ryki potężnego niedźwiedzia. Hmmmm...wołają go. Wilczyca przyjrzała się misiowi. Był ślepy i ...głuchy. To czemu tamci tak ryczą. O co chodzi? Jak zaprowadzić go do domu...może smok wie


___________________________________
W dżunglach Katangi i w bagnach Konga,
w stępach Jemenu,piaskach Sudanu,
Gdzie śmierć swe żniwa zbiera codziennie,
walczą psy wojny-najemni żołnierze

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Gdy huczą działa,świszczą pociski
gdy serce wali jak opętane
brudni od kurzu,od potu ciemni
biegną przed siebie,biegną w nieznane

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Dla tych co w piaskach Zambii i Konga
i dla tych wszystkich w bezimiennych grobach
dla wszystkich, którzy polegli w walce
bóg wojny wieniec niesie laurowy
Zobacz profil autora

123 Re: Dzika plaża on Nie Kwi 26 2015, 10:23

Xian Feng

avatar
Dorosły
Ryk był słyszalny od strony skał, dość niedaleko. Takie nawoływanie oznaczało, że rodzina małego szuka go już od dłuższej chwili i jest dość zaniepokojona. Tylko dlaczego młody niedźwiedź nie biegł do rodziców? Stał w miejscu i wyglądał na zdezorientowanego.
Xian podszedł do zwierzaka i dokładnie go obwąchał. Od razu dostrzegł, że coś jest nie tak.
- Jest ślepy i pewnie też w ogóle nie słyszy. Niesamowite jakim cudem takie poszkodowane stworzenie przeżyło w dziczy - smok pokręcił łbem z niedowierzaniem. Natura była przecież bezlitosna i każde chore zwierzę nie miało większej szansy na przeżycia. To, że temu miśkowi się udało, było dowodem, że jego matka musiała go pilnować jak oka w głowie.
- Będzie problem, żeby go zaprowadzić do rodziców. Najprościej będzie go złapać i przenieść. Ale jeśli inne niedźwiedzie zobaczą małego w moich łapach, mogą się na mnie wściec. Nie chcę, żeby doszło do niepotrzebnej walki.


___________________________________
Można mnie zastać w:
- Góry Przodków

Zobacz profil autora

124 Re: Dzika plaża on Nie Kwi 26 2015, 12:14

Nighti

avatar
Dojrzewający
I co tu robić? Wilczyca wciąż myślała...
- można by tak nim sterować...no wiesz że dotykać go w boki żeby nie zkręcał i zaprowadzić do rodziny a kiedy już będzie na widoku to nawiać. O tak
Obok przechodziła jaszczurka. Nighti dotknęła ją w bok i ta szybko skręciła w drugą stronę. Teraz drugi bok i po paru próbach jaszczurka szła już prosto
- Widzisz. Można by spróbować. Chyba że masz lepszy pomysł


___________________________________
W dżunglach Katangi i w bagnach Konga,
w stępach Jemenu,piaskach Sudanu,
Gdzie śmierć swe żniwa zbiera codziennie,
walczą psy wojny-najemni żołnierze

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Gdy huczą działa,świszczą pociski
gdy serce wali jak opętane
brudni od kurzu,od potu ciemni
biegną przed siebie,biegną w nieznane

Czerwone łuny na niebie,czarna dookoła noc
i naprzód wciąż naprzód,czołgiem na wierzę
i viva la gwera i viva la mort
Dla tych co w piaskach Zambii i Konga
i dla tych wszystkich w bezimiennych grobach
dla wszystkich, którzy polegli w walce
bóg wojny wieniec niesie laurowy
Zobacz profil autora

125 Re: Dzika plaża on Pon Kwi 27 2015, 19:43

Xian Feng

avatar
Dorosły
Xian zerknął na wilczycę, przypatrując się, co ona robiła z jaszczurką. Sprawa wyglądała prosto, ale trzeba wziąć pod uwagę fakt, że niedźwiadek jest ślepy... i może zareagować silnym strachem na dotyk.
- Takie trącanie może go trochę wystraszyć, dlatego musimy współpracować - rzekł smok i delikatnie uniósł się nad ziemię, ale na tyle, by nie dotykać ogonem podłoża.
- Ja będę leciał nad małym i kierował jego ruchami. A ty musisz iść przed nim, żeby go zatrzymać, gdyby przypadkiem rzucił się na ślepo do ucieczki. Oboje jesteście podobnych rozmiarów, więc mam nadzieję, że dasz radę go utrzymać.
Po tych słowach Xian podfrunął bliżej i zawisł w powietrzu nad niedźwiadkiem.
- Daj znak, jak będziesz gotowa.


___________________________________
Można mnie zastać w:
- Góry Przodków

Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach